Ukraina nie przezwyciężyła jeszcze skutków rosyjskich ataków na jej infrastrukturę energetyczną.

Ukraina nie była w stanie pokryć 25 proc. swojego zapotrzebowania na energię elektryczną, podał w sobotę państwowym operator Ukrenergo. Spółka podkreśliła, że tym samym energetykom udaje się obniżać deficyt energetyczny kraju spowodowany przez rosyjskie ataki.

Przyczyniło się do tego uruchomienie kolejnego bloku jądrowego, jak podał portal Korrespondent.net. Ukrenergo nie było jednak w stanie określić konkretnego harmonogramu wyłączeń dostaw energii w ramach deficytu.

„Teraz zmieniliśmy taktykę i informujemy obłenergo [struktury regionalne] nie o tym, o ile megawatów trzeba ograniczyć zużycie [energii] w każdym regionie, ale wręcz przeciwnie, jaki jest limit zużycia w regionie” – powiedział Wołodymyr Kudricki, prezes zarządu Ukrenergo.

Oznacza to, że dyspozytorzy obłenergo otrzymują wskaźnik zużycia dla regionu, którego nie można przekroczyć. Ale schemat wyłączenia, który pozwoli przestrzegać ustalonego wskaźnika zużycia, każde obłenergo opracowuje niezależnie.

 

Korrespodent.net przypomniał też, że w sobotę w Kijowie bez prądu pozostało 130 tys. mieszkańców. Wszystkie prace remontowe mają zostać zakończone do niedzielnego południa.

23 listopada Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy na Ukrainę. Ukrenergo ostrzegło, że doszło do trafień w obiekty infrastruktury energetycznej, we wszystkich regionach wystąpiły awaryjne wyłączenia, w tym w Kijowie

Zniszczenia systemu energetycznego Ukrainy są tak duże, że doprowadził do przerw w zasileniu także w sąsiedniej Mołdawii.

Moskwa tłumaczy uderzenia na infrastrukturę chęcią zniwelowania skutków jakie powoduje przesyłanie zachodniej broni Ukraińcom.

korrespondent.net/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz