Zapytany o rosnącą inflację wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin uznał, że jej źródła są zewnętrzne.

Sasin wystąpił w środę w programie telewizji Polsat News „Gość Wydarzeń”. W programie wicepremier został zapytany o wzrost inflacji, która ostatnio osiągnęła poziom 7,7 proc. „Robimy to, co możemy zrobić jako polski rząd, gdy źródła tej inflacji nie leżą w Polsce. Na wzrost cen mają głownie wpływ dużo wyższe, rosnące ceny surowców energetycznych. Musimy zdać sobie sprawę, że certyfikaty CO2 wzrosły do 75 euro za tonę. Eksperci mówią, że za chwilę będzie to 100 euro, a Frans Timmermans twierdzi, że najlepiej byłoby 200 euro, bo szybciej odeszłoby się od węgla. To pokazuje jakąś skalę szaleństwa” – stwierdził Sasin.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Dlatego też wicepremier ocenił, że „nie odrzucając polityki klimatycznej, nie da się jednak dokonać tak potężnej transformacji w tak krótkim czasie, szczególnie w polskich warunkach, gdzie energetyka jest oparta o węgiel”.

Polityk uznał powodowaną przez wzrost cen energii inflację za „koszt naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej”. Jak podkreślił – „UE to nie tylko to, co nam się kojarzy dobrze – fundusze, ale też to, co ma dla nas skutki negatywne, jak uczestnictwo w europejskiej polityce klimatycznej powodujące, że cena energii elektrycznej w Polsce rośnie”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Sasin wiązał też inflację w Polsce z wzrostami cen ropy naftowej na światowych rynkach, który oszacował na 74 proc. Jak uznał – „Cały świat przeżywa wydarzenia bez precedensu – światowa pandemia spowodowała globalny kryzys gospodarczy, przez który Polska przechodzi w miarę suchą stopą”.

Czytaj także: Jacek Sasin zapowiada „największą inwestycję w historii Litwy”

polsatnews.pl/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz