Rosyjskie MSZ zapowiedziało udzielenie pomocy Białorusi w razie wszczęcia śledztwa w sprawie rzekomego zabijania migrantów przez polskich mundurowych.

Jak podaje agencja TASS, Rosja zapowiedziała udzielenie Białorusi niezbędnego wsparcia w przypadku wszczęcia śledztwa w sprawie słów Emila Czeczko o rzekomym postępowaniu polskich służb z migrantami na granicy polsko-białoruskiej. Poinformowała o tym na czwartkowym briefingu rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6328.82 PLN    (28.76%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według Zacharowej rewelacje polskiego żołnierza zbiegłego na Białoruś odnośnie rzekomego zabijania migrantów przez Polaków wymagają „dokładnego międzynarodowego śledztwa”.

Zacharowa mówiła, że jest „dziwne” iż strona polska „zamiast udzielać rozsądnych odpowiedzi, próbuje zdyskredytować tę osobę”, co nazwała „odwracaniem uwagi”.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ zapowiedziała, że jeśli „białoruscy koledzy” rozpoczną śledztwo w sprawie „oburzających faktów”, o których opowiadał Czeczko, Rosja udzieli im „niezbędnej pomocy” w ramach wzajemnych zobowiązań wynikających z programu wspólnych działań w obszarze polityki zagranicznej.

Zacharowa twierdziła, że „przypadki okrutnego traktowania migrantów” przez polską straż graniczną zostały jakoby udokumentowane przez odpowiednie struktury ONZ i UE. Jej zdaniem międzynarodowe śledztwo powinno także zająć się incydentem „opryskania migrantów pestycydami” 16 listopada, przez co mieli oni doznać oparzeń i uszkodzeń płuc.

Polska Agencja Prasowa informując o wypowiedzi Zacharowej przypomniała słowa rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna na temat Emila Czeczki. Żaryn wskazał, że dezerter jest „zakładnikiem białoruskich służb specjalnych a jego tezy wykorzystywane w propagandowych materiałach nie mają wiarygodności”.

Według nieoficjalnych ustaleń portalu Onet obecnie polskie służby za najbardziej prawdopodobne uważają, iż Czeczko był białoruskim agentem lub informatorem białoruskiego agenta.

Emil Czeczko to były żołnierz 11. Mazurskiego Pułku Artylerii, który pełnił służbę w rejonie granicy z Białorusią. W grudniu zbiegł na Białoruś. Państwowe media białoruskie zaprezentowały jego wypowiedzi, w których mówił o tym, jakoby polscy żołnierze i funkcjonariusze strzegący granicy z Białorusią, w tym on sam, strzelali do nielegalnych imigrantów i pomagających im wolontariuszy. Czeczko poprosił na Białorusi o przyznanie mu statusu uchodźcy. W Polsce wysłano za nim list gończy w związku z dezercją.

W środę Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał w mocy wyrok wobec Emila Czeczki za znęcanie się nad matką. Żołnierz, który uciekł na Białoruś, został skazany na 6 miesięcy ograniczenia wolności i roczny zakaz zbliżania się do matki. Sąd zobowiązał go także do powstrzymywania się od nadużywania alkoholu.

Kresy.pl / tass.ru / pap.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz