W oświadczeniu prezydent USA Donald Trump potępił szturm na Kapitol i zapowiedział, że ci, którzy „zhańbili siedzibę amerykańskiej demokracji” zostaną ukarani. Zaapelował też o spokój i pojednanie i przyznał, że teraz jego uwaga skupia się na płynnym przekazaniu władzy nowemu rządowi.

Urzędujący prezydent USA Donald Trump zamieścił w sieci wideo-oświadczenie na temat ostatnich zamieszek na Kapitolu, do którego wtargnęli jego zwolennicy. Nazwał te wydarzenia „haniebnym atakiem”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3802.49 PLN    (17.28%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Jak wszyscy Amerykanie, jestem oburzony przemocą, bezprawiem i chaosem” – powiedział Trump, dodając przy tym, że „natychmiast” wysłał gwardię narodową. Nie zgadza się to z wcześniejszymi doniesieniami, według których decyzję o mobilizacji gwardii narodowej podjął wiceprezydent Mike Pence oraz sekretarze obrony i armii, na wniosek burmistrz Waszyngtonu (Dystryktu Kolumbia), zaś sam Trump, jak podawano, nie był zaangażowany w tę sprawę.

„Natychmiastowo wysłałem Gwardię Narodową i federalne służby bezpieczeństwa, by zabezpieczyły budynek i wypędziły intruzów. Ameryka jest i musi zawsze być krajem prawa i porządku” – powiedział Trump. „Demonstranci, którzy dostali się na Kapitol, zhańbili siedzibę amerykańskiej demokracji. Do tych, którzy byli zaangażowani w przemoc i niszczenie: nie reprezentujecie naszego państwa; a do tych którzy złamali prawo: zapłacicie”.

„Emocje są teraz wielkie, ale trzeba uspokoić nastroje i przywrócić spokój” – mówił. „Musimy zająć się interesem Ameryki. Mój sztab wyborczy rygorystycznie wykorzystywał wszelkie możliwości prawne dla kontestowania wyników wyborów. Moim jedynym celem było zapewnienie integralności głosu” – zaznaczył.

Dodał, że teraz jego uwaga kieruje się w stronę zapewnienia „płynnego, uporządkowanego i łagodnego” przekazania władzy. Przyznał, że „nowa administracja” zostanie zainaugurowana 20 stycznia br.

„Ten moment wzywa teraz do uleczenia i pojednania” – podkreślił Trump. Zaznaczył, że kraj w związku z wyzwaniami, m.in. koniecznością odbudowy gospodarki po pandemii, będzie potrzebował współpracy i „nowego kładzenia nacisku na wartości obywatelskie patriotyzmu, wiary, miłości, wspólnoty i rodziny”. Powiedział też, że służenie amerykańskim obywatelom jako ich prezydent było dla niego „życiowym zaszczytem”. Zwrócił się też do swoich „niesamowitych zwolenników”, zapewniając ich, że choć są zawiedzeni, to „nasza niesamowita podróż dopiero się rozpoczęła”.

Urzędujący prezydent zamieścił swoje nagrania na Twitterze, krótko po tym, jak serwis odblokował mu konto. Wcześniej Twitter zablokował jego wpisy i usunął je. Podobnie postąpił Facebook.

Wydarzenia w Waszyngtonie spowodowały liczne rezygnacje urzędników administracji Trumpa, w tym członków rządu i współpracowników prezydenta. Prezydent jest też krytykowany przez wielu polityków Partii Republikańskiej, w tym również przez swoich dotychczas zadeklarowanych zwolenników.

Przeczytaj: Nancy Pelosi apeluje o usunięcie Trumpa z urzędu

Przypomnijmy, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence poinformował w środę na Twitterze, że osoby, które zaatakowały Kapitol w nadziei na utrzymanie się Donalda Trumpa u władzy, będą ścigane.

Jak informowaliśmy, w środę doszło szturmu zwolenników Donalda Trumpa na gmach amerykańskiego parlamentu, wdarcia się ich do sali plenarnej Senatu i użycia broni przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Doszło do tego po wiecu na którym występował ustępujący prezydent USA Donald Trump. W czasie swojego przemówienia wezwał on zwolenników do pomaszerowania pod Kongres i oprotestowania zatwierdzania przez parlamentarzystów wyboru Joe Bidena na jego następcę. Po wtargnięciu zwolenników do gmachu parlamentu Trump zdecydował się próbę przerwania protestów. Zrobił to jednak podtrzymując tezę o fałszerstwach wyborczych.

Według waszyngtońskiej policji, w trakcie zamieszek na Kapitolu w Waszyngtonie śmierć poniosły 4 osoby, w tym zastrzelona kobieta. Rannych zostało 14 policjantów, aresztowano 52 osoby, znaleziono dwie bomby. Do protestów doszło też w wielu stanach. W nocy wznowiono posiedzenie Kongresu zatwierdzające głosowanie Kolegium Elektorów. Wiceprezydent Pence powiedział, że „przemoc została stłumiona” i senatorowie mogą wracać do pracy.

Później podano dodatkowe informacje, według których łączna liczba aresztowanych wzrosła do 82. 68 osób aresztowano w związku ze szturmem na Kapitol. Z kolei funkcjonariusze policyjni z ochrony Kapitolu aresztowali jeszcze 14 osób. Podano też, że rannych zostało ponad 50 funkcjonariuszy policji waszyngtońskiej i służby Kapitolu. Kilku policjantów tej drugiej formacji trafiło do szpitala z poważnymi obrażeniami. Wiadomo, że jeden z nich zmarł. Potwierdzono też, że to funkcjonariusz policji Kapitolu zastrzelił Ashli Babbitt, która wraz z innymi zwolennikami Trumpa wtargnęła do siedziby parlamentu USA.

Przeczytaj: Rosja, Chiny, Iran i inne państwa komentują zajścia w Stanach Zjednoczonych

Czytaj także: Konserwatywne amerykańskie media krytykują Trumpa

Prezydent Andrzej Duda również skomentował ostatnie wydarzenia w stolicy USA, gdzie zwolennicy Donalda Trumpa wdarli się do budynku Kongresu. Oświadczył, że „Polska wierzy w siłę amerykańskiej demokracji”.

foxnews.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz