Węgry leżą w obszarze definiowanym przez Turcję, Rosję i Niemcy, chcemy prowadzić politykę zagraniczną blisko współpracując z krajami będącymi dla Węgier determinantami – powiedział węgierski premier Viktor Orban przy okazji wizyty tureckiego prezydenta.

Jak informowaliśmy wcześniej, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan odwiedził w czwartek Węgry, gdzie spotkał się z premierem tego kraju Viktorem Orbanem. Węgierski premier powiedział, że Węgry leżą na obszarze geograficznym, w trójkącie definiowanym przez Stambuł, Moskwę i Berlin. Przypomniał też o niedawnych wizytach prezydenta Rosji Władimira Putina i szefa MSZ Niemiec Heiko Maasa w Budapeszcie.

– To po prostu polityka zagraniczną, jaką chcemy prowadzić… i blisko współpracujemy z krajami, które są dla Węgier determinantami – powiedział Orban. Odnosząc się do współpracy węgiersko-tureckiej w obszarze wojskowym powiedział, że rozwija się ona dobrze. Mówił też o wspólnych programach pomocowych dla Afryki. Zaznaczył również, że roczna wymiana handlowa między obu krajami wynosi 3,1-3,2 mld euro, dodając, że celem jest zwiększenie jej do 6 mld.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Premier Węgier odniósł się też do budowanego gazociągu Turecki Potok (TurkStream), którym z Turcji do Europy Środkowej ma popłynąć gaz z Rosji. Powiedział, że Węgry powinny zacząć odbierać przesyłany tą drogą gaz przez końcem 2021 roku. Jego zdaniem, suwerenność energetyczna wymaga współpracy z Turcją. Orban zwrócił też uwagę na wielką inwestycję koncernu energetycznego MOL, który nabył udziały w azerskim polu naftowym z rurociągiem do Turcji. Dodał, że umowa ta musi zostać jeszcze zatwierdzona przez turecki urząd.

Odnosząc się do tureckiej inwazji w północnej Syrii, Orbán powiedział, że Węgry będą zawsze okazywać Turcji szacunek. Zaznaczył też, że jego kraj nie akceptuje, by jakikolwiek kraj był przez kogokolwiek obrażany.

– Musimy wesprzeć tureckie wysiłki w celu ustanowienia stref bezpieczeństwa w ich [Turków – red.] sąsiedztwie i repatriacji migrantów – powiedział Orban.

Erdogan dziękował Węgrom za wsparcie ws. akcesji Turcji do UE. Powiedział, że Unia w ostatnim czasie traktowała Turcję „w raczej lekceważący sposób”. Jego zdaniem, szkodzi to Unii Europejskiej, która mogłaby bardzo skorzystać na członkostwie Turcji. Dodał też, że Ankara utrzymuje dobre relacje z krajami Grupy Wyszehradzkiej i zamierza je jeszcze wzmocnić.

Wcześniej pisaliśmy, że na wspólnej z Orbanem konferencji prasowej turecki prezydent wezwał Unię Europejską do udzielenia pomocy finansowej dla jego planu stworzenia „strefy bezpieczeństwa” w północnej Syrii, w której ma znaleźć się miejsce dla części z 3,6 mln syryjskich uchodźców, którzy obecnie przebywają w Turcji.

„Niezależnie od tego, czy wsparcie nadejdzie, będziemy dalej udzielać im gościny, ale tylko do pewnego stopnia” – mówił Erdogan. „Jeśli zobaczymy, że to nie działa, tak jak powiedziałem wcześniej, nie pozostanie nam nic innego, jak tylko otworzyć bramy. A jeśli otworzymy bramy, oczywiste będzie, dokąd pójdą” – dodawał. Erdogan twierdził, że do tej pory Turcja wydała w związku z kryzysem uchodźczym 40 mld dolarów. Według tureckiego prezydenta jego kraj nie może sam „dźwigać tego ciężaru”.

PRZECZYTAJ: Erdogan zagroził wypuszczeniem nowej fali migracji, jeśli Turcja nie otrzyma pomocy od UE

Orban zadeklarował, że Węgry są gotowe pomóc Turcji, żeby uniknąć „mas migrantów przybywających na południową granicę Węgier”. Według niego bez Turcji nie da się zatrzymać migrantów i „w związku z tym Węgry są strategicznym partnerem Turcji w kwestiach bezpieczeństwa i migracji”. Wyraził też uznanie dla działań Turków, którzy, jak powiedział, w tym roku powstrzymali 350 tys. nielegalnych migrantów przed dostaniem się do Unii Europejskiej.

Przeciwko wizycie Erdogana na Węgrzech w Budapeszcie demonstrowało kilkaset osób, wśród których byli pacyfiści oraz działacze prokurdyjscy.

MTI / dailynewshungary.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz