Według „Der Spiegiel” Merkel zdaje sobie sprawę, że działania KE mogą być nieefektywne i rozważa inne możliwości wprowadzenia sankcji.

Tygodnik „Der Spiegel”, odnosząc się w sobotę do uruchomienia przez Komisję Europejską artykułu 7. przeciw Polsce stwierdził, że Bruksela nie ma sposobu na kraje, które naruszają demokratyczny konsensus. Podkreślono, że działanie to może spełznąć na niczym, ponieważ Polska nie myśli bowiem nawet o wycofaniu się z reformy sądownictwa.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8139.32 PLN    (36.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Następstwem demonstracji władzy UE jest zatem nie ratunek polskiego państwa prawa, tylko debata poświęcona temu, jak UE ma postępować z krajami członkowskimi, które nie przestrzegają wspólnych zasad – twierdzi „Der Spiegel”.

CZYTAJ TAKŻE: „The Times”: Eskalacja sporu KE z Polską doprowadzi do rozpadu UE

Zdaniem komentatora niemieckiego tygodnia nie tylko Polska „narusza fundament Unii Europejskiej”. Problem mają stanowić także Węgry i Czechy, UE jest nieprzygotowana na takie niebezpieczeństwa (…), obecne postępowanie jest nieefektywne w walce z zagrożeniami praworządności w UE – twierdzi „Der Spiegel”.

Mało kto może sobie wyobrazić, że UE odważy się na kolejny krok i spróbuje odebrać Polsce prawo głosu, można przeczytać w artykule przytaczającym zapowiedź Orbana o obronie Polski przed potencjalnymi sankcjami. Zdaniem „Der Spiegla” do Węgier mogłyby dołączyć Czech, czego skutkiem byłby ponowny, głęboki podział Europy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski „opcję atomową”

Tygodnik podkreśla, że zasadniczo Angela Merkel popiera Komisję Europejską. Kanclerz widzi także, jak bezwzględnie Jarosław Kaczyński przekształca krytykę z Brukseli w ataki na UE. W artykule podkreślano, że Berlin chce skutecznych sankcji. Z tego powodu rząd Merkel proponuje, aby w przyszłości unijne dotacje były wypłacane tylko tym krajom, które przestrzegają zasad praworządności.

Pod koniec lutego 2018 r. szefowie państw i rządów krajów UE będą dyskutować na temat przyszłego budżetu UE, a propozycja Berlina może być głównym punktem programu. „Der Spiegiel” podkreśla, że obcięcie subwencji Polsce zabolałoby rząd w Warszawie, ale cięcia dotknęłyby także projekty, które wspierają liberalne społeczeństwo obywatelskie. W Gdańsku na przykład europejskie pieniądze przeznaczone są na kształcenie uchodźców z Syrii.

Kresy.pl / interia.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Mazowszanin jeden
    Mazowszanin jeden :

    Demokratyczny konsensus, przestrzeganie wspólnych zasad i praworządność oznaczają, ni mniej – ni więcej tylko tyle,że jedyny słuszny głos mają Niemcy. No oczywiście „wspólne zasady” oznaczają, że są to nie tylko zasady niemieckie, ale i ich kolaborantów (ich wyliczenie jest prawie zgodne z tym, jak sprawy miały się w czasie II WŚ i jakie nacje, poza Niemcami, służyły w SS).