Komisja Europejska opowiada się za tym, aby Ukraina dysponowała bezcłową kwotą na eksport stali na wspólny rynek Unii Europejskiej, ale już mniejszą niż dotychczas.
Jak powiedziała rzeczniczka KE, Paula Pinho – “dbamy o to, aby mogła skorzystać ze specjalnego kontyngentu i kontynuować eksport do UE, nawet jeśli jego poziom będzie niższy niż w latach ubiegłych. Podczas negocjacji i ustalania dokładnego kontyngentu oczywiście weźmiemy pod uwagę szczególną i bardzo trudną obecną sytuację na Ukrainie” – zacytowała agencja informacyjna Interfax.
Słowa Pinho padły w kontekście wcześniejszych doniesień dziennika “Financial Times”, który przewidywał wprowadzenie przez UE dodatkowych ograniczeń na import ukraińskiej stali, która mogłaby pozbawić ukraińskich producentów przychodów w wymiarze nawet miliarda euro.
Europejskie media donosiły wcześniej, że UE zamierza obniżyć kontyngenty importowe stali o 47 proc. od 1 lipca i nałożyć 50-procentowe cło na import powyżej wyznaczonego bezcłowego limitu.
Pinho wyjaśniła, że nowe środki będą miały zastosowanie do wszystkich partnerów UE, w tym tych, z którymi zawarła umowy o wolnym handlu. Partnerzy ci odpowiadają za ponad 80 proc. unijnego importu stali.
Według niej, jedynie kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Islandia, Liechtenstein i Norwegia), już zintegrowane z rynkiem europejskim, skorzystają z częściowego złagodzenia tych środków.
Kwoty będą negocjowane indywidualnie dla każdego kraju. Dla niektórych krajów zostaną przyjęte konkretne środki. „Wszystko to odbywa się w ramach zasad WTO” – zadeklarował Pinho.
Czytaj także: Nowe zasady handlu z UE. Ukraina obawia się strat dla rolnictwa
interfax.ru/kresy.pl






























