W sobotnim finale rozgrywek piłkarskiej Ligi Mistrzów francuski Paris Saint-Germain pokonał Arsenal z Londynu. Emocje sportowe wylały się negatywnie na ulicach francuskiej stolicy.

Finał Ligi Mistrzów był niezwykle zacięty. Do przeważenia wyniku nie wystarczył ani podstawowy czas gry, ani dogrywka, zakończona wynikiem 1:1. Dopiero w rzutach karnych paryski klub osiągnął zwycięstwo w stosunku 4:3. Emocje sportowe meczu po raz kolejny wyładowały się na ulicach francuskiej stolicy starciami tłumu ze służbami porządkowymi i aktami wandalizmu, jak zrelacjonowała France24.

 

Na ulice Paryża wyległy tysiące ludzi, zwłaszcza na i w pobliżu Pół Marcowych, gdzie funkcjonowała oficjalna strefa kibica. W wyniku operacji policjantów zatrzymano 780 z nich. W wyniku wypadku z udziałem motoru zginął jego młody kierowca. Najechał on na barierę przy drodze.

Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez, zwracając uwagę na częste użycie fajerwerków przeciwko funkcjonariuszom organów ścigania, poinformował na konferencji prasowej, że rannych zostało 57 z nich, a oraz 219 uczestników zamieszek, w tym ośmiu poważnie. Jeden z poważnie rannych doznał obrażeń na skutek ataku nożowniczego.

Dochodziło do przypadków kradzieży i plądrowania.

Władze musiały liczyć się z taką możliwością rozwoju sytuacji. W Paryżu rozmieszczono łącznie 22 tys. funkcjonariuszy.

Paris Saint-Germain zdobył klubowy puchar Europy po raz drugi z rzędu. Także w zeszłym roku na wieść o zwycięstwie w Paryżu doszło do zamieszek. Liczba zatrzymań była wówczas o 32 proc. niższa niż w sobotę. Jednak rok temu zginęły dwie osoby.

france24.com/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności