W ukraińskich mediach pojawiło się nagranie, na którym kobieta, która miała przywlec z Włoch do rodzinnej wsi koronawirusa, błaga sąsiadów o przebaczenie i nie robienie krzywdy jej dzieciom i wnukom.

Jak podał w niedzielę Obozrevatel, kobieta, która wystosowała dramatyczny apel, to pierwsza osoba zainfekowana koronawirusem na Bukowinie – krainie leżącej obecnie w obwodzie czerniowieckim na Ukrainie. Jełyzaweta, bo tak brzmi imię Ukrainki, powróciła niedawno z Włoch do swojej rodzinnej wsi Kolinkiwci. Nie poddała się jednak kwarantannie – na przykład 9 marca brała udział w mitingu pod siedzibą lokalnych władz, rozmawiała z miejscowym sołtysem. W efekcie zaraziła nie tylko swoje dzieci i wnuki, ale także 14 innych mieszkańców wsi, w tym sołtysa, który dostał wysokiej gorączki. W całym obwodzie czerniowieckim stwierdzono 59 przypadków koronawirusa. Kolinkiwci wraz z trzema innymi wioskami są teraz objęte kwarantanną – na drogach dojazdowych do nich postawiono specjalne punkty kontrolne.

Na opublikowanym w sieci nagraniu pani Jełyzaweta poinformowała, że właśnie została wypisana ze szpitala i wróciła do domu. Z jej słów wynika, że jej rodzina boi się linczu i w ogóle nie wychodzi z domu. W domu kończą się zapasy jedzenia, ale nikt nie wychodzi po zakupy, bojąc się gniewu sąsiadów. „Każdej nocy moje dzieci jak zające, nie śpią ze strachu, gdy tylko słyszą jakiś szelest na dworze” – mówiła z płaczem do kamery.

Ukrainka obiecała, że już w ogóle nie pojedzie do pracy do Włoch. Jak twierdziła, doszły ją słuchy, że ludzie chcą spalić jej dom i dokonać linczu na jej dzieciach i wnukach. W związku z tym poprosiła o wybaczenie i litość dla krewnych. „Nie zabijajcie ich! Chcecie, to mnie zabijcie, rżnijcie, rąbcie… ale nie zabijajcie moich dzieci. Nie sądzę, że jesteście tacy okrutni… Proszę was, jeśli chcecie się rozprawić, wywołajcie mnie na wieś, zabijcie, zróbcie, co chcecie, tylko zostawcie moje dzieci!” – błagała Jełyzaweta padając w pewnym momencie na kolana.

Jak pisze Obozrevatel, we wsi początkowo ludzie byli źli na kobietę, która ignorowała kwarantannę „jeżdżąc i chodząc po całym obwodzie”. Rozesłane przez media społecznościowe nagranie najwyraźniej uspokoiło ich nastroje, ponieważ obiecali nie robić jej rodzinie nic złego. Zapewnili też, że nigdy nie mieli zamiaru spalić domu kobiety.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Tłum w Czerniowcach wymógł wywiezienie żony chorego na koronawirusa i dezynfekcję domu [+VIDEO]

Kresy.pl / Obozrevatel




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz