Funkcjonariusze z placówki Straży Granicznej w Medyce zatrzymali dwoje mieszkańców Przemyśla. Małżonkowie w wieku 41 i 33 lat to obywatele Polski, którzy posiadają również obywatelstwo ukraińskie. Pod pozorem prowadzenia firmy zajmowali się legalizacją pobytu cudzoziemców w Polsce.

Straż Graniczna poinformowała w piątek o zatrzymaniu w Przemyślu małżeństwa, które pod pozorem prowadzenia firmy zajmowało się legalizacją pobytu cudzoziemców w Polsce. Zatrzymani posiadali ukraińskie i polskie obywatelstwa.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Małżeństwo prowadziło kilka firm, a jedna z nich trudniła się rejestracją spółek z kapitałem zagranicznym oraz ich obsługą w ramach tzw. „wirtualnego biura”. Małżonkowie między innymi składali za cudzoziemców wnioski o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy na podstawie fałszywych oświadczeń o zatrudnieniu. Do urzędów dostarczali też inne niezbędne dokumenty, co więcej potwierdzali pobyt cudzoziemców w miejscu zameldowania. Za pomoc cudzoziemcom kasowali od 1200 do 3000 złotych.

Małżonkowie usłyszeli zarzuty związane z osiąganiem korzyści majątkowych z umożliwiania nielegalnego pobytu cudzoziemcom. Grozi im do pięciu lat pozbawienia wolności. Dalsze czynności w tej sprawie są prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu.

Zobacz też: Ukraina: pieśń o upowcach „Ojciec nasz Bandera” podbija ukraińskiego TikToka [+VIDEO]

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak informowaliśmy na naszym portalu, poseł jednej z węgierskich partii opozycyjnych twierdzi, że Ukraińcy od lat wyłudzają węgierskie emerytury, m.in. dzięki meldowaniu się pod fikcyjnymi adresami w regionie graniczącym z Ukrainą i sfałszowanym dokumentom.

Sprawę nagłośnił w sobotę poseł Koalicji Demokratycznej (DK), Gergely Arató. Jego zdaniem, Ukraińcy stworzyli na Węgrzech „ukraiński biznes emerytalny”, wykorzystując luki w starym porozumieniu węgiersko-sowieckim, które w określonych warunkach dawało obywatelom Ukrainy prawo do węgierskiej emerytury. Świadczenia emerytalne na Węgrzech są znacząco wyższe niż na Ukrainie.

Jak twierdzi Arató, od 2010 roku obywatele Ukrainy celowo meldują się pod fikcyjnymi adresami w graniczącym z tym krajem komitacie Szabolcs-Szatmár-Bereg. W procederze wykorzystują też sfałszowane dokumenty i twierdzą, że przepracowali odpowiednią liczbę lat w były ZSRR i na Ukrainie.

Arató powiedział też, że to „szokujące”, iż węgierski rząd „przekazuje pieniądze ukraińskim emerytom z powodów politycznych”, podczas gdy węgierskich emerytów „przekupuje się przed wyborami kampanijnymi bonusami”. Zapowiedział też, że jeśli DK będzie rządzić po przyszłorocznych wyborach, to doprowadzi do ukrócenia tych praktyk.

Czytaj: Ukraina i Białoruś (Kresowy Przegląd Tygodnia #46)

Kresy.pl/SG

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz