Samolot tajwańskich linii lotniczych UNI Air nie mógł zrealizować lotu do Hongkongu ze względu na odmowę miejscowych władz lotniczych.

Portal dziennika „South China Morning Post” poinformował, że samolot pasażerski UNI Air musiał zawrócić w czasie lotu z Tajpej na Tajwanie do Hongkongu w Chinach jaki wykonywał w czwartek. Kompetentne w sprawie władze Hongkongu odmówiły bowiem tajwańskiemu samolotowi zgody na wejście w przestrzeń powietrzną tego specjalnego regionu administracyjnego Chińskiej Republiki Ludowej.

Hongkoński urząd ruchu lotniczego uzasadnił swoją decyzję aktywnością sił zbrojnych ChRL na trasie przelotu. Miały one prowadzić na Morzu Południowochińskim ćwiczenia rakietowe w rejonie atolów Dongsha.  Tymczasem UNI Air wysłały do Hongkongu samolot turbośmigłowy typu ATR 72, który nie może wznieść się ponad wysokość 26 000 stóp, która została uznana za bezpieczną w przypadku tego rodzaju ćwiczeń.

South China Morning Post zaznacza jednak, że samolot UNI Air przewoził żołnierzy sił zbrojnych nieuznawanej przez większość państw świata Republiki Chińskiej na Tajwanie oraz funkcjonariuszy jej straży przybrzeżnej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Minister obrony Tajwanu Yen Te-fa odrzucił już wyjaśnienia władz Hongkongu. Twierdzi on, że na Morzu Południowochińskim nie odbywały się w czasie loty żadne ćwiczenia wojskowe. Oskarżył on Hongkong o „zakłócanie ładu lotnictwa międzynarodowego”.

Czytaj także: Japonia zgodziła się na sprzedaż broni i technologii militarnych Wietnamowi

scmp.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz