W programie wyborczym CDU w Turyngii, niemieckim landzie leżącym na terenie dawnego NRD, znalazł się punkt przewidujący wprowadzenie jednorazowej gratyfikacji w wysokości 5 tys. euro dla każdego byłego mieszkańca landu, który wróci do niego z emigracji i podejmie pracę.

O pomyśle chadeków w Turyngii napisał w niedzielę niemiecki korespondent dziennika The Telegraph. Plan wprowadzenia wypłat został zatwierdzony na sobotnim zjeździe tej partii w mieście Geisa. Jest to część programu wyborczego CDU na nadchodzące wybory w tym landzie.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Jak pisze The Telegraph, Turyngia podobnie jak inne wschodnie landy od czasu zjednoczenia Niemiec doświadczyła „drenażu mózgów” ze strony byłego RFN. Młodych Niemców skłaniają do przenosin na zachód kraju wyższe pensje i lepsze perspektywy kariery. Według statystyk w ciągu 30 lat ludność Turyngii zmniejszyła się o kilkaset tysięcy.

Przywódca chadeków w krajowym parlamencie Mike Mohring mówił, że pieniądze będą „zaproszeniem do powrotu do domu i kształtowania swojej przyszłości tutaj”. CDU nie podało szacunków, jak wielu emigrantów skusi się na oferowaną kwotę i powróci do Turyngii.

W przeciwieństwie do innych państw, szczególnie Włoch, taka propozycja w Niemczech jest pierwszą tego rodzaju.

Wybory do landtagu w Turyngii odbędą się 27. października br. CDU chce odzyskać władzę w tym landzie utraconą w 2014 na rzecz lewicowej koalicji SPD-Die Linke-Zieloni. Chadecy obawiają się utraty części wyborców na rzecz prawicowej AfD, która w ostatnich sondażach w Turyngii cieszy się 21-procentowym poparciem. CDU może liczyć na 24 proc. a Die Linke na 26 proc.

Brytyjska gazeta zacytowała premiera Turyngii Bodo Ramelowa, który w tym miesiącu narzekał na sytuację gospodarczą i mówił, że zachodnie Niemcy wciąż postrzegają wschód kraju jak „kolonię”. Według niego ta niepewność gospodarcza powoduje wzrost popularności AfD.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak pisaliśmy, w niedzielę 1. września br. wybory do landtagów odbyły się w dwóch niemieckich landach leżących w byłym NRD – Brandenburgii i Saksonii. W obu przypadkach drugie miejsce zajęła w nich Alternatywa dla Niemiec (AfD).

Kresy.pl / The Telegraph

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz