Za przyjęciem korzystnej dla Gazpromu i Nord Stream 2 poprawki opowiedziało się 133 niemieckich posłów, czyli aż o 222 mniej, niż było potrzeba.

Podczas nocnego głosowania Bundestag, izba niższa niemieckiego parlamentu, posłowie odrzucili zaproponowaną przez rząd poprawkę do ustawy ratyfikującej nowelizację dyrektywy gazowej UE, usuwającą z niej kluczowy zapis i umożliwiając tym samym zwolnienie gazociągu Nord Stream 2 z przestrzegania unijnego prawa energetycznego.

Za poprawką zagłosowało tylko 133 niemieckich posłów, a do jej przyjęcia potrzeba aż 355 głosów „za”. W związku z tym ogłoszono, że Bundestag nie podjął decyzji w tej sprawie. Kolejne posiedzenie ma odbyć się w piątek 8 listopada, ale według ostatnich informacji, w porządku obrad nie ma głosowania nad wspomnianą poprawką.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W tym tygodniu, jak pisaliśmy, niemiecki dziennik „Bild” napisał, że Niemcy zamierzają obejść dyrektywę gazową Unii Europejskiej, mającą na celu podporządkowanie budowanego gazociągu Nord Stream 2 prawu europejskiemu, ograniczając tym możliwe dążenia monopolistyczne rosyjskiego Gazpromu. Przypomnijmy, że znowelizowana w tym roku dyrektywa przyznaje UE część wpływów ws. rurociągu, uniemożliwiając rosyjskiemu koncernowi bycie jednocześnie właścicielem gazociągu oraz sprzedającym tłoczony nim gaz. Nowe unijne prawo przewiduje zatem rozdział między operatorem a użytkownikiem. Co ważne, wyjątki mają być możliwe wyłącznie w przypadku tych rurociągów, które ukończono przed 23 maja br.

Niemiecki rząd zaproponował jednak poprawkę, z której usunięto zapis o terminie 23 maja 2019 roku jako tym dotyczącym wyjątków od zastosowania nowego prawa, co pomogłoby Gazpromowi obejść dyrektywę unijną.

Serwis „Deutsche Welle” pisze, że „niemiecki rząd koniecznie chce realizacji Nord Stream 2”, a kanclerz Angela Merkel „w swoich wypowiedziach nie pozostawiła wobec tego żadnych wątpliwości”. Niemiecki rząd uważa, że bezpośrednie połączenie z Rosją to gwarancja bezpieczeństwa dostaw gazu.

W połowie października niemiecka minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer podczas wizyty w krajach bałtyckich oświadczyła, że gazociąg może być dla nich trudnym do zaakceptowania projektem, ale „byłoby nieuczciwie sprawiać wrażenie, że budowę Nord Stream 2 da się jeszcze zatrzymać”.

Według Handelsblad, rosyjski Gazprom założył firmę, której może zostać przekazany ostatni odcinek budowanego rurociągu. Oznaczałoby to oddzielenie dostawcy gazu od właściciela rury, a tym samym wykonanie przepisów Trzeciego pakietu energetycznego.

Przeciwko budowie Nord Stream 2 zdecydowanie występuje Polska, kraje bałtyckie, Francja i Ukraina oraz Komisja Europejska i Stany Zjednoczone.

Przeczytaj: Dania zgodziła się na budowę Nord Stream 2

Unian/ rp.pl / dw.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz