Włoski rząd  pracuje nad rozwiązaniami, które mają czasowo ograniczyć wpływ systemu EU ETS na ceny energii. Polska równolegle postuluje reformę systemu i zwiększenie puli uprawnień do emisji CO2.

Rząd Giorgii Meloni rozważa czasowe zawieszenie unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, czyli EU ETS. Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta, jednak władze w Rzymie poszukują instrumentów pozwalających ograniczyć wzrost kosztów energii. Projekt dekretu dotyczącego wysokich cen energii przygotował minister gospodarki i finansów Giancarlo Giorgetti.

Wiceminister ds. środowiska i bezpieczeństwa energetycznego Vannia Gava wskazała, że obecny system ustalania cen gazu, powiązany z giełdą TTF w Amsterdamie, sprzyja spekulacjom finansowym i nie odzwierciedla rzeczywistych kosztów wydobycia oraz transportu surowca. Jej zdaniem pilne zawieszenie EU ETS jest konieczne, ponieważ mechanizm ten stanowi dodatkowe obciążenie dla firm i utrudnia ich funkcjonowanie. Podkreśliła również, że do czasu zapewnienia alternatywnego źródła gazu dostępnego na szeroką skalę nie należy dopuszczać do dalszego wzrostu kosztów energii. Nie wskazała jednak formalnej ścieżki zawieszenia systemu.

Minister środowiska i bezpieczeństwa energetycznego Gilberto Pichetto Fratin w wywiadzie dla „Il Sole 24 Ore” poinformował o rozpoczęciu rozmów z instytucjami unijnymi. Wyjaśnił, że dzięki włoskiemu rozwiązaniu „2,7 miliona rodzin w trudnej sytuacji będzie mogło skorzystać z ogólnej zniżki na rachunki za prąd, która wyniesie prawie połowę ich rocznego rachunku za prąd, podczas gdy dla wszystkich pozostałych gospodarstw domowych „dobrowolna” zniżka wyniesie co najmniej 60 euro rocznie”. Dodał, że „musimy kontynuować negocjacje i jesteśmy gotowi do konstruktywnego dialogu opartego na konkretnych faktach, a nie ideologii”.

W Brukseli w ostatnich dniach rozpoczęto analizę włoskiego dekretu energetycznego. Komisja Europejska zapowiedziała pełny przegląd przyjętych rozwiązań pod kątem zgodności z prawem unijnym.

Nie tylko Włochy planują ograniczyć system ETS

W tym samym czasie Polska postuluje reformę EU ETS. Wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta zapowiedział działania na rzecz zwiększenia puli dostępnych uprawnień do emisji CO2, co miałoby ograniczyć wzrost ich cen.

Warszawa proponuje również mechanizm wychwytywania i składowania CO2. W ramach tego rozwiązania państwa członkowskie miałyby otrzymywać dodatkowe uprawnienia emisyjne pod warunkiem, że pochodziłyby one z tzw. zielonego CO2, na przykład z biodegradowalnych odpadów lub zrównoważonej biomasy, a nie z paliw kopalnych. Zdaniem przedstawicieli rządu konieczne jest także wypracowanie odrębnych rozwiązań dla przemysłu, który ma większe trudności z dostosowaniem się do zasad ETS niż sektor energetyczny.

W połowie lutego kanclerz Niemiec Friedrich Merz na szczycie w Antwerpii skrytykował unijny system ETS za generowanie zbyt wysokich kosztów dla przemysłu, wzywając do jego przeglądu i deregulacji.

Niemcy wraz z Włochami, Czechami i Słowacją wskazują na konieczność pilnych działań osłonowych dla energochłonnych gałęzi przemysłu. Merz zapowiedział, że rząd federalny będzie aktywnie zabiegał o takie rozwiązania na najbliższym nieformalnym szczycie przywódców Unii Europejskiej oraz w rozmowach z Komisją Europejską.

W tym samym dniu na szczycie przemysłowym w Antwerpii przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen skrytykowała rządy krajowe za nieprzeznaczanie wystarczających środków z ETS na wsparcie przemysłu. „Państwa członkowskie inwestują mniej niż 5 proc. dochodów z ETS w dekarbonizację przemysłu. Wierzę, że nadszedł najwyższy czas, aby państwa członkowskie podjęły działania” — powiedziała von der Leyen.

Von der Leyen stwierdziła, że głównym celem nadchodzącej reformy ETS stanie się przekierowanie większej ilości dochodów ze sprzedaży pozwoleń na dekarbonizację przemysłu. Przegląd systemu ETS planowany na 2026 rok ma przeprojektować mechanizm tak, aby spełniał cel klimatyczny Unii Europejskiej na 2040 rok. Wniosek w tej sprawie Komisja Europejska przedstawi w trzecim kwartale bieżącego roku.

UE zaostrza politykę klimatyczną

10 lutego Parlament Europejski zatwierdził nowy, wiążący cel klimatyczny zakładający ograniczenie emisji CO₂ o 90 proc. względem poziomu z 1990 roku do 2040 roku. Rezolucję poparło 413 europosłów, przeciw było 226, a 12 wstrzymało się od głosu. Przyjęcie dokumentu oznacza dalsze zaostrzenie unijnej polityki klimatycznej w perspektywie najbliższych kilkunastu lat.

Jednocześnie Parlament Europejski zaakceptował roczne opóźnienie wejścia w życie systemu ETS2, obejmującego emisje CO₂ z transportu drogowego i budownictwa. Nowy system handlu emisjami zacznie obowiązywać w 2028 roku zamiast planowanego wcześniej 2027 roku, co nie zmienia faktu, że w kolejnych latach obejmie gospodarstwa domowe i sektor transportu dodatkowymi kosztami.

Bernd Weber, szef think tanku Epico Klima-Innovation z siedzibą w Brukseli i Berlinie, wskazał, że w Polsce skutki wprowadzenia ETS2 będą szczególnie dotkliwe. Rachunki za ogrzewanie mogą wzrosnąć nawet o 150 proc. Ekspert zaznaczył, że w Niemczech cena za CO₂ jest już wliczana w rachunki za ogrzewanie i transport, co złagodzi efekt wejścia ETS 2. Obecnie stawka wynosi tam 55 euro za tonę CO₂, a po rozszerzeniu systemu ma kształtować się w przedziale 50–75 euro. „Rachunek za zatankowanie samochodu lub za zużycie gazu nie będzie szokiem” — dodał Weber. Zwrócił jednocześnie uwagę, że liczba pozwoleń na emisję będzie maleć, przez co na początku przyszłej dekady cena może dojść do 100 euro za tonę CO₂.

Jak w październiku 2025 roku wskazywała minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, w najgorszym scenariuszu koszt węgla może wzrosnąć aż o 450 zł za tonę, a ceny benzyny i diesla mogą podskoczyć o 40–50 groszy na litrze.

Warto dodać, że od 2028 r. wejdzie w życie zakaz instalacji pieców na gaz i węgiel dla budynków należących do państwa lub samorządów. Od 2030 r. zostanie wprowadzony zakaz montowania kotłów gazowych w nowych budynkach. Do 2040 roku te zmiany obejmą również budynki istniejące. Te zmiany będą niekorzystne dla wielu Polaków, którzy w ostatnim czasie skorzystali z programu „Czyste Powietrze” i wymienili swoje stare piece na instalacje gazowe. W całej Polsce z ogrzewania gazowego korzysta 2 mln gospodarstw domowych.

Kolejną kwestią jest wymóg termomodernizacji budynków. W Polsce ponad 4 mln budynków wymaga docieplenia ścian, wymiany okien, instalacji nowych systemów grzewczych czy wykonanie audytów energetycznych.

EU ETS funkcjonuje od 2005 roku i obejmuje około 40 proc. emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej. Mechanizm dotyczy około 10 tys. elektrowni i zakładów przemysłowych. System opiera się na aukcjach, w ramach których przedsiębiorstwa nabywają prawo do emisji określonej ilości CO2. Liczba dostępnych uprawnień stopniowo maleje, co ma prowadzić do redukcji emisji.

Kresy.pl/eunews.it

Tagi: , , ,
forma płatności