W kontrze do kolejnego Szczecińskiego Marszu Równości środowiska narodowe, wolnościowe i patriotyczne zorganizowały kontrmanifestację „Szczecin w Obronie Rodziny”, w ramach której zmyto z placu w centrum miasta tęczę-symbol ideologii LGBT.

W sobotę odbył się drugi Szczeciński Marsz Równości – manifestacja zwolenników i sympatyków ideologii LGBTQ. Niesiono tęczowe flagi i transparenty, m,in. z hasłami „Każdy inny, wszyscy równi” czy „Miłość & akceptacja”. Policja szacuje, że w kulminacyjnym momencie marszu uczestniczyło w nim ok. 4 tys. osób, choć organizatorzy twierdzą, że uczestników było dwa razy więcej. Obecni byli też politycy PO, Nowoczesnej i Lewicy, w tym m.in. posłowie Nitras i Misiło. Nie odnotowano żadnych incydentów, a według przedstawicieli policji, marsz był „bardzo spokojny”, choć ochraniany przez około 900 policjantów.

Na zakończenie marszu głos zabrała m.in. Monika „Pacyfka” Tichy ze stowarzyszenia Lambda Szczecin, domagając się nie tylko legalizacji tzw. małżeństw homoseksualnych, ale również usankcjonowania adopcji dzieci przez pary jednopłciowo powołując się na to, że takie sytuacje mają już miejsce:

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– My tylko chcemy żyć jak każdy inny, móc wziąć ślub z ukochaną osobą, mieć ochronę prawną dla dzieci, które i tak wychowujemy w naszych jednopłciowych parach, móc iść na spacer za rękę i nie zostać za to pobitym, móc powiedzieć rodzicom „nie mam chłopaka, mam dziewczynę” albo „jestem waszą córką, a nie synem”.

W opozycji do „Marszu Równości” zorganizowano też kontrmanifestację. Mniej więcej na 2 godziny przez manifestacją środowisk LGBT, na placu Solidarności zebrało się kilkadziesiąt osób w ramach akcji „Szczecin w obronie rodziny”. Jak mówił Wojciech Baran z organizującej protest Młodzieży Wszechpolskiej, protestujący chcieli „wyrazić sprzeciw i pokazać, że jednak są ludzie w tym mieście, którym przeszkadzają antywartości, które są wyznawane przez ludzi, którzy dzisiaj się przemieszczają przez nasze miasto”. Z kolei Marek Zakrzewski ze stowarzyszenia KoLiber, również organizatora kontrmanifestacji, uczestnicy nie są „przeciwko ludziom homoseksualnym”, ale „przeciwko ideologii LGBT”.

– Na tym placu promujemy życie, promujemy polskie wartości, promujemy ideologię chrześcijańską, katolicką, ideologię, na której wychowała się cała Europa, ideologię, na której narodziła się Polska – mówił Zakrzewski.

Podczas kontrmanifestacji z powierzchni placu Solidarności zmyto narysowaną tam w nocy kredą tęczową flagę wraz z wypisanymi obok hasłami, takimi jak „Szczecin bez homofobii” czy „Chodźcie z nami, wyjdźcie z szafy”. Podczas akcji w tle widoczny był baner „Szczecin bez dewiacji”.

Przypomnijmy, że początkowo zamierzano zorganizować happening „LGBT zmyjemy, rodzinę uratujemy”, w ramach którego osoby ubrane w specjalne stroje ochronne i ze sprzętem czyszczącym mieli „odkazić (wzgl. zdezynfekować) miasto z ideologii LGBT”. Wywołało to duże oburzenie środowisk lewicowych i lewicowo-liberalnych, a także części konserwatywnych liberałów. Sprawę mocno nagłaśniała m.in. „Gazeta Wyborcza”, podając, że przeprowadzenie happeningu miał promować szczeciński radny PiS, obecnie kandydujący do Sejmu, Dariusz Matecki. Po tym, jak został mocno skrytykowany przez wicerzecznika PiS, który odciął się od niego, Matecki oświadczył, że nie popiera takiego happeningu i nie zamierza brać w nim udziału, a jego udział dotyczy jedynie manifestacji „Szczecin w obronie rodziny”. Ostatecznie, akcję odwołano na prośbę prezesa Fundacji Małych Stópek, ks. Tomasza Kancelarczyka.

Radny Dariusz Matecki jest znany ze swojego zaangażowania w sprawy patriotyczne i kresowe. W maju br. pisaliśmy o jego proteście przeciw spektaklowi teatralnemu pt. „Lwów nie oddamy!” pokazanemu w Szczecinie w ramach Przeglądu Teatrów Małych Form. Jego zdaniem sztuka zrównywała UPA z AK, nazywała Orlęta Lwowskie „okupantami” i drwiła z Polek mieszkających we Lwowie.

Rmf24.pl / twitter.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz