Na kanwie niedawnego spotkania premiera Węgier z kanclerz Angelą Merkel, w mediach niemieckich wybrzmiało wiele bardzo krytycznych uwag pod adresem tego pierwszego.

Orbán przyjął Merkel w poniedziałek w węgierskim mieście Sopron znajdującym się przy granicy z Austrią. Przywódcy świętowali tam 30 rocznicę kilkugodzinnego otwarcia granicy, co umożliwiło między innymi wyjazd na zachód kilkuset przebywającym na Węgrzech obywatelom Niemieckiej Republiki Demokratycznej. W ocenie dziennikarki węgierskiej gazety „Magyar Hírlap”, Mariann Őry wystąpienie szefowej niemieckiego rządu na Węgrzech było ugodowe. „Kanclerz wygłosiła szereg deklaracji, które świadczą o zmianie kursu i mogą stać się podstawą dużo lepszego trendu w dwustronnych stosunkach i w polityce europejskiej” – komentarz Őry przytacza „Dziennik Gazeta Prawna”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Po napięciach minionych lat istnieje wzajemna wola zmiany tonu” – co według Őry wynika z tego, że „Merkel rozumie, że kraje środkowoeuropejskie nie są państwami członkowskimi drugiej kategorii, które wegetują z jałmużny bogatszych, tylko nowymi motorami gospodarki Europy”. Węgierska publicystka zauważa, że Merkal nie krytykowała już nawet restrykcyjnej polityki migracyjnej Węgier i nie wywierała na ich przywódcę nacisków w sprawie przyjęcia wyznaczonej przez Komisję Europejską „kwoty” nielegalnych imgirantów.

Péter Krekó z liberalnego Instytutu Political Capital na łamach lewicowego dziennika „Népszava” zasugerował, że zmiana stanowiska niemieckiego rządu może mieć związek z dużymi zakupami niemieckiego uzbrojenie przez Węgrów, którzy zakontraktowali między innymi czołgi Leopard. „Trzeba zaakceptować fakt, że niemieckich polityków interesują przede wszystkim niemieckie interesy i interesom gospodarczym podporządkowują węgierskie aspekty demokracji  – stwierdził Krekó.

W całkowicie innym tonie wypowiadały się niemieckie środki masowego przekazu. „Spotkanie Orbána z Merkel 30 lat po wydarzeniach z 19 sierpnia 1989 roku przypomina, że podziały nigdy nie są trwale pokonane. A kwestia przynależności nigdy nie jest ostatecznie rozwiązana” – napisał lewicowo-liberalny „Süddeutsche Zeitung”. Według monachijskiej gazety Orbán to „Człowiek, który zawdzięcza swoją polityczną egzystencję dążeniu do wolności i ku Zachodowi, żyje teraz z odcinania się” się od nich.

Także centroprawicowy „Frankfurter Allgemeine Zeitung” krytykował „nieliberalny” charakter rządów Orbána, ale też dostrzegał „łagodniejsze tony” w polityce premiera Węgier. Natomiast „Neue Osnabrücker Zeitung” napisał, że „Każdy, kto myśli dziś o Węgrzech, niekoniecznie ma przed oczami wolność, solidarność, tolerancję i liberalizm. Pod rządami Viktora Orbána kraj wszedł na ścieżkę „nieliberalnej demokracji”. To ironia historii, że naród, który kiedyś zbuntował się przeciwko wszechobecnej kontroli państwa, obecnie daje rządzić się silną ręką”.

Czytaj także: Prasa: Orbán postawił się Amerykanom

wiadomosci.dziennik.pl/forsal.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz