Natalia Nitek-Płażyńska poinformowała w mediach społecznościowych, że obawia się, że wkrótce może trafić do aresztu. Kobieta odmawia bowiem wykonania prawomocnego postanowienia sądu, który nakazał jej przeproszenie Niemca Hansa G., który określał się mianem „hitlerowca” i krzyczał, że nienawidzi i chce zabić wszystkich Polaków.

Jak informowaliśmy, Natalia Nitek-Płażyńska, która pracowała w firmie Hansa G. od czerwca 2015 r. do stycznia 2016 r., była wielokrotnie przez niego obrażana, podobnie jak inne pracownice. Sprawa ujrzała światło dzienne w 2016 roku, gdy media opublikowały nagranie, w którym Hans G. mówił m.in., że nienawidzi wszystkich Polaków i chciałby ich zabić. Nazywał się w nim hitlerowcem, ale jak mówił: „to wina tego kraju, że taki jestem”. Ubliżał też Polakom nazywając ich „cwelami”, „idiotami”, „g…nem” i „Polaczkami”. Twierdził, że „lepiej jest w Afryce”. Niemieckiego przedsiębiorcę-nazistę z ukrycia nagrali jego pracownicy.

Hans G. został uznany w procesie karnym za winnego znieważenia pracownic i za niewinnego, jeśli chodzi o stosowanie gróźb karalnych. Dodatkowo, jak informowaliśmy, na początku 2019 r. sąd w Gdańsku wydał wyrok w procesie cywilnym nakazujący Niemcowi wypłatę zadośćuczynienia w wysokości 50 tysięcy zł na rzecz Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie, obrazującego zbrodnie Niemców na Pomorzu. Od wyroku złożona została apelacja. Hans G. wniósł także powództwo wzajemne, uznając że naruszone zostały jego dobra osobiste. W marcu br. Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał, że „obie strony postąpiły w sposób niegodny”, w tym Nitek-Płażyńska nagrywając swojego pracodawcę. Kobieta ma przeprosić Hansa G. za to, że nagrywała jego wypowiedzi. Przeproszenie ma być publiczne na dwóch kontach w mediach społecznościowych, przez cały miesiąc, dodatkowo Natalia Nitek-Płażyńska ma zapłacić 10.000 zł na WOŚP oraz pokryć koszty sądowe. Niemiec ma przesłać do Natalii Nitek-Płażyńskiej list z przeproszeniem, ale nie musi przepraszać publicznie. Zmniejszeniu uległa także kwota, którą ma wpłacić na Muzeum Piaśnickie w Wejherowie. Pozywająca określiła wyrok mianem bulwersującego i zapowiedziała kasację.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W czwartek Natalia Nitek-Płażyńska poinformowała w mediach społecznościowych, że sąd odrzucił jej wniosek o zawieszenie wyroku do czasu rozpatrzenia skargi kasacyjnej przez Sąd Najwyższy. Jak zaznaczyła, nie ma zamiaru przepraszać Hansa G. „bez względu na konsekwencje”.

„Nie zamierzam przepraszać za to, że uważam, iż goszczący u nas Niemcy nie mają prawa nas obrażać. Nie będę przepraszać Hansa G., który krzyczał, że jest hitlerowcem i udawał odgłos strzelania z karabinu będąc kilkanaście kilometrów od Lasu Piaśnickiego, gdzie jego rodacy naprawdę strzelali do Polaków, mordując tysiące przedstawicieli mieszkańców Pomorza” – napisała Nitek-Płażyńska.

Polka wskazała, że wyrok w jej sprawie jest prawomocny i w związku z odmową jego wykonania może nawet trafić do aresztu. Kobieta poprosiła o wsparcie i obiecała, że zrobi wszystko, by „doprowadzić sprawę do końca i wywalczyć sprawiedliwość”.

Natalia Nitek-Płażyńska jest członkiem PiS, a prywatnie żoną Kacpra Płażyńskiego, kandydata Zjednoczonej Prawicy w ostatnich wyborach samorządowych na prezydenta Gdańska.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kresy.pl / wp.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz