Libański operator drona zdołał zmylić i ominąć wszystkie środki obrony Izraelczyków i uderzyć w ośrodek dowodzenia 401. Brygady Pancernej Izraela.
Dowódca 401. Brygady Pancernej, 41-letni płk Meir Biderman, został w środę rano poważnie ranny w wyniku ataku drona w południowym Libanie, przyznała izraelska armia, której informację przytoczył “Times of Israel”. Wraz z nim rany odniósł także podpułkownik rezerwy służący w 162. Dywizji izraelskiej armii. Stopień jego obrażeń został określony jako umiarkowany. Lekko ranny został jeszcze jeden rezerwista. Wszyscy trzej poddani zostali hospitalizacji.
Nieco inne dane podał “Jerusalem Post”. Według tego dziennik w ataku tym rany odniosło łącznie siedmiu przedstawicieli izraelskich sił zbrojnych łącznie z Bidermanem.
Jego poprzednik na stanowisku dowódcy 401. Brygady Pancernej, płk Ehsan Daxa, zginął w walce w północnej części Strefy Gazy jeszcze 20 października 2024 r.
Dowodzenie tą brygadą objął po ataku pułkownik w stanie spoczynku, którego personaliów Izraelczycy nie podali, posługując się tylko literą “H”.
Jeszcze pod koniec kwietnia informowaliśmy na naszym portalu o tym, że szyicka organizacja na szeroką skalę wdraża na polu walki w południowym Libanie drony FPV sterowane za pomocą przewodu, co skutecznie niweluje oddziaływanie rozbudowanych izraelskich środków walki radioelektronicznej.
Podaliśmy, że maju Hezbollah był już w stanie zaatakować przy pomocy takiego środka stanowisko artylerii znajdujące się Izraelu. W omawianym przypadku Libańczycy wzięli na cele jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie i najdroższych środków militarnych Izraela.
W środę podaliśmy informację o ataku prawdopodobnie z pierwszego tygodnia maja, w ramach którego operatorowi Hezbollahu udało się trafić wyrzutnię pocisków systemu Żelazna Kopuła.
timesofisrael.com/jpost.com/kresy.pl






























