Na specjalnej wideokonfencji prasowej pułk Azow zarzucił władzom w Kijowie „błędy w obronie Mariupola”.

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, oblężony w zakładach Azowstal w Mariupolu ukraiński pułk Azow zorganizował w niedzielę konferencję prasową online, na której padły gorzkie słowa pod adresem rządu w Kijowie. Zastępca dowódcy pułku Swiatosław Pałamar ps. „Kałyna” zarzucił ukraińskim władzom, że pozostawiły jego jednostkę osamotnioną w walce z Rosjanami.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według Pałamara Azow nie otrzymał wyrzutni przeciwpancernych Javelin ani innej broni od NATO. Zastępca dowódcy pułku zarzucił rządowi w Kijowie, że popełnił „liczne błędy w obronie Mariupola” i faktycznie poniósł porażkę przy obronie miasta.

„Wiemy, że politycy mają swoje problemy, swoje sondaże i kwestie bezpieczeństwa narodowego. Jednak my wiemy, jaka jest prawda” – mówił Pałamar.

Pałamar przekazał, że przed 24 lutego władze „przeszkadzały” Azowowi w organizacji obrony miasta. Wspomniał przy tym o przerwaniu programu szkoleniowego pułku. „Mówiono, że jesteśmy neonazistami, radykałami. My byliśmy radykalni tylko w jednym: obronie kraju” – przekonywał ukraiński wojskowy.

PRZECZYTAJ: Kongres USA zabrania dostarczania broni pułkowi Azow z powodu neonazistowskich powiązań

Jak podaje Ukraińska Prawda, z ust Pałamara padł też zarzut „cynizmu” wobec nieokreślonych polityków. Według „Kałyny” podczas negocjacji z Rosjanami na temat ewakuacji cywilów z Azowstalu „niektórzy politycy” zarzucali żołnierzom Azowa, że „zajmują się swoimi sprawami” i „przeciągają czas po to, by ewakuować wszystkich cywilów”.

„+Nasze sprawy+ to obrona narodu Ukrainy i obrona cywilów. I szkoda, że ​​niektórzy politycy nie mają taktu, a jedynie cynizm – cynizm na temat tego, że jest to udana operacja ewakuacji ludności cywilnej” – powiedział Pałamar.

„Kałyna” informował, że pułk jest pod ostrzałem i apelował do społeczności międzynarodowej o pomoc. Zapewniał, że obrońcy wciąż mają broń, amunicję i wodę, i będą walczyć „tak długo, jak będzie trzeba”.

Według niego w Mariupolu Rosjanie ponoszą największe straty w kraju. „Zniszczyliśmy ponad 60 czołgów, 30 uszkodziliśmy. To 10 proc. strat rosyjskich w całym kraju” – mówił. Pałamar zapewniał, że nie chodzi o chwalenie się „bohaterstwem”. „Nie powinniśmy się tym chwalić, bo to nasza praca. My mogliśmy się wycofać z Mariupola dawno temu, ale był rozkaz, by walczyć i bronić miasta” – przekazywał zastępca dowódcy Azowa.

Kresy.pl / interia.pl / pravda.com.ua

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz