W twitterowej dyskusji z redaktorem naszego portalu członek ciała doradczego przy prezydencie RP dr hab. Przemysław Żurawski vel Grajewski zaprezentował szereg poglądów zbieżnych z oficjalną ukraińską narracją historyczną. Wbrew stanowisku Sejmu, Senatu i prezydenta RP twierdził m.in. że zbrodnie OUN-UPA na Wołyniu w 1943 roku nie stanowiły ludobójstwa.
Do wymiany zdań na Twitterze pomiędzy Żurawskim vel Grajewskim a redaktorem naszego portalu Karolem Kaźmierczakiem doszło w niedzielę. Zapoczątkował ją tweet Żurawskiego vel Grajewskiego, w którym uczony prognozował, iż w obliczu aktualnej sytuacji międzynarodowej i zaostrzenia sytuacji na wschodzie Ukrainy w relacjach polsko-ukraińskich dojdzie prowokacji “narodowców” z obu stron.
“Siedem lat temu pan Żurawski vel Grajewski określał ukraińskich nacjonalistów, bardzo aktywnych na Majdanie, bohaterami walki z Rosją. Dziś, gdy ukraińscy nacjonaliści działają dokładnie w ramach tego samego paradygmatu ideologicznego są już prowokatorami na usługach Rosji” – skomentował Karol Kaźmierczak.
Siedem lat temu pan Żurawski vel Grajewski określał ukraińskich nacjonalistów, bardzo aktywnych na Majdanie, bohaterami walki z Rosją. Dziś, gdy ukraińscy nacjonaliści działają dokładnie w ramach tego samego paradygmatu ideologicznego są już prowokatorami na usługach Rosji. https://t.co/tnIyy4wiqX
— Karol Kaźmierczak (@KKazmierczakK) March 14, 2021
Następnie pomiędzy dyskutantami rozgorzał spór na temat roli ukraińskich nacjonalistów w wydarzeniach na kijowskim Majdanie w 2014 roku oraz polsko-ukraińskiego konfliktu pamięci. W jego trakcie uczony sprowadzał ten konflikt do działań polskich i ukraińskich środowisk nacjonalistycznych “penetrowanych przez Rosję i rozgrywanych przeciw sobie w jej interesie” oraz “szczerych” ale “nierozgarniętych +patriotów+”, których nazwał “pożytecznymi idiotami”.
“Być może dla Pana walka ze stawianiem na Ukrainie, a nawet w Polsce pomników ludobójcom Polaków, walka o możliwość poszukiwania szczątków ofiar tych ludobójców, walk z narracjami o +polskiej okupacji+ Kresów i +konflikcie polsko-ukraińskim+ to idiotyzm. Dla mnie nie” – deklarował nasz redaktor.
Być może dla Pana walka ze stawianiem na Ukrainie, a nawet w Polsce pomników ludobójcom Polaków, walka o możliwość poszukiwania szczątków ofiar tych ludobójców, walk z narracjami o “polskiej okupacji” Kresów i “konflikcie polsko-ukraińskim” to idiotyzm. Dla mnie nie.
— Karol Kaźmierczak (@KKazmierczakK) March 14, 2021
Niespodziewanie Żurawski vel Grajewski wziął w obronę termin “konflikt polsko-ukraiński” jako według niego uprawniony do opisu wydarzeń pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Jego ramy czasowe rozciągał na lata 1918-1947 zaznaczając, że odbywał się on z przerwami, a podczas jego trwania popełniano zbrodnie. Karol Kaźmierczak zauważał, że strona ukraińska używa określenia “konflikt” po to, by zaprzeczyć ludobójczemu charakterowi działań OUN-UPA. “Jak widać, Panu nie przeszkadza” – zarzucał Żurawskiemu vel Grajewskiemu.
Zobacz także: Żurawski vel Grajewski usprawiedliwia kult UPA na Ukrainie działaniami Rosji
Naukowiec zaprezentował także pogląd, że pojęcie “konflikt polsko-ukraiński” jest uprawnione, ponieważ Polacy “z UPA walczyli”, podczas gdy “antypolska akcja NKWD nie była konfliktem, gdyż Polacy nie byli w stanie podjąć walki”.
“Pan sięga dna. Po pierwsze na Wołyniu w bardzo wielu miejscowościach nie było oporu, nie było go komu i jak prowadzić. Był zaplanowana i skoordynowana rzeź bezbronnych cywilów” – odpowiadał Karol Kaźmierczak.
Pan sięga dna. Po pierwsze na Wołyniu w bardzo wielu miejscowościach nie było oporu, nie było go komu i jak prowadzić. Był zaplanowana i skoordynowana rzeź bezbronnych cywilów. Po drugie łapanki i eksterminacja w obozach niemieckich były ludobójstwem. RFN przyznaje, Ukraina nie.
— Karol Kaźmierczak (@KKazmierczakK) March 14, 2021
Żurawski vel Grajewski upierał się przy terminie “konflikt” także powołując się na przykład napaści III Rzeszy na Polskę. “Czy agresja III Rzeszy na Polskę nie była konfliktem? Konflikt nie wyklucza zbrodniczego sposobu jego prowadzenia” – pisał. “Elementem jakiej kampanii wojennej przeciwko jakim siłom zbrojnym było ludobójstwo dokonane przez UPA w Parośli czy latem 1943 r. na całym Wołyniu?” – pytał redaktor naszego portalu.
Zobacz także: Żurawski vel Grajewski chwali Ukraińców za aresztowanie i ukaranie polskich studentów
Okazało się, że Żurawski vel Grajewski uważa, iż zbrodnie na Wołyniu były “elementem wojny partyzantek ukraińskiej i polskiej o panowanie nad spornymi ziemiami”. W odpowiedzi Karol Kaźmierczak wskazywał, że Żurawski vel Grajewski pisze nieprawdę, ponieważ w momencie rozpoczęcia oraz kulminacji ludobójstwa, na Wołyniu nie było polskiej partyzantki.
Spór doprowadził do deklaracji Żurawskiego vel Grajewskiego, że rzeź na Wołyniu nie była ludobójstwem. “W świetle definicji prawnej Lemkina nie miało ono miejsca” – napisał uczony.
Co do ludobójstwa.W świetle definicji prawnej Lemkina,nie miało ono miejsca,co jest dla pol.opinii publ.bez znaczenia, gdyż oczywiście uznaje ona tę zbrodnię za ludobójstwo.Kruczki prawne Polaków nie przekonają.Mają jednak znaczenie dla oficjalnego stanowiska??.Po to są definicje
— Przemysław Żurawski vel Grajewski (@PrzemysZurawski) March 14, 2021
W trakcie dyskusji Żurawski vel Grajewski także umniejszał znaczenie konfliktu pamięci pomiędzy Polską a Ukrainą, pisząc, że dotyczy on tylko 5 zachodnich obrodów Ukrainy i jest dla Ukraińców “społecznie nieistotny”. W odpowiedzi Karol Kaźmierczak wskazywał, że ukraińscy nacjonaliści narzucili całej Ukrainie swoją politykę historyczną.
Dr hab. Przemysław Żurawski vel Grajewski jest członkiem Narodowej Rady Rozwoju – ciała doradczego przy prezydencie RP. W październiku ub. roku strona internetowa TVP Info opublikowała jego artykuł broniący w obronę użycie przez Andrzeja Dudę podczas wizyty w Kijowie hasła “Sława Ukranie-Herojam Sława!”. Wbrew faktom Żurawski vel Grajewski twierdził, że hasło to nie ma banderowskiego rodowodu.
PRZECZYTAJ: Błędy, przemilczenia, wiedza z Wikipedii – Żurawski vel Grajewski broni banderowskiego hasła
Przypomnijmy, że zbrodnie OUN-UPA na ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zostały w 2016 roku uznane przez Sejm RP i Senat RP za ludobójstwo. Określenia “ludobójstwo” wobec tych zbrodni używa również w swoich wystąpieniach prezydent Andrzej Duda. Tak zakwalifikowała te zbrodnie także Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Ludobójczemu charakterowi wydarzeń na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zaprzeczają natomiast władze Ukrainy. Tezę o trwającym w latach 1918-1947 “konflikcie polsko-ukraińskim” promuje m.in. były szef ukraińskiego IPN, skompromitowany historyk Wołodymyr Wjatrowycz, autor obowiązującego do dzisiaj zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar, który jest m.in. autorem książki “Druga wojna polsko-ukraińska 1942-1947”. Według niego była to kontynuacja wojny polsko-ukraińskiej z lat 1918-1919. Wjatrowycz promował w swojej książce m.in. kłamliwą tezę, że zbrodnie na Wołyniu zostały sprowokowane przez działania polskiej partyzantki wobec Ukraińców na ziemi chełmskiej w 1942 roku. Utrzymywał także, że pojęcie “ludobójstwo” nie ma zastosowania w przypadku, gdy ofiary mają możliwość obrony.
Kresy.pl


























