Część z zatrzymanych przez Policję Ukraińców, głównie z Wołynia, którzy mieli działać w ramach grupy włamującej się do domów i torturującej Polaków, jeszcze w czerwcu zwolniono z braku twardych dowodów.

Jak informowaliśmy wcześniej, banda Ukraińców z Wołynia włamywała się w nocy do domów w Chełmie i okolicach. Torturowali mieszkańców, by zrabować ich oszczędności. Początkowo informowano o 4 zatrzymanych, później część mediów, w tym „Nowy Tydzień” podawała, że niedługo później zatrzymano kolejne cztery osoby.

Przeczytaj: Policja zatrzymała gang Ukraińców terroryzujących mieszkańców Chełma

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7412.32 PLN    (33.69%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Z ustaleń śledczych wynika, że napastnicy pod osłoną nocy, w różnych konfiguracjach osobowych, dwukrotnie w maju, a także w minionym tygodniu wdarli się na teren kilku prywatnych posesji” – mówiła w rozmowie z portalem chelm.naszemiasto.pl Anna Kamola z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. „Mężczyźni usłyszeli zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Z wnioskiem o tymczasowy areszt podejrzani trafili przed oblicze sądu, który aresztował ich na trzy miesiące” – powiedziała, informując, że sprawcy mają od 17, 18, 25 i 35 lat i pochodzą z obwodu wołyńskiego na Ukrainie. Podejrzani Ukraińcy zostali zatrzymani w ostatniej chwili, gdy przygotowywali się do wyjazdu na Ukrainę.

 

Jak informował „Nowy Tydzień”, jeszcze pod koniec czerwca połowę zatrzymanych Ukraińców wypuszczono na wolność, ze względu na brak twardych dowodów świadczących o ich winie. Mimo tego, że fakty wyraźnie wskazywały, że wszyscy działali w jednej grupie.

Lokalne media opisywały jedno z włamań przeprowadzone przez bandytów w Chełmie, pokazujące, że bandyci działali niezwykle brutalnie i bezwzględnie. Zamaskowani przestępcy napadli w nocy z 20 na 21 czerwca na dom w tym mieście. Właściciela posesji podtapiali i przypalali lokówką, a jego syna mieli podduszać i grozić, że mu obetną palce. Wcześniej, w maju br. doszło w mieście i okolicach do co najmniej dwóch podobnych napadów. Sprawcy byli bardzo agresywni. Celowo hałasowali by wywabić właścicieli, a następnie atakowali ich, torturami próbując wymusić informacje o majątku.

Czytaj także: Pijany Ukrainiec uszkodził most we Wrocławiu

Podczas zatrzymania pochodzący z Ukrainy przestępcy zachowywali się, według „Nowego Tygodnia”, butnie i zuchwale, m.in. wulgarnie obrażając polskich policjantów. Podano, że dwóch z 8 zatrzymanych to „wytrawni, potężnie zbudowani kryminaliści po długoletnich wyrokach odbywanych na Ukrainie”. Pod koniec czerwca cztery osoby zostały jednak zwolnione po przesłuchaniach, z braku twardych dowodów. Gazeta podaje też, że sprawcy brutalnych napadów z maja tego roku przynajmniej w części wciąż są na wolności.

Polska była jednym z państw najintensywniej lobbujących na zniesienie przez Unię Europejską wiz dla obywateli Ukrainy.

nowytydzien.pl / Kresy.pl

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Gaetano
    Gaetano :

    Takiego obrotu sprawy można się było spodziewać. Trzeba sobie powiedzieć wprost, że działanie aparatu władzy sygnalizuje jawnie antypolską działalność, wymierzoną w bezpieczeństwo Polaka, w literalnym tego słowa znaczeniu. I są to niepodważalne fakty. Jeśli chodzi o policję, to, dla przeciwwagi, czy porównania, np. na czeskich radiowozach jest napis: „Pomahat a chranit”, czego nie trzeba chyba tłumaczyć.
    Zatem, co może być uznane przez polskojęzyczną prokuraturę za „twardy dowód”? Przypalanie ogniem, obcięcie ręki maczetą, czyli – gwoli przypomnienia – jedne z ulubionych metod ukrów? Może być, z tym, że nie na pewno. Po tych obcych sługusach można się spodziewać znalezienia „okoloczności łagodzących”.
    Jesteśmy rozbrojonym narodem, bez prawa do samoobrony. Wróg o tym dobrze wie, a polskojęzycznym nierządom jest to na rękę, mało tego; miłe dla nich jest rozbrojenie nawet polskiego żołnierza (vide ustawa). Wobec takich działań, pozostawiony samemu sobie Polak, w obliczu zagrożenia swojego i swojej rodziny, powoli będzie zmuszony do załatwienia sobie broni (nawet zdając sobie sprawę z konsekwencji), bo legalne jej posiadanie jest b. utrudnione.

    • jwu
      jwu :

      @Gaetano Jeżeli chodzi o policję ,to nie można im nic zarzucić ,bo robią swoje.Problem leży wyżej .Tam gdzie zapadają decyzje ,czy dowody są wystarczające ,czy nie ? A swoją drogą, oczami wyobraźni widzę napad bandziorów na człowieka uzbrojonego (legalnie) w broń palną,który broniąc się używa jej.Obawiam się ,że za postrzelenie włamywaczy ,wielu z lewicowych dziennikarzy zażądałoby dożywocia dla napadniętego.Bo nie godzi strzelać do włamywaczy,a w szczególności włamywaczy obcokrajowców.

  2. Czeslaw
    Czeslaw :

    Problem w tym że szczególnie w Lubelskim i na Podkarpaciu, Mazurach i Wrocławiu są Ukraińcy z czasów „Akcji Wisła” i pełno ich we władzach, szczególnie w policji i wymiarze sprawiedliwosci, poza tym nasze władze okrągłostołowe realizują politykę proukraińską z nakazu USA i lobby żydowskiego.