Komisja Europejska sprzeciwia się amerykańskim sankcjom przeciwko przedsiębiorstwom zaangażowanym w budowę rurociągu Nord Stream 2 – poinformowały media w sobotę. „Co do zasady Unia Europejska sprzeciwia się sankcjom nakładanym na unijne firmy prowadzące legalne interesy” – powiedział anonimowy przedstawiciel KE, cytowany przez Radio France Internationale i rządową Russia Today.

W rekordowo wysokiej ustawie o budżecie Pentagonu na 2020 rok założono rozbudowę i wzmocnienie sił zbrojnych USA. Wpisano też do niej sankcje na firmy budujące Nord Stream 2, znaczące zwiększenie pomocy wojskowej dla Ukrainy oraz deklarację współpracy wojskowej z Polską. W piątek prezydent USA Donald Trump podpisał dokument.

Przeczytaj także analizę raportu: Eksperci z USA: w razie rosyjskiej agresji, Polacy razem z siłami USA mają zająć obwód kaliningradzki

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7342.32 PLN    (33.37%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Celem Komisji Europejskiej zawsze było zapewnienie, aby Nord Stream 2 działał w sposób przejrzysty i niedyskryminacyjny przy zastosowaniu odpowiedniego nadzoru regulacyjnego” – powiedział dzisiaj przedstawiciel KE, którego słowa cytują media publiczne Francji i Rosji. „Obecnie Komisja bada potencjalny wpływ sankcji na europejskie firmy” – dodał.

Wcześniej sankcjom ostro sprzeciwiły się Niemcy. Szef MSZ RFN Heiko Maas powiedział na początku grudnia, że Niemcy „fundamentalnie” odrzucają zewnętrzne interwencje i eksterytorialne sankcje. „Europejska polityka energetyczna jest ustalana w Europie, a nie w Stanach Zjednoczonych” – mówił Maas cytowany przez dpa.

Kilka dni później także Angela Merkel krytycznie wypowiedziała się o planach USA. „Jesteśmy przeciw eksterytorialnym sankcjom” – powiedziała szefowa niemieckiego rządu. „Nie widzę innej możliwości poza rozmowami, ale bardzo zdecydowanymi rozmowami, że nie akceptujemy tych sankcji” – mówiła Merkel.

Nord Stream 2 to druga nitka gazociągu położonego na dnie Bałtyku, łączącego Rosję z Niemcami. Ma ona podwoić przepustowość gazociągu do 110 miliardów metrów sześciennych rocznie. Turecki Potok to składający się z dwóch nitek gazociąg między Rosją a Turcją o przepustowości 15 mld m sześciennych, który Rosjanie ułożyli w latach 2017-2018 na dnie Morza Czarnego.

Czytaj także: Bloomberg: USA mają niewielki wpływ na zablokowanie Nord Stream 2

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kresy.pl / rfi.fr / rt.com

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz