Przez Francję przetaczają się burzliwe protesty społeczne przeciw podwyższeniu akcyzy na paliwo. Organizowane są blokady dróg, dochodzi  do starć ulicznych.

W trakcie trwających w sobotę, a także w nocy z soboty na niedzielę protestów rannych zostało 409 osób a jedna zginęła, jak poinformował francuski minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner. Wśród rannych jest 28 policjantów, żandarmów i strażaków jak podaje agencja AFP. Protesty są spowodowane decyzją francuskiego rządu o podwyższeniu akcyzy na paliwa w związku z polityką ekologiczną obliczoną na obniżenie emisji gazów cieplarnianych. Decyzja spowodowała oczywiście wzrost cen paliwa na stacjach benzynowych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Protesty przeciw podwyżce odbyły się w 2034 miejscach. Często polegały one na blokowaniu przez demonstrantów ruchliwych dróg, także w centrum Paryża. Na niektórych blokadach podpalano opony. Manifestacje są nazywane „protestami żółtych kamizelek” bo właśnie tego rodzaju odblaskowe stroje zakładają ich uczestnicy. Dużą część poszkodowanych stanowią potrąceni na blokadach przez zniecierpliwionych kierowców, którzy taranowali je by przejechać. Kilka tysięcy osób kontynuowało protesty jeszcze w nocy. Policja spisała łącznie 282 osoby, z czego 157 zostało zatrzymanych.

Minister Castaner ostro krytykował protestujących oskarżając ich o atakowanie funkcjonariuszy ale też o walki między sobą. Twierdził, że w ich trakcie doszło do użycia noży oraz, że w czasie protestów „było dużo alkoholu” zaś działania protestujących nazwał „idiotycznym zachowaniem”.

Czytaj także: Wybiórczy francuski „antyrasizm”

france24.com/AFP/rt.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz