RMF FM podało w poniedziałek rano, że rząd Platformy Obywatelskiej dopuścił w 2011 roku rosyjskie firmy do prywatyzacji Lotosu. Miało to miejsce tydzień po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych. Sprawę skomentował prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. „Odtajnienie notatki z 2011 roku ówczesnego ministra skarbu Aleksandra Grada wskazuje, że rząd Donalda Tuska zakładał oddanie całkowitej kontroli nad rafinerią Lotosu w Gdańsku” – oświadczył.

Odtajniony dokument wskazuje, że w procesie kupna 53,2 proc.. akcji Lotosu brał udział węgierski MOL, firma OJSC TNK-BP holding z siedzibą w Moskwie i Mercuria Energy Asset Management B.V. z siedzibą w Utrechcie (Holandia), której rosyjscy akcjonariusze działali wcześniej w Polsce jako J&S. Sprawę skomentował prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5959 PLN    (27.08%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Potwierdziło się to, o czym mówimy od dawna – rząd Donalda Tuska zakładał oddanie całkowitej kontroli nad rafinerią w Gdańsku. To działania wbrew polskiej racji stanu. My, w trakcie trudnych negocjacji z Komisją Europejską, od samego początku mówiliśmy, że zachowanie kontroli nad rafinerią jest priorytetem. I to nam się udało” – oświadczył Obajtek, cytowany przez PAP.

Rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego rozważał wstępnie w 2011 roku sprzedaż udziałów większościowych Lotos-u, sprywatyzowanie spółki.

Kilka miesięcy później wpłynęły oferty wstępne na zakup 53,1875 % akcji spółki Grupa LOTOS S.A, co pokazuje odtajniony dokument. Wśród zainteresowanych znalazły się: węgierski MOL, rosyjski TNK-BP, Mercuria Energy, której akcjonariusze, jako J&S, przez wiele lat byli pośrednikami w zakupach rosyjskiej ropy i byli jednymi z bohaterów tzw. „afery Orlenu” z początku XXI wieku, a także rosyjska spółka energetyczna TNK-BP (dziś już nie istnieje – w 2013 roku wykupiła ją inna rosyjska spółka – Rosnieft).

Wspomniane spółki zostały dopuszczone do procesu.

Zgodę na zdjęcie klauzuli „zastrzeżone” z pisma wydał 9 maja bieżącego roku minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Obajtek zaznaczył, że PKN Orlen jest krytykowany za fuzję z Lotosem przez opozycję, która w 2011 r. nie widziała problemu w sprzedaży całego Lotosu firmom rosyjskim. „Jeśli zrealizowałby się czarny scenariusz pisany w 2011 r. przez ówczesny rząd, nie byłoby dzisiaj mowy o dywersyfikacji dostaw surowców, do rafinerii gdańskiej trafiałoby 100 proc. ropy z Rosji, a polski rynek byłby całkowicie uzależniony od dostaw paliw z tego kierunku” – dodał.

„Oznaczałby to katastrofę dla polskiej gospodarki. Bylibyśmy całkowicie zależni od ropy rosyjskiej. Bylibyśmy praktycznie odcięci od rafinerii która jest nad morzem, to jest kwestia tego okienka morskiego w tym zakresie, w związku z tym bylibyśmy w bardzo nieciekawej sytuacji. (…)Cały Lotos by był w rękach rosyjskich” – powiedział.

Do sprawy odnieśli się też przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej.

Ówczesny Minister Skarbu Państwa Aleksander Grad broni się, twierdząc, że „Lotos nadal miał pozostać samodzielną firmą z centrum decyzyjnym w Polsce”.

Tomasz Nowak (KO) w rozmowie z PAP powiedział, że nawet jeśli takie dokumenty powstawały, to prywatyzacja Lotosu nigdy nie doszła do skutku. Jego zdaniem publikacja dokumentu mieści się tylko w ramach „rozmowy o rzeczywistości alternatywnej, która się nie sprawdziła”.

„Teraz mamy konkret – łączenie z Orlenem, rozwalanie Lotosu, wchodzi MOL i Arabowie” – dodał.

W styczniu br. zwracaliśmy uwagę, że PKN Orlen odda część Lotosu w zagraniczne ręce. Saudi Aramco kupi udziały w rafinerii Lotosu, węgierski MOL zakupi 417 stacji Lotosu, a Unimot – bazy paliw. Ma to związek z tzw. środkami zaradczymi w związku z planowanym przejęciem Grupy Lotos przez PKN Orlen.

W lipcu 2020 roku rząd zapowiedział powstanie wielkiego multienergetycznego koncernu pod skrzydłami Orlenu. Wcześniej Orlen został właścicielem Energi.

Już w 2019 roku pisaliśmy, że PKN Orlen chce kupić co najmniej 53 proc. Lotosu, w którym polski Skarb Państwa posiada 53,19 proc. akcji. Organy nadzoru konkurencji w UE obawiają się, że umowa może podnieść ceny i ograniczyć konkurencję w Polsce, Czechach, Estonii, na Litwie, Łotwie i Słowacji. Ostatecznie Komisja Europejska przedstawiła warunki połączenia spółek. Przewidywały one, że Orlen musi sprzedać 30 proc. udziałów w rafinerii Lotos z dużym pakietem praw zarządczych. Tym samym, nowy właściciel musi mieć prawo do blisko połowy produkcji rafinerii ropy naftowej i benzyny oraz dostęp do istotnej infrastruktury magazynowania i infrastruktury logistycznej.

Orlen miał sprzedać blisko 400 stacji detalicznych w Polsce, czyli około 80 proc. sieci Lotos, a także zadeklarować sprzedaż 9 składów paliw na rzecz niezależnego operatora logistyki oraz zbudować w Szczecinie nowy terminal importu paliwa do silników odrzutowych, który później miał przekazać nowemu, niezależnemu operatorowi.

Inne warunki to m.in.: uwolnienie większości mocy zarezerwowanych przez Lotos w niezależnych magazynach, sprzedaż 50 proc. udziałów Lotosu w spółce joint venture zajmującej się obrotem paliwem do silników odrzutowych, którą posiada razem z BP czy udostępnienie konkurentom w Czechach rocznie do 80 tys. ton paliwa do silników odrzutowych w drodze otwartej procedury przetargowej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: Krzysztof Bosak: Fuzja Orlenu i Lotosu do decyzja polityczna, niemająca ekonomicznego uzasadnienia

Plany fuzji Orlenu i Lotosu były bardzo krytykowane przez Ruch Narodowy i Konfederację. Głównym zarzutem były niekorzystne warunki przedstawione przez Komisję Europejską. „Warunki ogólne są takie, że ceną za to żeby połączyć Orlen i Lotos, jest wydzielenie części aktywów dla zupełnie osobnej firmy zewnętrznej, zagranicznej i danie jej takiej pozycji żeby była w stanie konkurować na rynku z tym stworzonym nowym koncernem. Taki jest cel Komisji Europejskiej. KE, może ktoś tutaj uważać, że działa na niekorzyść naszego państwa, naszych interesów, ale niestety smutna prawda jest taka, że stanowisko Komisji Europejskiej jest w stu procentach przejrzyste” – zwracał uwagę w rozmowie z portalem Kresy.pl poseł Krzysztof Bosak.

rmf24.pl / pap / forsal.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz