Związek zawodowy pracowników sieci Kaufland chce, żeby zarząd przyznał podwyżki pracownikom, którzy będą pracowali w niedziele niehandlowe.

Jak podaje portal Bankier.pl, związek zawodowy „Jedność Pracownicza” wystąpił do zarządu sieci sklepów Kaufland z wnioskiem o przyznanie pracownikom dodatków za pracę w niedziele. To efekt nadania sklepom statusu placówek pocztowych. Dzięki temu, wykorzystując istniejącą w prawie lukę, Kaufland otwiera część swoich sklepów w niedziele niehandlowe.

Zarząd związku chce, żeby każdy pracownik sieci Kaufland, który będzie pracował w niedziele niehandlowe, otrzymywał 100 proc. podwyżki godzinowej. Taka podwyżka miałaby obowiązywać od października do końca tego roku, czyli na czas procedowania w parlamencie noweli ustawy o handlu w niedziele i święta, mającej uszczelnić przepisy i uniemożliwić dużym sieciom obchodzenia ich jako „placówki pocztowe”.

Zobacz także: Biedronka otwiera sklepy w niedziele. Związkowiec: pracownicy idą na zwolnienia, nie chcą pracować

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

W swoim liście związkowcy podkreślają, że „od początku byli przeciwni obchodzeniu prawa”, gdyż wolna niedziela miała być dla pracowników handlu czasem na odpoczynek i dla rodziny. Argumentują, że podwyżka zrekompensowałaby im trud pracy, który ich zdaniem będzie jeszcze wzmożony z uwagi na „czwartą falę pandemii i zbliżające się święta”.

Kaufland otworzył swoje sklepy w niedziele niehandlowe na początku września, w podobnym czasie co Lidl i Carrefour. Wykorzystano przy tym luki umożliwiającej otwarcie swoich placówek w niedziele, jeżeli te będą miały status placówek pocztowych. Dodajmy, że głównym celem zmian w ustawodawstwie ma być uszczelnienie „furtki”, jaką jest otwieranie sklepów spożywczych w niedzielę pod pretekstem działalności pocztowej. Prace nad nowelizacją ustawy miały nabrać tempa po tym, jak Kaufland ominął przepisy.

Zobacz także: Kaufland po reakcji związków zawodowych i Kościoła wstrzymuje otwarcie sklepów w niedzielę

Przypomnijmy, że Sejm uchwalił w piątek zmiany uszczelniające przepis o wolnych niedzielach. Zmiany dotyczą między innymi luki o placówkach pocztowych. Według zmian, w niedzielę będą mogły funkcjonować tylko te placówki wykażą, że ich działalność w ponad 50 procentach składa się z usług pocztowych.

Wśród poprawek, znalazło się rozszerzenie osób spokrewnionych, które mogą nieodpłatnie pomagać właścicielowi sklepu w niehandlowe niedziele. Obok małżonka, dzieci, rodziców, macochy lub ojczyma, będą to także rodzeństwo, wnukowe i dziadkowie.

Wedle zaproponowanego przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości projektu nowelizacji ustawy o zakazie handlu w niedziele kolejną „furtką” umożliwiającą obejście zakazu stałaby się… sprzedaż ryb. Obecnie w ustawie jeden z ponad 30 uwzględnionych wyjątków od zakazu handlu brzmi: „w centrach pierwszej sprzedaży ryb, w przypadku sprzedaży ryb z burty, w gospodarstwach rybackich, placówkach handlowych zajmujących się odbiorem produktów rybołówstwa i akwakultury oraz handlem takimi produktami”. We wtorek Janusz Śniadek zgłosił jednak poprawkę, wedle której z powyższego przepisu miałaby zostać usunięta końcówka „oraz handlem takimi produktami”. Ma to zapobiec obchodzeniu zakazu handlu przez zwykłe sklepy spożywcze. Przedstawiciel Biura Legislacyjnego zasugerował posłom, że do wyjątku należałoby dopisać dodatkowe, zawężające kryteria, np. dotyczące przeważającej działalności albo prowadzenia wyłącznie określonego rodzaju działalności.

Bankier.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz