Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej opisał pochówek 42 osób w Puźnikach jako ofiary „sowieckich represji”. W rzeczywistości byli to Polacy zamordowani przez oddział UPA. Relacja UIPN, całkowicie pomijająca odpowiedzialność ukraińskich nacjonalistów, fałszuje historię i przypisuje winę Sowietom.
6 września w Puźnikach w obwodzie tarnopolskim odbyła się uroczystość ponownego pochówku szczątków odnalezionych podczas prac ekshumacyjnych. Według informacji opublikowanej przez Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej (UIPN), w grobie złożono 42 ofiary. Instytut przedstawił wydarzenie jako upamiętnienie ofiar „sowieckich represji”, jednak w komunikacie nie padło ani jedno odniesienie do faktycznych sprawców – członków Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
Szef Instytutu, Ołeksandr Ałfiorow, w swoim wystąpieniu mówił o znaczeniu wspólnej pamięci historycznej i unikaniu politycznych sporów. – „To nie jest początek nowej, lecz innej historii. Historii dwóch narodów, które są sąsiadami od ponad tysiąca lat, dwóch dojrzałych i mądrych narodów. Dziś słuchaliśmy księży, którzy odprawiali Liturgię i udzielili nam Komunii. To miejsce jest miejscem pamięci, a nie platformą dla polityki czy sporów historycznych” – stwierdził.
Odnosząc się do współczesnych wydarzeń, Ałfiorow dodał: – „Trzy miesiące temu służyłem w armii ukraińskiej. Wiem, czym jest wojna, i nie ma nic straszniejszego niż zobaczyć ją własnymi oczami. Ale dziś nie rozmawiamy o wojnie. Mówimy o pamięci ludzi, którzy zginęli. Mówimy o tym, co pamiętamy, ponieważ pamiętamy. A ta pamięć to coś, co definiujemy i pielęgnujemy razem”.
W przekazie UIPN nie pojawiły się jednak informacje o tym, że ofiary nie zginęły z rąk Sowietów, lecz zostały zamordowane przez oddziały OUN-UPA.
Zobacz też: Po publikacji Kresy.pl UIPN usuwa wzmiankę o „sowieckich ofiarach”, ale nadal nie wskazuje winy UPA

fot: Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej
W nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. sotnie UPA pod dowództwem Petra Chamczuka, stojącego na czele oddziału Szare Wilki (Siri Wowky), dokonały w Puźnikach masakry polskich mieszkańców. Według różnych źródeł liczba ofiar wyniosła od 50 do 120 osób. Wieś została całkowicie zniszczona, a jej miejsce dziś zajmuje las. Chamczuk i jego podkomendni nigdy nie ponieśli kary.
„Zbrodnia wołyńska kojarzy się zazwyczaj z latem 1943 roku. W rzeczywistości jednak ta operacja była rozciągnięta aż do pierwszych miesięcy 1945 roku na Wołyniu oraz w dawnych województwach południowo-wschodnich” – powiedział wiceprezes fundacji Wolność i Demokracja Maciej Dancewicz. „Puźniki już nie istnieją, nie ma ich na mapie, zostały wymazane z pamięci. To, co chcemy zrobić, jest przywróceniem pamięci o ludziach, którzy tam żyli” – dodał.
Ekshumacje w Puźnikach trwały od 23 kwietnia do 10 maja r. i były pierwszymi tego rodzaju pracami od czasu zniesienia w listopadzie 2024 r. przez stronę ukraińską zakazu poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar wojen i konfliktów. Prowadzono je w ramach współpracy fundacji Wolność i Demokracja, Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, ukraińskiej fundacji Wołyńskie Starożytności oraz Instytutu Pamięci Narodowej. Prace sfinansowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Alina Charłamowa z fundacji Wołyńskie Starożytności poinformowała, że poszukiwania będą kontynuowane, ponieważ w Puźnikach powinna znajdować się jeszcze jedna mogiła. Prof. Ossowski dodał, że badania sondażowe mogą rozpocząć się jeszcze w tym roku.
Wcześniej, od maja do sierpnia 2023 r., fundacja Wolność i Demokracja prowadziła poszukiwania, w wyniku których odnaleziono mogiłę ze szczątkami ofiar zbrodni z lutego 1945 r. W styczniu br. strona ukraińska udzieliła zgody na ekshumację.
Minister kultury Hanna Wróblewska 21 maja r. podczas konferencji prasowej oceniła, że prace w Puźnikach miały „niezwykły ciężar historyczny”. „Dla nas wszystkich jest to społeczny, polityczny, dyplomatyczny, ale też psychologiczny przełom, który jest efektem wieloletnich rozmów” – powiedziała. Zaznaczyła, że prace te będą kluczowe dla kolejnych zgód na ekshumacje na Ukrainie i wskazała na wypracowane „standardy i dobre praktyki”.
Kresy.pl/UIPN































