Prezydent Libanu Michel Aoun zasugerował we francuskiej telewizji możliwość rozmów pokojowych z Izraelem, dwa dni po tym, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie i Izrael zgodziły się na normalizację stosunków – poinformował Times of Israel.

Jak poinformował w niedzielę Times of Israel, w rozmowie z francuską telewizją BFM prezydent Libanu Michel Aoun nie wykluczył możliwości negocjacji z Izraelem gdy został zapytany o możliwość zakończenia konfliktu z wieloletnim wrogiem Libanu.

„To zależy. Mamy problemy z Izraelem i musimy je najpierw rozwiązać” – powiedział francuskiej sieci telewizyjnej nie precyzując o jakie problemy chodzi.

Czytaj: Dysfunkcyjny Liban

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Izrael toczył dwie wojny w Libanie w ostatnich dziesięcioleciach, w ewentualnym porozumieniu między państwami przeszkodą byłby Hezbollah, libańska grupa polityczno wojskowa, która poprzysięgła zwalczać izraelskie wpływy.

Komentarze Aouna pojawiły się po tym, jak Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły w czwartek porozumienie w sprawie ustanowienia pełnych stosunków dyplomatycznych. Zapytany o to zbliżenie, Aoun odpowiedział, że Zjednoczone Emiraty Arabskie są „niezależnym krajem”, który może robić, co mu się podoba – to stanowisko mocno kontrastuje z oburzeniem Palestyńczyków z powodu umowy i odejścia od inicjatywy pokojowej Ligi Arabskiej z 2002 roku, która wiąże normalizację z Izraelem od całkowitego wycofania się z Zachodniego Brzegu i Gazy.

Zobacz też: Liderzy państw zapowiedzieli przeznaczenie „dużych środków” na pomoc dla Libanu. Uważają jednak, że w kraju potrzebne są reformy

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Pod koniec lipca doszło do próby ataku oddziału ruchu polityczno-wojskowego Hezbollah na izraelski posterunek w rejonie tak zwanych Farm Szeba na okupowanych przez Izrael syryjskich Wzgórzach Golan. Według pierwszej informacji podanych przez media z Bliskiego Wschodu, próba miała polegać na wystrzeleniu przez bojownika Hezbollahu pocisku typu Kornet w kierunku pojazdu izraelskiej armii. Izraelczycy odpowiedzieli używając wyrzutni rakietowych pocisków kierowanych.

Armia izraelska wydała komunikat w którym poinformowała, że „udaremniła operację sabotażową na obszarze Dżabal Roos”. Według niej grupa 3 lub 4 bojowników próbowała przedostać się na terytorium Izraela. Jak twierdzą Izraelczycy, libańscy bojownicy zdołali jednak wejść na głębokość „kilku metrów” w strefę graniczną by następnie wycofać się pod ostrzałem. „Otworzyliśmy ogień i ich plan został popsuty. Wśród naszych sił nie było strat” – Al Masdar News zacytował rzecznika izraelskich sił zbrojnych.

Kresy.pl/Times of Israel

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz