Komisja Europejska rozważa zmiany w systemie ETS. Według ustaleń „Financial Times” darmowe uprawnienia do emisji CO2 mogłyby być przyznawane także po 2039 roku, jeśli firmy będą inwestować na terenie Unii Europejskiej. W zeszłym roku podmioty objęte mechanizmem zapłaciły 43 mld euro za uprawnienia do emisji.
Komisja Europejska pracuje nad zmianami w Europejskim Systemie Handlu Emisjami, a propozycje reformy ETS mają zostać przedstawione w połowie lipca. Według ustaleń „Financial Times” Bruksela rozważa przedłużenie bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 po 2039 roku, ale pod warunkiem inwestowania przez firmy na terenie Unii Europejskiej.
ETS został wprowadzony w 2005 roku, aby przygotować państwa członkowskie do realizacji postanowień Protokołu z Kioto, który zobowiązywał kraje rozwinięte do redukcji emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 5 proc. wobec poziomu z 1990 roku. Mechanizm nakłada na przedsiębiorstwa obowiązek posiadania uprawnień do emisji dwutlenku węgla, a część z nich była dotąd przyznawana bezpłatnie.
W kolejnych latach liczba darmowych uprawnień stopniowo malała. Obecne zasady przewidują, że bezpłatne uprawnienia wygasną w 2039 roku.
Polska wśród państw domagających się reformy
W 2025 roku podmioty objęte ETS zapłaciły łącznie około 43 mld euro za uprawnienia sprzedawane w systemie aukcyjnym.
Na liście państw domagających się reformy znajduje się Polska. Koszty emisji dwutlenku węgla stanowią znaczącą część hurtowych cen energii elektrycznej, a ich skutki są ponoszone przez konsumentów oraz przemysł. W przypadku państw, których energetyka nadal w dużym stopniu opiera się na paliwach kopalnych, tempo zmian w ETS ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego, stabilności gospodarczej i konkurencyjności przedsiębiorstw.
Nie wszystkie państwa członkowskie są jednak zgodne co do kierunku reform. Część krajów, w tym Hiszpania i państwa nordyckie, opowiada się za utrzymaniem obecnych zasad systemu. Inne, m.in. Włochy, postulują ograniczenie jego wpływu na ceny energii, a nawet czasowe zawieszenie.
W połowie lutego kanclerz Niemiec Friedrich Merz na szczycie w Antwerpii skrytykował unijny system ETS za generowanie zbyt wysokich kosztów dla przemysłu, wzywając do jego przeglądu i deregulacji.
Dłuższe darmowe uprawnienia dla inwestujących w Europie
Reforma systemu jest przedmiotem negocjacji z Komisją Europejską. Państwa członkowskie oraz unijny przemysł przedstawiają własne postulaty, a jednym z głównych punktów sporu pozostaje zakres i czas obowiązywania bezpłatnych uprawnień. Bruksela rozważa przyznawanie ich także w latach 40. XXI wieku, jeśli korzystające z nich firmy będą realizować inwestycje w Europie.
Taki mechanizm miałby wspierać transformację energetyczną, a jednocześnie ograniczać ryzyko przenoszenia produkcji poza Unię Europejską. Dokument, do którego dotarli dziennikarze, wskazuje, że w 2040 roku nadal będą istnieć emisje trudne do wyeliminowania, a część gałęzi przemysłu będzie potrzebowała więcej czasu na dostosowanie infrastruktury i technologii.
„Wzmacniacz inwestycyjny” za 30 mld dolarów
Komisja Europejska rozważa również uruchomienie „wzmacniacza inwestycyjnego” o wartości 30 mld dolarów w formie uprawnień ETS dostępnych przed 2030 rokiem. Instrument miałby odpowiadać na potrzeby państw członkowskich, które mają trudności z inwestowaniem w swoje gałęzie przemysłu.
Przemysł liczy, że zmiany złagodzą rygory obecnego systemu. Rosnące koszty uprawnień do emisji CO2 od lat są wskazywane jako czynnik osłabiający konkurencyjność europejskich firm, szczególnie w sektorach energochłonnych. Państwa znajdujące się na wcześniejszym etapie transformacji energetycznej domagają się większej elastyczności oraz dłuższego okresu przejściowego.
Peter Liese, niemiecki europoseł CDU zajmujący się systemem ETS, ocenił, że planowane reformy będą dla przemysłu „o wiele bardziej strawne” niż obecny system.
Decyzje Komisji Europejskiej w połowie lipca
Ostateczne propozycje Komisji Europejskiej mają zostać przedstawione w połowie lipca. Od ich kształtu zależeć będzie dalszy podział kosztów transformacji energetycznej między państwa członkowskie, przedsiębiorstwa i konsumentów.
Za niedługo ETS 2
Od 2028 roku ma wejść w życie ETS2, który rozszerzy ten mechanizm także na sektory prywatne, w tym transport i budownictwo.
W przypadku państw, których gospodarki w dużym stopniu opierają się na paliwach kopalnych, obciążenia wynikające z ETS pozostają szczególnie dotkliwe. Unijni komisarze oceniają, że średnie koszty związane z tym systemem stanowią około 11 proc. całkowitej ceny surowca, jednak dla Polski udział ten jest wyższy.
Przewidywane koszty
W latach 2027–2030 ETS2 ma znacznie zwiększyć koszty ogrzewania paliwami kopalnymi. Przeciętna rodzina ogrzewająca dom gazem ma w tym okresie zapłacić łącznie około 6338 zł więcej, czyli ponad 1500 zł rocznie. Do 2035 roku dodatkowe koszty mogą przekroczyć 24 tys. zł.
Bernd Weber, szef think tanku Epico Klima-Innovation z siedzibą w Brukseli i Berlinie, wskazał, że w Polsce skutki wprowadzenia ETS2 będą szczególnie dotkliwe. Rachunki za ogrzewanie mogą wzrosnąć nawet o 150 proc. Ekspert zaznaczył, że w Niemczech cena za CO₂ jest już wliczana w rachunki za ogrzewanie i transport, co złagodzi efekt wejścia ETS 2. Obecnie stawka wynosi tam 55 euro za tonę CO₂, a po rozszerzeniu systemu ma kształtować się w przedziale 50–75 euro. „Rachunek za zatankowanie samochodu lub za zużycie gazu nie będzie szokiem” — dodał Weber. Zwrócił jednocześnie uwagę, że liczba pozwoleń na emisję będzie maleć, przez co na początku przyszłej dekady cena może dojść do 100 euro za tonę CO₂.
Jak w październiku 2025 roku wskazywała minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, w najgorszym scenariuszu koszt węgla może wzrosnąć aż o 450 zł za tonę, a ceny benzyny i diesla mogą podskoczyć o 40–50 groszy na litrze.
Warto dodać, że od 2028 r. wejdzie w życie zakaz instalacji pieców na gaz i węgiel dla budynków należących do państwa lub samorządów. Od 2030 r. zostanie wprowadzony zakaz montowania kotłów gazowych w nowych budynkach. Do 2040 roku te zmiany obejmą również budynki istniejące. Te zmiany będą niekorzystne dla wielu Polaków, którzy w ostatnim czasie skorzystali z programu „Czyste Powietrze” i wymienili swoje stare piece na instalacje gazowe. W całej Polsce z ogrzewania gazowego korzysta 2 mln gospodarstw domowych.
Kolejną kwestią jest wymóg termomodernizacji budynków. W Polsce ponad 4 mln budynków wymaga docieplenia ścian, wymiany okien, instalacji nowych systemów grzewczych czy wykonanie audytów energetycznych.
Ponadto 10 lutego 2026 roku Parlament Europejski zatwierdził nowy, wiążący cel klimatyczny zakładający ograniczenie emisji CO₂ o 90 proc. względem poziomu z 1990 roku do 2040 roku. Rezolucję poparło 413 europosłów, przeciw było 226, a 12 wstrzymało się od głosu. Przyjęcie dokumentu oznacza dalsze zaostrzenie unijnej polityki klimatycznej w perspektywie najbliższych kilkunastu lat.
Kresy.pl/Financial Times































