Marcin Przydacz oświadczył, że strona ukraińska ma jeszcze czas, aby wycofać się z decyzji o nadaniu jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej zapowiedział, że jeśli Kijów nie wykona „kroku w tył”, prezydent Karol Nawrocki podejmie decyzję w sprawie Orderu Orła Białego przyznanego Wołodymyrowi Zełenskiemu.

Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, powiedział podczas konferencji prasowej, że decyzja w sprawie ewentualnego odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego zależy obecnie od reakcji strony ukraińskiej. Jak podkreślił, „piłka jest po stronie ukraińskiej”.

Kapituła Orderu Orła Białego zebrała się w poniedziałek w sprawie odznaczenia przyznanego prezydentowi Ukrainy. Swoją opinię przedstawiła uczestniczącemu w obradach prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał, że prezydent „podejmie decyzję w odpowiednim czasie”.

Zobacz też: Powstał komitet „Stop banderyzmowi”. Chce ustawy po decyzji Zełenskiego o „Bohaterach UPA” [+FOTO]

Przydacz, pytany o termin decyzji, odniósł się do sporu wywołanego decyzją Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”.

„Trzeba jeszcze raz podkreślić, że decyzja strony ukraińskiej o nazwaniu jednostek wojskowych «Bohaterami UPA», a w istocie bandytów spod znaku UPA, jest w Polsce nieakceptowalne. Zrodziło to powszechne oburzenie. Stąd też zapowiedź konkretnych kroków pana prezydenta” – mówił Przydacz.

Szef prezydenckiego biura zaznaczył, że dalszy rozwój sytuacji zależy od Kijowa.

„Teraz wszystko zależy od strony ukraińskiej. Piłka jest po stronie ukraińskiej, jeśli chodzi o działanie. Wielu Polaków czuje pewnego rodzaju uzasadnioną złość i rozczarowanie, że po tym wszystkim, co Polska dla Ukraińców robiła przez ostatnie lata, spotyka się z taką, a nie inną decyzją prezydenta Zełenskiego” – dodał.

Przydacz zasugerował, że Ukraina ma jeszcze czas na wycofanie się z decyzji. W przeciwnym razie mają być procedowane kolejne kroki.

„Strona ukraińska cały czas ma jeszcze przestrzeń do tego, aby zabiegać o to, aby relacje z Polską znacząco się poprawiły. Tutaj wszystkie działania i decyzje są po stronie ukraińskiej” – powiedział.

Jak ocenił, obecnie brakuje realnych działań i gestów ze strony Kijowa. Zapowiedział, że jeśli nie pojawi się pozytywna reakcja, procedura zakończy się decyzją prezydenta.

„W tej sprawie prezydent podejmie decyzję raczej wcześniej niż później” – stwierdził Przydacz.

Zobacz też: Tusk: Polska nie będzie handlowała poparciem dla Ukrainy w UE

Pytany, czy Ukraina ma wycofać się ze swojej decyzji, odpowiedział, że Kijów „wie doskonale, co należy zrobić”, aby poprawić relacje z Polską.

„Uważamy, że to jest postawienie sprawy fair: wyraziliśmy wprost brak akceptacji do gloryfikowania bandytów z UPA, natomiast w duchu pewnego sygnału, gotowości do dialogu, jest przestrzeń czasowa, aby móc zrobić krok w tył przez stronę ukraińską. Mamy nadzieję, że to się wydarzy. Jeśli się to nie wydarzy, będziemy procedować dalsze decyzje” – podsumował Przydacz.

Kresy.pl/RMF24.pl

Tagi: , , ,
forma płatności