Iran odciął internet w niektórych częściach Teheranu i Kurdystanu oraz zablokował dostęp do platform takich jak Instagram i WhatsApp, próbując powstrzymać rosnący ruch protestacyjny, który opierał się na mediach społecznościowych – poinformował w czwartek The Guardian.

Jak poinformował w czwartek The Guardian, Iran odciął internet w niektórych częściach Teheranu i Kurdystanu oraz zablokował dostęp do platform takich jak Instagram i WhatsApp, próbując powstrzymać rosnący ruch protestacyjny, który opierał się na mediach społecznościowych.

W czwartek protestujący podpalili posterunki policji i pojazdy w kilku miastach.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

10 PLN    (0.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W południowym Iranie nagranie wideo rzekomo ze środy pokazuje demonstrantów podpalających gigantyczne zdjęcie generała Kasema Solejmaniego, szanowanego dowódcy Gwardii Rewolucyjnej, który zginął podczas amerykańskiego uderzenia w Iraku w 2020 roku.

Jak podała oficjalna agencja informacyjna Irna, demonstranci rzucali kamieniami w siły bezpieczeństwa, podpalali pojazdy policyjne i kosze na śmieci oraz skandowali antyrządowe hasła.

Jak podały irańskie agencje informacyjne, czwarty członek sił bezpieczeństwa zginął w południowym mieście Sziraz. Dodatkowo, jeden z protestujących został zadźgany nożem w Qazvin. Władze irańskie zaprzeczają jakimkolwiek udziałom w śmierci protestujących.

Amnesty International poinformowała, że ​​odnotowała śmierć ośmiu osób – sześciu mężczyzn, jednej kobiety i dziecka.

W ubiegłym tygodniu irańskie władze aresztowały 22-letnią Kurdyjkę Mahsy Amini za nieprawidłowe nakrycie głowy. W areszcie zemdlała i zapadła w śpiączkę. Zmarła po trzech dniach. W czasie zatrzymania policja ds. moralności miała uderzyć ją pałką w głowę, następnie rzucić kobietą o samochód.

W kraju wybuchła fala protestów, których nagrania pojawiły się w sieci. W czasie manifestacji Iranki palą swoje hidżaby. Protesty rozpoczęły się w irańskiej prowincji Kurdystan. Następnie rozprzestrzeniły się na innego regiony w północno-zachodnim Iranie.

Irańskie władze odrzucają oskarżenia. „Wszystkie instytucje podejmą działania w obronie praw, które zostały naruszone” – powiedział przedstawiciel Chameneiego w prowincji Kurdystan, Abdolreza Pourzahabi.

Kresy.pl/The Guardian

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz