W kongresie organizowanym w Polsce przez Centrum Mieroszewskiego i Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wzięli udział negacjoniści wołyńscy, podważający ustalenia dotyczące Rzezi Wołyńskiej.
W dniach 6–8 maja w Baranowie Sandomierskim odbył się Polsko-Ukraiński Kongres Historyczny zorganizowany przez Centrum Mieroszewskiego oraz Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. Wydarzenie odbyło się w Polsce w Baranowie Sandomierskim, a brali udział w nim między innymi znani negacjoniści wołyński podważający w swojej pracy Rzeź Wołyńską.
W wydarzeniu brał udział były szef Ukraińskiego IPN, obecnie deputowany parlamentu Ukrainy znany kłamca wołyński i propagator banderyzmu oraz kultu OUN-UPA. W 2016 roku w wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” ówczesny szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wjatrowycz stwierdził, że na Wołyniu miała miejsce “regularna wojna polsko-ukraińska”. W tym samym roku mówił, że nazwanie Rzezi Wołyńskiej ludobójstwem przez polski Sejm było “błędem politycznym, prawnym i historycznym”.
W 2017 roku nie krył z kolei zachwytu nad wypowiedziami dr Jerzego Targalskiego, który w jednym z wywiadów stwierdził, że żądanie od Ukraińców potępienia UPA jest nie do przyjęcia. Przekonywał także, że sprawa UPA była upolityczniona w czasach sowieckich, które są przeszłością i czas na “rzetelne ukraińskie” badania.
Wjatrowycz stawał też w obronie ukraińskiej formacji kolaboracyjnej Waffen-SS Galizien. Jego zdaniem, członkowie tej hitlerowskiej formacji to „ofiary wojny”.
Jako szef ukraińskiego IPN krytykował film Wojciecha Smarzowskiego “Wołyń”, pokazujący ukraińskie ludobójstwo dokonane na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Szef Ukraińskiego Instytuty Pamięci Narodowej, który współorganizuje wydarzenie Ołeksandr Ałfiorow, nazwał w 2025 roku ofiary UPA zamordowane w Puźnikach współpracownikami NKWD. „Sama akcja nie miała charakteru ludobójstwa ani masowego mordowania ludności cywilnej. Co potwierdzają również szczątki ekshumowane, wśród których jest 15 męskich szkieletów w wieku mobilizacyjnym. Wieś Puźniki była jednym z ośrodków, gdzie funkcjonariusze NKWD współpracowali z polskimi partyzantami przeciwko ludności ukraińskiej” — stwierdził szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, Ołeksandr Ałfiorow, cytowany przez serwis stacji TSN.
Zwracaliśmy uwagę, że ukraiński Instytut Pamięci Narodowej opisał pochówek 42 osób w Puźnikach jako ofiary „sowieckich represji”. W rzeczywistości byli to Polacy zamordowani przez oddział UPA. Relacja UIPN, całkowicie pomijająca odpowiedzialność ukraińskich nacjonalistów, fałszowała historię i przypisywała winę Sowietom.
Później skasował fragment o „sowieckich ofiarach” w relacji z pochówku po nagłośnieniu sprawy przez portal Kresy.pl. W tekście wciąż jednak nie było mowy o sprawcach – członkach UPA.
Zobacz też: Nowy szef ukraińskiego IPN wybiela Hitlera na tle Putina i nazistowskie Niemcy na tle współczesnej Rosji
Kolejnym uczestnikiem był Swiatosław Szeremeta, to ukraiński urzędnik państwowy, szef towarzystwa „Ukraińskie Memoriały” oraz przedsiębiorstwa „Dola” zajmującego się poszukiwaniem szczątków Ukraińców poległych w walkach głównie w 1. połowie XX wieku i ich upamiętnianiem. Zgodnie z uchwałą ukraińskiego rządu, jako szef „Ukraińskich Memoriałów” jest też sekretarzem międzyresortowej komisji ds. uwieczniania pamięci uczestników operacji antyterrorystycznej, ofiar wojny i represji politycznych. Za sprawą Szeremety oraz byłego już szefa UIPN Wołodymyra Wjatrowycza w maju 2017 roku zostały zablokowane prace Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN na Ukrainie. Zakaz ten de facto trwa do dziś wbrew deklaracjom strony ukraińskiej.
W listopadzie 2017 roku Szeremeta został zawrócony na granicy polsko-ukraińskiej i objęty rocznym zakazem wjazdu do Polski oraz strefy Schengen.
Szeremeta brał także udział w uroczystym pochówku członków zbrodniczej, kolaboracyjnej ukraińskiej dywizji Waffen-SS Galizien.
W kongresie brał udział również Bohdan Hud’, znany z propagowania opracowanej przez banderowców kłamliwej tezy, jakoby rzeź wołyńska była tylko buntem chłopskim przeciwko „polskim panom”. Według niego planów OUN-UPA co do wymordowania Polaków „nie potwierdzają żadne dokumenty”.
Kresy.pl/Mieroszewski.pl
































