Rząd chce zmian w prawie azylowym

Procedura uchodźcza w Polsce często wykorzystywana jest do nielegalnej migracji na Zachód, dotyczy to głównie Czeczenów – pisze „Rzeczpospolita”. Rząd chce w związku z tym zmienić prawo azylowe.

W środę dziennik „Rzeczpospolita” zwrócił uwagę stosowaną w Polsce procedurę azylową. Gazeta zwraca szczególną uwagę na Czeczenów, formalnie obywateli Rosji narodowości czeczeńskiej. Według danych Straży Granicznej, w pierwszym półroczu 2021 roku byli oni na trzecim miejscu spośród nacji, które złożyły w tym czasie najwięcej wniosków o ochronę międzynarodową – 703.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3397.49 PLN    (15.44%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Łącznie złożono niespełna 5 tys. wniosków, przy czym byli to głównie Afgańczycy (1546, z czego niecałe 1200 to ewakuowani współpracownicy polskiego kontyngentu wojskowego i dyplomacji) i Białorusini (1310).

 

Według „Rz”, od 5 lat polski rząd „jest krytykowany za zbyt restrykcyjną politykę uszczelniania granic”. Jak wynika ze statystyk Urzędu ds. Cudzoziemców, do Polski już od lat dociera niewielu cudzoziemców spełniających warunki nadania azylu. Co więcej, „najwięcej przypadków dowodzi, że procedura uchodźcza jest wykorzystywana wyłącznie do nielegalnej migracji do Europy Zachodniej, głównie do Niemiec”. Ponieważ osoby te najpierw złożyły wniosek w naszym kraju, Polska musi go rozpatrzyć. W większości przypadków kończą się one odmową.

Gazeta pisze, że „największą taką grupę stanowią Czeczeni, którzy od lat szturmują polskie granice”. Przytoczono dane od rzecznika Urzędu ds. Cudzoziemców, z których wynika, że w ostatnich latach liczba wniosków o azyl składanych przez Czeczenów spada. Choć w 2017 roku było to 3,5 tys. osób, to w ubiegłym roku już tylko 1,3 tys.

W tym roku, do końca listopada, wnioski azylowe złożyło 910 obywateli Rosji (13 proc. ogółu spraw), z czego około 80-90 proc. deklaruje narodowość czeczeńską. 270 osób złożyło wniosek po raz pierwszy. Jak dotąd, azyl przyznano tylko 77 osobom z tej grupy. 585 Czeczenów otrzymało odpowiedź negatywną, zaś 200 postępowań zostało umorzonych, bo cudzoziemiec opuścił Polskę przed wydaniem decyzji.

Problem polega na tym, że Czeczeni, którym uda się wjechać do Polski, składają na granicy wniosek o status uchodźcy tylko dla formalności. Większość z nich nie czeka bowiem na jego rozpatrzenie, tylko wyjeżdża na Zachód, głównie do Niemiec. Sprawa zostaje umorzona, ale dane tych osób są zapisane w Europejskim Zautomatyzowanym Systemie Rozpoznawania Odcisków Palców (EURODAC). Na tej podstawie część z nich, w tym całe rodziny, są odsyłani do Polski w ramach tzw. procedury Dublin III.

Przeczytaj: Niemcy zatrzymali rodzinę Czeczenów – złożyli w Polsce wniosek o azyl i wyjechali do Niemiec

Jako przykład przytoczono dane Nadwiślańskiego Oddział Straży Granicznej, który od stycznia do końca października 2021 roku przyjął łącznie 161 wniosków dla 326 obywateli Rosji. Większość z nich to jednak tzw. wielokrotni wnioskodawcy, odsyłani z Niemiec, Norwegii czy Francji. 22 wnioski dla 44 osób były składane po raz trzeci, a 35 dla 11 – po raz czwarty i kolejny.

Czytaj także: Polski rząd musi zapłacić po 34 tys. euro Czeczenom za uniemożliwienie wnioskowania o ochronę międzynarodową

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W tej sytuacji, polski rząd chce ukrócić tego rodzaju nadużycia procedur uchodźczych. Zamierza zmienić prawo tak, żeby cudzoziemiec, któremu odmówiono azylu, został deportowany – nawet jeśli złoży zażalenie.

W kwietniu 2018 roku pisaliśmy, że Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał Polsce wypłacenie czeczeńskiej rodzinie odszkodowania w kwocie 12 tys. euro. Uznano, że umieszczenie jej w zamkniętym ośrodku dla cudzoziemców, w związku z ryzykiem ich ucieczki, stanowiło naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Wówczas pisaliśmy też, że jak wynikało z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców., w Polsce zarejestrowanych było w tamtym czasie ok. 3 tysiące uchodźców. Najliczniejszą grupą spośród nich byli Czeczeni, a dokładniej obywatele rosyjscy narodowości czeczeńskiej. Stanowili oni mniej więcej trzy czwarte wszystkich osób przyjeżdżających do Polski i starających się o uzyskanie statusu uchodźcy.

Przeczytaj: Urząd ds. Cudzoziemców: O ochronę w Polsce najczęściej starają się Rosjanie

Czeczeni nie są jednak skorzy do tego, by pozostać w Polsce jako uchodźcy. Nasz kraj zwykle jest dla nich tylko „stacją pośrednią”. Choć to głównie oni proszą Polskę o pomoc, to jak wynika z danych rządowych, po przyznaniu statusu uchodźcy zazwyczaj od razu wyjeżdżają na Zachód – przede wszystkim do Niemiec, które patrzą na to bardzo krytycznie. Zdecydowana większość migrantów trafiających do Unii przez Polskę nie chce w niej zostać, tylko dostać się na Zachód. Tak postępuje ok. 80 proc. Czeczenów i niemal wszyscy Tadżykowie.

Wcześniej informowaliśmy również, Niemcy i inne kraje UE chcą deportować do Polski 16 tys. imigrantów. W pierwszym półroczu 2017 roku do Polski deportowano ponad 700 cudzoziemców, głównie Czeczenów, którzy złożywszy wnioski azylowe nielegalnie wyjechali na Zachód. W kolejce do deportacji czekało wówczas 16 tys. osób. Dla nas miałby to być koszt rzędu 250 mln zł.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Osobną kwestią są też zagadnienia z zakresu bezpieczeństwa oraz działalność przestępcza, w jaką zamieszani byli żyjący w Polsce Czeczeni. Dotyczyło to m.in. ich powiązań z tzw. państwem islamskim.

Przeczytaj: Białystok: sąd potwierdził winę Czeczenów oskarżonych o wspieranie dżihadystów

Czytaj także: Grupa Czeczenów z Warszawy pobiła mieszkańca Zamościa przez dyskusję w internecie

Zobacz również: Krzysztof Bosak opisuje sprawę pobicia polskich dzieci przez młodych Czeczenów w Białymstoku

rp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz