Przez cztery dni władze Białorusi blokowały dostęp do jednego z czołowych opozycyjnych portali o tematyce społeczno-politycznej Biełorusskij Partizan.

Jak poinformowali redaktorzy Biełorusskiego Partizana dostęp do ich strony był stopniowo blokowany 14 grudnia. Stało się tak na polecenie Ministerstwa Informacji Republiki Białoruś. Od 18 grudnia strona internetowa jest dostępna. Jednak jej redakcja musiała pójść na określony kompromis z władzami.

Redakcja Biełorusskiego Partizana przeprowadziła rejestrację w krajowej domenie. Jak napisali redaktorzy zgodzili się również na zablokowanie możliwości dodawania komentarzy czytelników pod artykułami. Niedwuznacznie wskazali, że także one mogły być przyczyną blokady ze strony władz – „właśnie to co piszą ludzie nie spodobało się urzędnikom” – można przeczytać w redakcyjnym komunikacie.

Mimo to redakcja zgodziła się funkcjonować na nowych zasadach. Oznacza to, że będzie podlegać restrykcyjnym kontrolom nie tylko treści artykułów, ale też technicznych i finansowych zasad pracy pracowników i współpracowników portalu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Decyzję tę skrytykowała już Natalia Radina, redaktor naczelna innego białoruskiego portalu opozycyjnego portalu Chartija97. „Reakcja wielu na decyzję portalu była taka: Biełorusskij Partizan idzie do niewoli” – twierdzi Radina, według której redaktorzy tego portalu „stworzyli niebezpieczny precedens: pokazali swoim przykładem, że w razie ataku zamiast walczyć trzeba szybko się poddać”.

Czytaj także: Historyk Biełsatu twierdzi, że Armia Krajowa paliła białoruskie wsie i mordowała nauczycieli

belaruspartisan.org/intex-press.by/charter97.org




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz