Każdy, kto w obecnych warunkach próbuje wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej jest zdrajcą – oświadczył w sobotę Radosław Sikorski, europoseł PO.

W czwartek wróciłem z siedziby okupacyjnego parlamentu w Strasbourgu – europoseł zaczął swoje przemówienie podczas Krajowej Konwencji PO w Płońsku. Dodał, że wchodząc na salę Parlamentu Europejskiego trzeba było podpisać oświadczenia w sprawie diet, lecz „nie trzeba było podpisać oświadczenia, że będzie się głosowało +Für Deutschland+”. Powiedział, że międzynarodowa koniunktura Polski się pogarsza. Przywołał sytuację w Afganistanie i na Białorusi. Wyraził opinię, że Polska ma „rządzących, którzy są gotowi zaryzykować, aby Polska w tym świecie była sama”. „W tych warunkach kto próbuje wyprowadzić Polskę z UE jest zdrajcą” – powiedział, cytowany przez Dziennik Gazetę Prawną.

Sikorski wyraził opinię, że nowa doktryna Prawa i Sprawiedliwości to „izolacjonizm”. Dodał, że „w wykonaniu Polski to nie będzie izolacjonizm, tylko izolacja, podobna do izolacji trędowatego w średniowieczu wyrzuconego za mury miasta „.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Powiedział, że Jarosław Kaczyński zachowuje się jak kierowca, który słysząc w radiu, że jakiś wariat jedzie autostradą pod prąd,  komentuje: „nie jeden wariat, ale setki, i jeszcze na mnie trąbią”.

„Panie Kaczyński, trzeba zawrócić, ale jak pan nie chce lub nie potrafi, my to zrobimy za pana po wyborach” – dodał.

Przypomnijmy, że w sobotę podczas konwencji Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego, by wspólnie zmienić jeden przepis w konstytucji, co miałby zapobiec wyjściu Polski z Unii Europejskiej. Chodzi o art. 90 Konstytucji i wpisanie, że wypowiedzenie umowy międzynarodowej odbywa się w Sejmie większością dwóch trzecich. Premier Mateusz Morawiecki został zapytany o propozycję Tuska w czasie sobotniej konferencji prasowej. „Jest to element manipulacji i kłamliwej propagandy. PiS uważa, że miejsce Polski jest w UE” – powiedział, cytowany przez PAP. Zadeklarował, że partia rządząca jest gotowa do rozmów na ten temat.

W środę Jarosław Kaczyński zadeklarował, że nie będzie mowy o wyjściu Polski z Unii Europejskiej. „Nie będzie żadnego Polexitu. To wymysł propagandowy, który po wielokroć był stosowany wobec nas. Jednoznacznie widzimy przyszłość Polski w Unii Europejskiej” – oświadczył. W sobotę podobne zdanie wyraził europoseł PiS Joachim Brudziński. „Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której miałoby nas w UE nie być, bo byłoby to olbrzymią stratą nie tylko dla współczesnych, ale i przyszłych pokoleń” – powiedział.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W ostatnim czasie dochodzi do eskalacji sporu na linii polski rząd – Bruksela. W przyjętej w czwartek rezolucji Parlament Europejski faktycznie uznał nadrzędność prawa unijnego nad ustawodawstwem krajowym, apelując do Komisji Europejskiej o dalsze naciskanie na Polskę poprzez wnioskowanie o kary finansowe czy wstrzymywanie wypłat funduszy unijnych, m.in. w związku z tzw. strefami wolnymi od ideologii LGBT.

Na początku września unijny komisarz ds. sprawiedliwości, Didier Reynders powiedział, że Komisja Europejska chce, aby kary za niewykonanie wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE były wyższe, niż 100 tys. euro dziennie. Nie wykluczył też możliwości uzależnienia wypłat pieniędzy z Funduszu Odbudowy od spełnienia warunków KE.

Komisja Europejska podjęła działania na rzecz nałożenia na Polskę kar pieniężnych mimo, że obóz Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział już wycofanie się z tego elementu forsowanej przez siebie reformy wymiaru sądowniczego i likwidację Izby Dyscyplinarnej. Potwierdził to rząd Mateusza Morawieckiego, który przesłał do Brukseli informację na ten temat. W poniedziałek premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że odpowiedź polskiego rządu została przez KE „źle zrozumiana”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Media zwracały uwagę, że do tej pory TSUE nakładał kary pieniężne na państwa członkowskie, które nie podporządkowywały się jego wyrokom. Tymczasem decyzja z 14 lipca dotyczy tylko ustanowienia tak zwanych środków tymczasowych nakładanych do czasu zakończenia postępowania.

Przypomnijmy, że na początku września minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił, że wniosku KE do TSUE ws. nałożenia kar na Polskę ws. Izby Dyscyplinarnej nie można skomentować inaczej, jak w kategoriach „pewnej agresji” czy „prawnej wojny hybrydowej” wobec Polski. Podobnie działania Komisji skomentowała minister sprawiedliwości Węgier Judit Varga.

Zobacz także: Szefowa KE grozi Węgrom z powodu ustawy, która zakazuje propagowania propagowania zmiany płci i homoseksualizmu na zajęciach w szkołach

W połowie sierpnia br. wiceszef Ordo Iuris doktor Tymoteusz Zych zwracał uwagę w rozmowie z portalem Kresy.pl, że Polska może stracić fundusze unijne z przyczyn ideologicznych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że we wtorek Parlament Europejski przyjął rezolucję poparcia dla postulatów ruchu LGBT. Wezwał także Komisję Europejską do podjęcia działań przeciw Polsce, Węgrom i Rumunii.

Oglądaj także: Dr Zych: Polska może stracić fundusze unijne z przyczyn ideologicznych [+VIDEO]

Zobacz także: Europoseł PiS: Pieniądze z UE nie są nam potrzebne. Doskonale dajemy sobie radę bez nich

gazetaprawna.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. swojmil
    swojmil :

    Są zaległości, które idą w dekady, jeśli nie tysiąclecia. Taką zaległością jest mylenie rzeczywistości faktycznej z rzeczywistością iluzoryczną, głównie z powodu zabrudzenia programowania, któremu jesteśmy poddani jako wykonawcy tej rzeczywistości. Może być, że ta fałszywa, pusta, antyludzka idea przekona cały świat do swojego umocowania, może będziemy jak ostatni normalni jechać autostradą prawidłową stroną, a pajace będą nawoływać, aby uznawać „nowe reguły” zmajstrowane dla zzombifikowanych społeczeństw i krajów. W końcu z powodu wyczerpania moralnego Zachodu świat idzie teraz planem przed którym ostrzegał sam siebie Zachód w kulturze w latach 80 (czyli po plandemii 2024, i ewentualnym skażeniu na zawołanie, zamkniecie ludzi pod ziemią, potem do 2062 „seksmisja” pod ziemią). Właściwie jak już nas zagonią pod ziemię to jako ludzkość praktycznie skończymy być dzierżawcami ziemi, zatrują powierzchnię promieniowaniem pozostawionych samopas 400 elektrowni atomowych. Usłyszymy dziękujemy, zobaczymy biały tunel światła skrulli i tyle z tego jechania idiotów z prądem zostanie.