Parlament Europejski zatwierdził nowy, wiążący cel klimatyczny zakładający ograniczenie emisji CO₂ o 90 proc. do 2040 roku. Decyzja oznacza dalsze zaostrzenie polityki klimatycznej UE, obejmujące transport, budownictwo i kolejne koszty dla państw członkowskich.
Rosja nie dysponuje obecnie siłami pozwalającymi jej zaatakować Polskę, ale może zdecydować się na prowokację – ocenił wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W opublikowanej w niedzielę rozmowie z włoskim dziennikiem „Il Messaggero” zapewnił, że Warszawa poważnie traktuje rosyjskie groźby, choć nie reaguje na nie paniką.
Wywiad przeprowadzono w sobotę w Rzymie. Pytany o sytuację na Ukrainie i możliwość odniesienia przez Kijów militarnego zwycięstwa Sikorski zwrócił uwagę, że ukraińskie państwo osiągnęło znacznie więcej, niż przewidywano na początku rosyjskiej inwazji.
„Gdybyśmy pięć lat temu powiedzieli, że Ukraina uniknie okupacji, będzie dalej eksportować zboże Morzem Czarnym i stabilnie utrzymywać front, nikt by nam nie uwierzył. Kijowowi udało się zrobić znacznie więcej niż ktokolwiek mógł przewidzieć” – powiedział szef polskiego MSZ.
Katolickie diecezje na południowym wschodzie Stanów Zjednoczonych odnotowują szybki wzrost liczby wiernych. Świątynie są przepełnione, parafie zwiększają liczbę mszy, a biskupi planują budowę kolejnych kościołów – pisze „National Catholic Register”.
Jednym z najszybciej rozwijających się ośrodków jest archidiecezja Atlanty, która obejmuje obecnie ponad 1,2 mln katolików. W około 30 proc. jej parafii przynajmniej jedna weekendowa msza jest odprawiana przy całkowicie wypełnionej lub przepełnionej świątyni.
Część parafii organizuje dodatkowe liturgie, otwiera sale pomocnicze i transmituje msze dla wiernych, którzy nie mieszczą się w kościele. W sześciu parafiach frekwencja podczas niektórych nabożeństw odpowiada od 120 do 150 proc. liczby miejsc w świątyni.
Na terenie dawnego poligonu wojskowego Brus w Łodzi zakończył się kolejny, siódmy etap poszukiwań miejsc pochówku ofiar zbrodni niemieckich i komunistycznych.
Badacze nie odnaleźli nowych jam grobowych ani szczątków ludzkich, przebadali jednak kolejny fragment terenu, na którym mogą spoczywać żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego.
Prace prowadzono od 8 czerwca do 3 lipca 2026 roku. Wzięli w nich udział pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, archeolodzy z Uniwersytetu Łódzkiego oraz saperzy z 25. Batalionu Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim. Łącznie przebadano około 34 arów terenu.
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda poinformował, że litewskie służby mają sygnały o rosyjskich planach ataków na infrastrukturę. W związku z tym Wilno zaostrzy środki bezpieczeństwa wokół obiektów energetycznych i transportowych. (więcej…)
Ukraińskie wojsko skierowało bezzałogową łódź do brzegu okupowanej Kosy Kinburnskiej. Maszyna następnie wysadziła uzbrojonego drona naziemnego, który ruszył w głąb lądu i otworzył ogień. „Brzmi jak scena z wojny przyszłości” – skomentował brytyjski analityk wojskowy.
W poniedziałek na Kosie Kinburnskiej w obwodzie mikołajowskim ukraińska 123. Samodzielna Brygada Obrony Terytorialnej ujawniła nagranie operacji, podczas której bezzałogowa łódź dostarczyła na brzeg uzbrojonego robota lądowego. Pojazd zjechał po rampie, ruszył w głąb lądu i otworzył ogień, a żaden żołnierz nie uczestniczył bezpośrednio w desancie.
No soldiers. Just machines.
Niemiecki dziennik „Die Welt” skrytykował prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego za nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „bohaterów UPA”. Zdaniem komentatora Thomasa Schmida decyzja świadczy o braku wrażliwości Kijowa na pamięć historyczną Polaków.
W komentarzu opublikowanym w weekend na portalu „Die Welt” Schmid zwrócił uwagę, że Ukraina, która jeszcze niedawno cieszyła się szczególnym poparciem Unii Europejskiej, obecnie musi odpowiadać na zarzuty dotyczące postępowania sprzecznego z europejskimi wartościami.
„Jeszcze niedawno Ukraina była ulubionym dzieckiem UE, a teraz prezydent Zełenski musi bronić się przed zarzutem o «działanie niezgodne z europejskimi wartościami». Powodem jest upór w bardzo wrażliwej sprawie” – napisał niemiecki publicysta.





























