Rolnicy, w tym Polacy, pod Parlamentem Europejskim. Wielki protest przeciwko umowie Mercosur

Protesty rolników sparaliżowały w czwartek Brukselę. Policja użyła gazu i armatek wodnych. Doszło do starć z rolnikami, w tym z Polski, sprzeciwiającymi się unijnej polityce rolnej i umowie Mercosur. Organizatorzy mówią o 10 tys. uczestników.

W czwartek w Brukseli doszło do gwałtownych protestów rolników przeciwko unijnym regulacjom oraz planowanej umowie handlowej UE–Mercosur. Demonstracja, zaplanowana w trakcie szczytu Rady Europejskiej, zgromadziła według organizatorów około 10 tysięcy uczestników z ponad 40 organizacji rolniczych, reprezentujących wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej.

Według relacji mediów, belgijska policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych po tym, jak część demonstrantów zaczęła obrzucać funkcjonariuszy kamieniami i ziemniakami. Jak podano, w pewnym momencie traktor został skierowany w stronę kordonu policji, choć pojazd nikogo nie potrącił.

Protest koncentrował się w tzw. dzielnicy europejskiej, gdzie ustawiono barykady oraz zamknięto liczne ulice. Na Place du Luxembourg przewrócono choinkę stojącą przed Parlamentem Europejskim i zastąpiono ją stosami płonących opon. Kiedy policja próbowała rozproszyć tłum, gęsty dym unosił się nad całą okolicą.

Belgijskie media informowały, że na miejscu znajdowali się również rolnicy z Polski, którzy odpalali głośne petardy pod gmachem europarlamentu. Urzędnikom zalecono pozostanie z dala od okien, zapewniając ich, że policja „radzi sobie z sytuacją”.

W trakcie protestu rolnicy podkreślali, że sprzeciwiają się zarówno zmianom w wspólnej polityce rolnej, jak i ratyfikacji umowy Mercosur, którą uznają za zagrożenie dla europejskiej produkcji wołowiny i drobiu. Jak powiedziała farmerka z Irlandii, Alice Doyle: „Uważa się za oczywiste, że żywność po prostu będzie produkowana. Rolnicy nie mogą dalej produkować, ponosząc straty”.

„Chciałbym, aby przywódcy UE uznali rolnictwo za podstawową wartość Europy” – zaznaczył inny uczestnik protestów, cytowany przez media. „Musimy je chronić, aby nasi rolnicy mogli godnie zarabiać i nie byli narażeni na konkurencję międzynarodową, która nie stosuje tych samych zasad”.

Największa unijna organizacja rolnicza, Copa-Cogeca, która była formalnym organizatorem protestu, odcięła się od aktów wandalizmu, podkreślając, że główna część manifestacji przebiegała pokojowo.

„Nie wiem, kim oni są ani co reprezentują, ale to rozczarowujące, ponieważ odbiera to powagę sprawie i przesłania powód naszej obecności” – powiedziała Doyle.

Protest poważnie zakłócił ruch drogowy w całej Brukseli. Zamknięto kluczowe ulice oraz tunele, w tym Reyers-Centre, a komunikacja publiczna była kierowana objazdami. Mimo wcześniejszych zapowiedzi o braku blokad obwodnicy miasta, rano doszło do blokowania jej fragmentu przez około sto traktorów. Władze miejskie apelowały o pracę zdalną i unikanie podróży samochodem.

Demonstracje nakładały się na utrudnienia związane z trwającym szczytem UE, który zakończy się w piątek.

Czytaj również: Konfederacja ostrzega przed umową UE–Mercosur

Kresy.pl / Reuters / Politico.eu / brusselstimes.com

Tagi: , , , ,
forma płatności