Prawie 230 osób zostało zatrzymanych w związku z zamieszkami, które wybuchły w Brukseli podczas niedzielnej demonstracji przeciwko obostrzeniom i regulacjom związanym z epidemią koronawirusa. Wśród nich było dwóch Polaków.

Jak podawaliśmy, w niedzielnej demonstracji w Brukseli według szacunków policji wzięło udział około 50 tys. ludzi. Część z nich przyjechała z Francji, Niemiec i innych krajów. Demonstracja została zorganizowana przez ogólnoeuropejską sieć Europeans United for Freedom wraz z kilkoma krajowymi oddziałami organizacji Worldwide Demonstration i ponad 600 organizacjami lokalnymi z całej Europy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

The Brussels Times podaje, że demonstracja była w dużej mierze pokojowa, dopóki grupa osób znajdująca się na jej obrzeżach w dzielnicy zajmowanej przez instytucje europejskie nie zaczęła dążyć do konfrontacji z policją.

W poniedziałek brukselska policja poinformowała, że za zakłócanie porządku publicznego zatrzymano administracyjnie 228 osób, w tym 204 Belgów, 3 Niemców, 11 Francuzów, 8 Holendrów i 2 Polaków.

6 Belgów, 3 Francuzów, 1 Holender i 1 Afgańczyk zostało aresztowanych za posiadanie broni, walkę z policją i zniszczenie mienia.

Jeszcze przed rozpoczęciem demonstracji 6 osób zostało aresztowanych za posiadanie przedmiotów zabronionych lub niebezpiecznych.

Do szpitala w stanie niezagrażającym życiu trafiło łącznie 3 policjantów i 12 protestujących. Kilku funkcjonariuszy odniosło również drobne obrażenia.

Policja powoła specjalną grupę zadaniową, która zajmie się śledztwem w sprawie uczestników zamieszek, którzy dążyli do konfrontacji z policją i dopuścili się aktów wandalizmu.

Kilku brukselskich polityków zamieściło na Twitterze wyrazy oburzenia z powodu zamieszek. Burmistrz Brukseli, Philippe Close, potępił zamieszki, a w szczególności atak na funkcjonariuszy policji. Minister-prezydent Brukseli Rudi Vervoort powiedział, że niedzielne wydarzenia są „całkowicie nie do przyjęcia” i stwierdził, że „demonstracja nie jest wymówką do niszczenia naszego miasta i atakowania naszej policji”.

Jak zauważa The Brussels Times, była to piąta demonstracja przeciwko obostrzeniom w Brukseli w ciągu dwóch miesięcy, która zakończyła się zamieszkami i zatrzymaniem wielu osób oraz poważnymi zniszczeniami budynków i mienia. Gazeta zauważa, że po niedawnej demonstracji przeciwko obostrzeniom funkcjonariusze policji zostali oskarżeni o prowokowanie przemocy, w wyniku czego złożono przeciwko nim skargę.

Kresy.pl / brusselstimes.com

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz