Minister sprawiedliwości Węgier, Judit Varga, wyraziła pełną solidarność węgierskiego rządu z Polską w związku z dążeniem Komisji Europejskiej do ukarania finansowo naszego kraju i zapowiedziała, że Węgry potępią „nikczemne ataki Brukseli” i mogłyby wystąpić w obronie Polski w TSUE.

Węgierska minister sprawiedliwości Judit Varga zamieścił a w sieci komentarz do decyzji Komisji Europejskiej, która domaga się nałożenia dziennych kar finansowych na Polskę za niezawieszenie prac Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

„W pełni stoimy po stronie Polski i solidaryzujemy się z polskimi przyjaciółmi, dlatego przeanalizujemy możliwości wystąpienia w obronie Polski w postępowaniach europejskiego trybunału” – napisała Varga na Facebooku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Jak informowaliśmy, Komisja Europejska wystąpiła do Trybunału Sprawiedliwości UE o nałożenie na Polskę kary pieniężnej, idącej w setki tysięcy euro dziennie. Chce w ten sposób ukarać Polskę za to, że nie wykonała orzeczenia tego trybunału wydanego 14 lipca br, w którym TSUE zażądał natychmiastowego zawieszenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Zdaniem szefowej węgierskiego resortu sprawiedliwości, tą decyzją KE „przypuściła brutalny atak przeciw Polsce, już wcześniej w bezprecedensowy sposób ingerując w wymiar sprawiedliwości i procesy ustawodawcze suwerennego państwa”. Podkreśliła, że „tym skandalicznym i aroganckim krokiem Komisja przekroczyła granicę, którą wcześniej uważaliśmy za niewyobrażalną”.

Zapowiedziała przy tym, że Węgry w uchwale staną po stronie Polski i potępią „nikczemne ataki Brukseli”.

Varga zaznaczyła, że postępowanie przeciw Polsce jest „nie tylko oburzające, ale też absolutnie niedopuszczalne”. Przypomniała, że Polska „w dobrej wierze i pod znakiem lojalnej współpracy” powiadomiła Komisję Europejską, że zgodnie z podjętą latem decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE zamierza unieważnić zapisy dotyczące działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jej zdaniem KE zlekceważyła polską obietnicę i „bezpodstawnie kwestionując zapewnienia polskiego rządu, już teraz zainicjowała zastosowanie środka przymusu w postaci kary”.

Czytaj także: Rzecznik KE: Komisja przeanalizuje decyzję Polski ws. rozwiązania Izby Dyscyplinarnej SN

W środę szef KPRM Michał Dworczyk zapowiedział likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. Jak powiedział, wszystko wskazuje na to, że w toku prac legislacyjnych Izba zostanie zlikwidowana, ale kiedy to się stanie zależy od ustawodawcy, bo to są decyzje polityczne.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Dodajmy, że dzień wcześniej minister sprawiedliwości i główny architekt reformy sądownictwa w Polsce, Zbigniew Ziobro podczas konferencji prasowej stanowczo odmówił możliwości likwidacji Izby Dyscyplinarnej w obliczu spodziewanych kar finansowych. Jego zdaniem, taka decyzja byłaby podjęta pod dyktatem Unii Europejskiej, zaś instytucje unijne chcą coś wymusić na Polsce. Zdaniem ministra, wniosku KE do TSUE ws. nałożenia kar na Polskę ws. Izby Dyscyplinarnej nie można skomentować inaczej, jak w kategoriach „pewnej agresji” czy „prawnej wojny hybrydowej” wobec Polski.

– Nie da się tego wyjaśnić inaczej, niż poprzez wyjaśnienie, że mamy do czynienia z hipokryzją. Mamy do czynienia z polityką, a nie prawem, i mamy do czynienia z agresją wobec Polski pod pretekstem prawa, która służy innym celom, niż obrona wprowadzania równego prawa wobec wszystkich w ramach UE oświadczył Ziobro.

Jak informowaliśmy, w rozmowie ze stacją Polsat News unijny komisarz ds. sprawiedliwości, Didier Reynders powiedział, że Komisja Europejska chce, aby kary za niewykonanie wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE były wyższe, niż 100 tys. euro dziennie. Otwarcie powiedział, że ma to służyć wywarciu odpowiednio mocnej presji na Warszawę. Nie wykluczył też możliwości uzależnienia wypłat pieniędzy z Funduszu Odbudowy od spełnienia warunków KE: „Jest możliwość uzależnienia wypłat pieniędzy z Funduszu Odbudowy od spełnienia warunków”.

Wcześniej komisarz zaznaczył, że Komisja Europejska oczekuje, żeby Polska w pełni zastosowała się do orzeczeń Trybunału z lipca br. Przypomniał też swoje wcześniejsze słowa, że „Komisja nie zawaha się podjąć wszelkich niezbędnych środków, aby zapewnić pełne stosowanie prawa UE”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Komisja Europejska podejmuje działania na rzecz nałożenia na Polskę kar pieniężnych mimo, że obóz Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział już wycofanie się z tego elementu forsowanej przez siebie reformy wymiaru sądowniczego i likwidację Izby Dyscyplinarnej. Potwierdził to rząd Mateusza Morawieckiego, który przesłał do Brukseli informację na ten temat.

Wcześniej serwis rp.pl zwrócił uwagę, że do tej pory TSUE nakładał kary pieniężne na państwa członkowskie, które nie podporządkowywały się jego wyrokom. Tymczasem decyzja z 14 lipca dotyczy tylko ustanowienia tak zwanych środków tymczasowych nakładanych do czasu zakończenia postępowania.

KE wnioskowała już wcześniej do TSUE o nałożenie kary pieniężnej za nie zastosowanie orzeczonych przez Trybunał środków tymczasowych. Był to także wniosek o ukaranie Polski, złożony po tym, gdy TSUE nakazał zawiesić decyzję o wycince w Puszczy Białowieskiej. Kara w wysokości 100 tys. euro dziennie okazała się jednak wówczas bezprzedmiotowa w związku z wycofaniem się polskich władz z decyzji o przeprowadzeniu wycinki.

Interia.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz