Do niecodziennej sytuacji doszło we wtorek wieczorem w Czerniowcach na Ukrainie. Tłum mieszkańców zebrał się pod domem kobiety, której mąż jest pierwszą osobą na Ukrainie zainfekowaną koronawirusem, domagając się zabrania jej do izolatki i zdezynfekowania domu. Władze spełniły ich życzenie, mimo iż uważają, że takie działania są niepotrzebne.

Jak podawaliśmy, we wtorek ukraińskie władze ogłosiły stwierdzenie pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem na Ukrainie. Zarażony mężczyzna podróżował razem z żoną do Włoch. Obydwoje poddali się po powrocie izolacji w domu. Po dwóch dniach, 28 lutego, u mężczyzny zaobserwowano objawy zakażenia. Następnego dnia trafił do szpitala w obwodzie czerniowieckim, a jego żona pozostawała w izolacji w ich domu w Czerniowcach. Jak dotychczas nie zaobserwowano u niej objawów zakażenia.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5170.41 PLN    (23.5%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według ukraińskiego kanału ZIK powołującego się na dziennikarza Andrija Pawłowskiego, wieczorem 3 marca pod domem kobiety pojawił się tłum mieszkańców miasta bojących się, że stanie się ona przyczyną ogniska choroby w Czerniowcach. Domagano się zabrania kobiety do szpitala. Władzom dano czas do godziny 6 rano. W razie niespełnienia ich postulatów ludzie zagrozili blokadą drogi.

Na miejsce przybyli przedstawiciele władzy, którzy wezwali karetkę pogotowia. Zapewniali przy tym, że kobieta jest zdrowa.

Jeszcze tego samego dnia kobietę zabrano do szpitala na obserwację. Na żądanie protestujących przeprowadzono też dezynfekcję. „Zabraliśmy kobietę. Jest zdenerwowana i zmęczona. Zgodziła się z nami jechać. Oświadczam, że nie ma dla tego żadnych medycznych podstaw. Ona nie stanowi zagrożenia. Podobnie nie było podstaw do dezynfekcji. Na klatce schodowej budynku zrobiliśmy dezynfekcję, bo ludzie krzyczeli” – powiedziała Hromadskemu szefowa departamentu ochrony zdrowia w obwodzie czerniowieckim Marija Poliszczuk.

Przypomnijmy, że do jeszcze gwałtowniejszych protestów doszło na Ukrainie z powodu koronawirusa w miejscowości Nowe Sanżary, gdzie miejscowi mieszkańcy usiłowali nie dopuścić do umieszczenia w ośrodku wypoczynkowym osób ewakuowanych z chińskiego Wuhan. Autobusy z ewakuowanymi obrzucono kamieniami. Ludzi udało się zawieźć na miejsce dopiero dzięki akcji Gwardii Narodowej, która rozbiła blokadę mieszkańców.

Kresy.pl / zik.ua

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz