Nowiczoka wyprodukowało tajne rosyjskie laboratorium – twierdzi brytyjska gazeta powołując się na źródła w służbach specjalnych.
Brytyjskie służby wiedziały jeszcze przed atakiem w Salisbury o istnieniu tajnego rosyjskiego laboratorium, które wyprodukowało substancję o nazwie Nowiczok. – wynika z informacji, które uzyskał w brytyjskich służbach specjalnych dziennik „The Times”.
Wiedzieliśmy bardzo dobrze, jeszcze zanim zebrała się Cobra [brytyjski sztab kryzysowy – red.], że istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, że to [trucizna – red.] pochodziła z Rosji. – dodawało źródło „The Timesa”.
Jak pisze „The Times”, brytyjskie służby nie mają 100-procentowej pewności co do pozyskanych informacji, lecz istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo odnośnie wiadomości o położeniu laboratorium i tego, że prowadziło ono testy, czy Nowiczok może być używany do przeprowadzania zabójstw.
Doniesienia „The Timesa” pojawiły się po tym, gdy w Wielkiej Brytanii podniosły się głosy krytyki wobec ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona w związku z wywiadem udzielonym przez szefa laboratorium w Porton Down, które zidentyfikowało Nowiczoka. Powiedział on w wywiadzie dla Sky News, że podległa mu placówka nie wskazywała Rosji jako źródła pochodzenia substancji, którą otruto Skripalów. Szef laburzystów Jeremy Corbyn zarzucił Johnsonowi wyolbrzymianie zdobytej wiedzy i wezwał do chłodniejszego podejścia. „Albo minister miał informacje, którymi nie podzielił się z laboratorium, albo trochę przesadził” – mówił Corbyn. W odpowiedzi Johnson napisał na Twitterze, że Corbyn wpisuje się w rosyjską grę i próbuje zdyskredytować Wielką Brytanię. Zauważono także usunięcie z Twittera przez brytyjskie MSZ wpisu, który sugerował rosyjskie pochodzenie Nowiczoka. Brytyjczycy tłumaczyli to tym, że tweet nie odzwierciedlał dokładnie słów brytyjskiego ambasadora w Moskwie i dlatego został „skrócony”.
Kresy.pl / The Times
Łżą jak psy.