To obala kłamstwo, które próbowały narzucać różne środowiska wspierające to, co się działo na Ukrainie w czasie Majdanu i później – że banderyzm to margines i propaganda Kremla. Teraz jest to powszechny standard życia,  ukraiński nacjonalizm jest istotną częścią współczesnej Ukrainy – mówi portalowi Kresy.pl prof. Włodzimierz Osadczy.

Z okazji Dnia Sił Zbrojnych Ukrainy zaprezentowano klip wideo do pieśni „Marsz Nowej Armii” [Марш Нової Армії], będącej nową aranżacją utworu „Zrodyłys my welykoji hodyny” [Зродились ми великої години]– czyli marszu – hymnu zbrodniczej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Sami twórcy przyznają zresztą, że to nowa wersja hymnu OUN. Premierę klipu opisywały praktycznie wszystkie ukraińskie media – w tym także duże agencje informacyjne. Niektóre z nich nazywają utwór „nowym hymnem ukraińskiej armii”.



ZOBACZ: „Marsz Nowej Armii” – oficjalna premiera nowej wersji hymnu OUN [+VIDEO]

Przypomnijmy, że o nowej aranżacji hymnu OUN i jego znaczeniu wiadomo było od miesięcy. W sierpniu w Kijowie miał on zostać oficjalnie zaprezentowany podczas uroczystej defilady z okazji Święta Niepodległości Ukrainy, jako nowy Marsz Ukraińskiego Wojska. W sieci dostępne są nagrania pokazujące ukraińskie orkiestry wojskowe, wykonujące nową wersję hymnu OUN. M.in. przez kursantów Narodowej Akademii Wojsk Lądowych Ukrainy. Na oficjalnej stronie Akademii napisano,  że jest to „nowy marsz ukraińskiej armii”. Dostępne były również materiały ukraińskich mediów z ćwiczeń przed defiladą, na których widać, jak ukraińscy żołnierze ćwiczą w takt marszu OUN. Pozytywnie nt. marszu wypowiadał się Wołodymyr Daszkowśkyj, kierownik orkiestry wojskowej Sił Zbrojnych Ukrainy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– To obala kłamstwo, które próbowały narzucać różne środowiska, które wspierały to, co się działo na Ukrainie w czasie Majdanu i później – że banderyzm to margines i propaganda Kremla, a rzeczywista obecność ideologii nacjonalizmu na Ukrainie jest niemal niedostrzegalna  – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl prof. Włodzimierz Osadczy, Dyrektor Centrum Ucrainicum KUL. Zaznacza, że w tej sprawie przytaczano różne „kłamliwe i zmanipulowane informacje”:

– Mówiono na przykład, że skrajne środowiska nacjonalistyczne uzyskały w wyborach znikome poparcie. A to wszystko, tak jak wcześniej przytoczone twierdzenia, jest oczywistą manipulacją. Banderyzm przestał być tylko udziałem skrajnych partii, jak to było jeszcze za czasów prezydenta Janukowycza, kiedy w zasadzie tylko Swoboda wprost odnosiła się do ideologii ukraińskiego nacjonalizmu. Teraz jest to powszechny standard życia na Ukrainie, obecny w edukacji, życiu politycznym, propagandzie, dyplomacji itd. Nacjonalizm jest istotną częścią współczesnej Ukrainy.

– To, że armia ukraińska przyjmuje jako swoje symbole formacji zbrodniczych, a za taką uważana jest Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), chociażby przez polski Sejm, który obarcza ją odpowiedzialnością za dokonanie ludobójstwa na ludności polskiej, świadczy o kolejnych etapach napięć w relacjach polsko-ukraińskich – uważa historyk.

Prof. Osadczy zaznacza, że do obszarów, które uznaje się za szczególnie ważne w tych relacjach, należy współpraca wojskowa. – Ciekawie byłoby usłyszeć od MON i ministra Antoniego Macierewicza w jaki sposób przewidywana jest współpraca strategiczna, wspólne manewry z armią, która wprost odnosi się do tradycji OUN i jest kontynuatorką formacji, które dokonały bezprecedensowej zbrodni na Polakach. To wielkie wyzwanie i wielkie pytanie.

Profesor przypomina też, że w sierpniu, mimo wcześniejszych zapowiedzi strony ukraińskiej i tamtejszych mediów, podczas defilady z okazji Święta Niepodległości Ukrainy, m.in. z udziałem żołnierzy Wojska Polskiego, nie odegrano tego utworu. – Prawdopodobnie zostały użyte jakieś mocniejsze argumenty i zabiegi dyplomatyczne – mówi historyk. – Natomiast obecnie, w majestacie pewnych oświadczeń stwierdza się, że hymn partyjny OUN, organizacji z rzędu takich, jak nazistowska NSDAP itd., jest symbolem armii. Nazwijmy rzeczy po imieniu. To w ogóle nie mieści się w ramach zdrowego rozsądku, że organizacja typu faszystowskiego, odwołująca się do etyki neopogańskiej, nihilizmu etycznego, która w swoich założeniach ideologicznych przewidywała dokonanie wielkich zbrodni, jeśli wymaga tego „dobro sprawy”, że cała ta symbolika stała się częścią symboliki armii ukraińskiej. To wykracza poza standardy normalności.

Prof. Osadczy zaznacza, że nie są to tylko aluzyjne nawiązania czy wzmianki, w rodzaju tych, które wypowiadał m.in. były szef SBU Wałentyn Nalywajczenko. Mówił on, że działalność UPA będzie wzorcem dla działalności SBU. – To nie są aluzje, ale mówienie wprost – symbol organizacji zbrodniczej jest w tej chwili nieoficjalnym hymnem, a oficjalnym marszem armii ukraińskiej.

– Moim zdaniem to bardzo zasadne pytanie: jak MON przewiduje w takiej sytuacji współpracę i koordynację działań z armią ukraińską? – pyta prof. Osadczy.

Kresy.pl

Reklama

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. greg :

    Tytułem uporządkowania znaczeniowego pojęć, zacznijmy od tego, że w terminologii międzynarodowej nacjonalizm (ang. nationalism) bywa obecnie często stosowany zamiennie, z rzadziej z ideologicznych (lewackich) względów, i mniej chętnie używanym, słowem patriotyzm (ang. patriotism) i nie ma w odbiorze znaczenia jednoznacznie negatywnego, ale bywa pojęciem o znaczeniu pozytywnym, a co najmniej neutralnym.

    Nazwać ukraiński, zwyrodniały, zbrodniczy i zdegenerowany nacjonalizm czyli scharakteryzowany powyżej przez Profesora, bazujący na pojęciach tzw. „integralnego nacjonalizmu” i „twórczego terroru” Doncowa, a także pogańskiego i barbarzyńskiego amoralnego tzw. „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty”, czerpiącego obficie z niemieckiego nazizmu oraz wzorującego się na barbarzyństwie chorwackich czetników, po prostu „ukraińskim nacjonalizmem”, to w zasadzie nie powiedzieć o nim niczego istotnego i kompletnie zafałszować jego rzeczywisty charakter i znaczenie.
    Obecnie, już od szkoły podstawowej, tą zbrodniczą, banderowską ideologią, skaża się na Ukrainie i faszeruje dzieci i młodzież, poczynając od elementarza „Bandera i ja”, w klasie 1 szkoły podstawawej, a na poemacie Iwana Franko „Hajdamacy”, przypominającego i wychwalającego barbarzyństwa koliwszczyzny oraz rzezie na Polakach i Żydach, kończąc.