Unia Europejska od 1 lipca wprowadza nowe limity na bezcłowy import stali, obejmujące również Ukrainę. Polska ocenia, że Komisja Europejska uwzględniła większość postulatów Warszawy dotyczących ochrony unijnego rynku.
Jak podało we wtorek RMF FM, Komisja Europejska ograniczyła łączny bezcłowy kontyngent na import stali do Unii Europejskiej do 18,3 mln ton rocznie. Oznacza to spadek o 47 proc. wobec dotychczasowych zasad. Import przekraczający ustalone limity ma być objęty 50-procentowym cłem.
„Nasze postulaty zostały w dużej mierze uwzględnione, więc jesteśmy usatysfakcjonowani” — powiedział RMF FM polski dyplomata.
Bruksela uzasadnia zaostrzenie przepisów narastającą globalną nadwyżką mocy produkcyjnych w hutnictwie. Według prognoz Komisji Europejskiej w przyszłym roku ma ona osiągnąć 721 mln ton, czyli ponad pięć razy więcej niż roczne zużycie stali w całej Unii Europejskiej.
Dla Polski kluczowe było objęcie Ukrainy nowym systemem ochronnym. Dotąd ukraińska stal korzystała z otwartego dostępu do rynku unijnego jako element wsparcia dla państwa w wojnie z Rosją. Warszawa przekonywała jednak, że ten wyjątek nie powinien zostać utrzymany w dotychczasowej formie.
Według RMF FM Komisja Europejska przyznała Ukrainie indywidualne kontyngenty w dziewięciu kategoriach wyrobów stalowych. Ich łączna wielkość ma wynieść około 1,05 mln ton rocznie. To więcej niż wynikało z wcześniejszych przecieków, które mówiły o około 713 tys. ton, ale znacznie mniej niż około 2,65 mln ton stali wyeksportowanej przez Ukrainę do Unii Europejskiej w 2025 roku.
W praktyce nowe zasady oznaczają dla Ukrainy ograniczenie możliwości bezcłowego eksportu stali na rynek unijny o około 60 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jednocześnie Komisja Europejska miała potraktować Kijów łagodniej ze względu na trwającą wojnę oraz status Ukrainy jako państwa kandydującego do UE. Według RMF FM nowe limity obejmą około 70 proc. historycznego eksportu ukraińskiej stali do Unii.
Ukraińska „Europejska Prawda” odnotowała, że Polska jest zadowolona z tego, iż doprowadziła do ograniczenia importu stali z Ukrainy do UE. Portal podkreślił, że Warszawa uznaje decyzję Komisji za uwzględnienie większości polskich oczekiwań dotyczących ochrony rynku przed nadmiernym napływem stali z państw trzecich, w tym z Ukrainy.
Decyzja Brukseli wpisuje się w trwający od miesięcy spór o wpływ ukraińskiego hutnictwa na rynek unijny i polski przemysł stalowy. Jak informowaliśmy wcześniej, Komisja Europejska już w maju rozważała zmniejszenie kontyngentu na ukraińską stal. Europejskie media pisały wówczas o planach obniżenia kontyngentów importowych o 47 proc. i objęcia importu powyżej limitu 50-procentowym cłem.
Polska branża hutnicza od dawna alarmowała, że szybki wzrost importu wyrobów stalowych z Ukrainy zagraża krajowym producentom. Według danych przywoływanych przez Hutniczą Izbę Przemysłowo-Handlową import stali z Ukrainy do Polski w pierwszych pięciu miesiącach 2025 roku osiągnął 583 tys. ton, co oznaczało wzrost o 15 proc. rok do roku.
Osobnym punktem spornym pozostaje ukraiński zakaz eksportu złomu stalowego. Od początku 2026 roku Ukraina blokuje eksport tego surowca, co według polskiej branży hutniczej uderza w krajowe huty i narusza zasady umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską oraz reguły WTO. Warszawa zwracała się w tej sprawie do Komisji Europejskiej o pilną interwencję.
Przedstawiciele ukraińskiego przemysłu hutniczego krytykują nowe unijne limity. Według nich ograniczenie dostępu do rynku UE może przełożyć się na spadek produkcji i eksportu w czasie wojny.
rmf24.pl / eurointegration.com.ue / Kresy.pl






























