24-letni żołnierz sił zbrojnych Armenii zginął na granicy z Azerbejdżanem. Między dwoma skonfliktowanymi państwami znów doszło do zbrojnej eskalacji.

Armeński żołnierz, Arman Bulghadarian zginął w niedzielę gdy dosięgła go kula wystrzelona przez strzelca z azerbejdżańskiej strony granicy, poinformował rzecznik Ministerstwa Obrony Armenii, Artsrun Hovannisian. Jak podaje ormiańska sekcja Radia Wolna Europa, do śmiertelnego postrzału doszło w „północno-wschodniej sekcji silnie zmilitaryzowanej granicy”. Władze Armenii nie podały żadnych dalszych szczegółowych informacji poza tą, że poległy był żołnierzem kontraktowym.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Był to kolejny w krótkim czasie ostrzał armeńskiego żołnierza patrolującego granicę. W sobotę inny armeński żołnierz kontraktowy został ranny na skutek strzału z azerbejdżańskiej strony granicy. Ministerstwo Obrony Armenii oskarżyło Baku o dążenie do eskalacji – „Kolejne prowokacyjne działanie ze strony azerbejdżańskiej jeszcze raz udowadnia, że wróg nadal bezczelnie narusza reżim zawieszenia broni. To Azerbejdżan ponosi pełną odpowiedzialność za eskalację sytuacji”.

Od prawie trzydziestu lat Armenia i Azerbejdżan pozostają skonfliktowane o region Górskiego Karabachu gdzie na skutek powstania zamieszkujących region Ormian przeciw władzom Azerskiej SRR powstała separatystyczna reublika. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie jest jednak uznawana przez żadne państwo na świecie. Górski Karabach utrzymuje natomiast ścisłe związki z Armenią, która wspiera go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki.

Od czasu rozejmu z 1994 r. konflikt pozostaje zamrożony. Karabaski proces pokojowy toczy się w ramach Mińskiej Grupy OBWE w skład której poza zwaśnionymi stronami, wchodzą przedstawiciele Białorusi, Niemiec, Włoch, Holandii, Szwecji, Portugalii, Turcji, Szwecji, Finlandii, którym przewodniczą reprezentanci Francji, USA i Rosji. W 2016 roku w regionie doszło do poważnych starć zbrojnych.

azatutyun.am/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz