Odwołany ze stanowiska ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk przyznał, że jego apologia Stepana Bandery była błędem. „Nie doceniłem emocjonalnej wagi tego wciąż niezwykle drażliwego tematu, zwłaszcza dla naszych polskich przyjaciół” – powiedział w wywiadzie dla Die Zeit.

Jak podają ukraińskie media, Andrij Melnyk w wywiadzie dla niemieckiej gazety Die Zeit, opublikowanym w środę, wyraził żal z powodu swoich wypowiedzi na temat Stepana Bandery. „Myślę, że nie doceniłem emocjonalnej wagi tego wciąż niezwykle drażliwego tematu, zwłaszcza dla naszych polskich przyjaciół. To był zły ruch. Nie chciałem nikogo urazić” – powiedział dyplomata.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Melnyk wyjaśniał, że swoimi słowami o Banderze chciał przekazać, że wielu Ukraińców ma do niego pozytywny stosunek, a tej historycznej postaci nie można rozpatrywać w czarno-białych barwach, jak to przedstawia rosyjska propaganda.

Jednocześnie ukraiński dyplomata zapewniał, że nie jest nacjonalistą. „Nie, nie jestem nacjonalistą, nigdy nie byłem” – powiedział.

„Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że żałuję moich wypowiedzi. Ten niezwykle złożony temat najlepiej pozostawić historykom” – powiedział Melnyk.

Ambasador dopuścił możliwość, że jego wypowiedzi wpłynęły na jego odwołanie z Berlina.  „Nie wiem, szczerze mówiąc, prawdopodobnie istniał związek” – powiedział Melnyk.

Zapytany, dlaczego złożył kwiaty na grobie Bandery, przypomniał, że zrobił to tylko raz – w 2015 roku, dwa miesiące po przybyciu do Niemiec jako ambasador. Tłumaczył się z tego przywołując przykłada składania kwiatów na grobach żołnierzy Wehrmachtu przez ambasadorów Niemiec. „Ukraińcy mogą zadać pytanie: czy to słuszne? Wehrmacht był również zamieszany w zbrodnie wojenne na Ukrainie” – wskazał Melnyk.

Przypomnijmy, że ambasador Melnyk wywołał poruszenie w niemieckiej prasie, a także w Polsce, odmawiając w wywiadzie dla dziennikarza Tilo Junga odcięcia się od lidera OUN, Stepana Bandery, zaprzeczając jego odpowiedzialności za zbrodnie na Żydach, a także usprawiedliwiając zbrodnie banderowców na Polakach. Po tej wypowiedzi, po telefonie ministra spraw zagranicznych RP Zbigniewa Raua, ukraińskie MSZ oświadczyło, że Melnyk prezentował „prywatne poglądy”Dodajmy, że ukraiński ambasador w Berlinie, mimo krytyki, dalej bronił lidera OUN w mediach społecznościowych. Promował wpis politologa, Sergeja Sumlennego, który napisał, że Niemcy powinni „się zamknąć”, a najlepiej „klęknąć i przeprosić” za krytykę Bandery.

9 lipca na oficjalnej stronie kancelarii prezydenta Ukrainy opublikowano podpisany przez Wołodymyra Zełenskiego dekret, na mocy którego odwołał on ze stanowisk kilku ukraińskich ambasadorów, w tym Andrija Melnyka.

Niemiecka gazeta „Bild” podawała wcześniej nieoficjalnie, że Melnyk może zostać przeniesiony do Kijowa na stanowisko wiceszefa MSZ.

CZYTAJ TAKŻE: Melnyk zwrócił się do Polaków po niemiecku. Ani słowem nie wspomniał o Wołyniu

Kresy.pl / eurointegration.com.ua / strana.today

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz