Dlaczego Pentagon ograniczył F-35 możliwość lotów ponaddźwiękowych?

Pilot testowy F-35 wyjaśnia kwestię limitów na czas lotów ponaddźwiękowych dla tych samolotów nałożonych przez Pentagon po ujawnieniu uszkodzeń stwierdzonych po intensywnych lotach testowych.

W ubiegłym roku media ujawniły, że Pentagon zarządził wprowadzenie limitu czasu dla samolotów F-35B i F-35C. Chodziło o ograniczenie liczby sekund lotu z prędkością naddźwiękową. Był to efekt dwóch testów z 2011 roku, gdy według dokumentów model „B” doznał w rezultacie lotów powyżej prędkości dźwięku uszkodzeń powłoki „stealth” w postaci „bąbli”, a model „C” doznał uszkodzeń termicznych belki ogonowej i statecznika poziomego. Według dokumentów, do obu incydentów doszło podczas testów sprawdzających, jak konstrukcja maszyny znosi loty z prędkością Mach 1,3-1,4.

Serwis Defence News napisał o sprawie w 2019 roku, gdy Pentagon po raz pierwszy poinformował o wprowadzeniu dla F-35 limitów dotyczących lotów ponaddźwiękowych. Związane z tym problemy określono jako „najpoważniejszy typ problemu technicznego”. W grudniu ub. roku Departament Obrony USA uznał sprawę za zamkniętą, nie przedstawiając żadnego planu naprawienia problemu. Biuro programu F-35 wyjaśniało, że wartość operacyjna, jaką zapewniłaby kompleksowa poprawa, nie wynagrodziłaby szacowanych kosztów takiej modyfikacji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Portal zaznacza też, że dysponuje dokumentami świadczącymi o tym, że loty ponaddźwiękowe F-35C podczas misji przechwytujących mogą być niemożliwe. Testy na symulatorach wykazały, że wprowadzone ograniczenie czasu lotu powyżej Mach 1 na pełnym dopalaczu do maksimum 50 sekund mogą uniemożliwić tym samolotom osiągnięcie prędkości końcowej Mach 1,44 dla odpalenia rakiet. Według wytycznych Pentagonu, F-35C może lecieć z włączonym dopalaczem z prędkością Mach 1,3 tylko 50 sekund łącznie. W przypadku F-35B jest to łączne 80 sekund przy Mach 1,2 lub 40 sekund przy Mach 1,3. To znaczy, że po upływie tego czasu nie może zwolnić na jakiś czas, a potem znów przyspieszyć. Żeby to zrobić, musi na 3 minuty zmniejszyć moc silnika do tzw. mocy militarnej. Taki sposób użytkowania miałby zagwarantować, że samoloty będą mogły być używano tak długo, jak założono.

W rozmowie z Defense News Billie Flynn, pilot testowy koncernu Lockheed Martin, który uczestniczył w obu testach, przedstawił swój pogląd na ten temat. Jego zdaniem, nałożone ograniczenia dotyczące czasu lotu z prędkością naddźwiękową trzeba umieścić w określonym kontekście. Zaznacza, że uszkodzenia pojawiły się po tym, gdy oba samoloty testowe odbyły szereg przelotów z prędkością naddźwiękową bliską maksymalnej dla tych maszyn (Mach 1,6). Uważa, że był to rezultat skumulowanego ciśnienia, jakie doświadczały samloty.

Flynn wspomina, jak latał F-35C tam i z powrotem z prędkością 700 węzłów, czyli nieco powyżej prędkości dźwięku (Mach 1,08), odpalając rakiety przy Mach 1,6. Podkreślał, że to „prędkość ekstremalna”, przy której odbywano kolejne loty w ramach misji trwającej po 4-5 godzin, z tankowaniem w powietrzu. Dodał, że w przypadku lotów na F-35B wielokrotnie stosowano agresywne manewrowanie, doprowadzając maszynę do skraju możliwości. Pilot podkreślał też, że tego rodzaju sytuacje nie zdarzają się z taką częstotliwością podczas lotów bojowych.

Po zakończeniu lotów, jak każdy pilot myśliwca, Flynn obszedł samolot sprawdzając, czy nie ma na nim jakiś widocznych uszkodzeń, ale nie zauważył niczego takiego, co później znalazło się w raporcie Pentagonu. Jego zdaniem, zostało to zarejestrowane dopiero przez inżynierów przy użyciu specjalistycznego sprzętu.

Flynn zaznacza też, że według niego w warunkach bojowych, podczas misji przechwytywania lub ucieczki przed przeciwnikiem z prędkością ponaddźwiękową, piloci będą mogli maksymalnie wykorzystać możliwości F-35 najpewniej bez trwałych uszkodzeń. Dodał jednak, że na wojnie piloci robią wszystko, żeby przetrwać i być efektywnymi, nawet jeśli oznaczałoby to zignorowanie takich limitów, jak te nałożone przez Pentagon.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W kwietniu tego roku Bryan Clark, oficer marynarki w stanie spoczynku i analityk Hudson Institute powiedział Defense News, że loty ponaddźwiękowe nie są główną cechą taktyki F-35 i zdolności te zapewne będą wykorzystywane tylko w warunkach absolutnej konieczności. Przyznają to także piloci. Clark zaznacza, że lot powyżej prędkości dźwięku, szczególnie długotrwały, może minimalizować główną zaletę F-35, czyli zdolność stealth, która ma umożliwiać im penetrowanie „obszarów spornych” i niszczenie wroga pozostając niewykrytym.

Zwraca się jednak uwagę, że inaczej sprawa wygląda w kontekście lotnictwa morskiego, które ma małe doświadczenie z samolotami o obniżonej wykrywalności i ma „historycznie uwarunkowaną nieufność do polegania na niszczeniu celów z dużych odległości”. W tym kontekście Defense News cytuje anonimowego, emerytowanego pilota lotnictwa morskiego, który wyraził obawy co do zdolności pilotów F-35 do bezpiecznego wycofania się z obszarów spornych. Jego zdaniem, limit czasu lotu z prędkością ponaddźwiękową to „całkiem znaczące ograniczenie”. Innego zdania jest Flynn, który powiedział, że wobec samolotów 5 generacji, jakimi są F-35, nie powinno się stosować reguł dotyczących maszyn 4 generacji.

Pomysł, że musisz trzymać się z daleka od kogoś, lub musisz kogoś zniszczyć [ponieważ] oni cię widzą, to zły kontekst dla myśliwca piątej generacji, ale jest całkowicie zasadny dla spuścizny starszych [F-14] Tomcat , [F / A-18] Hornet, [F-16] Viper czy [Eurofighter] Typhoon” – powiedział Flynn.

Przeczytaj: W bazie na Florydzie rozbiły się samoloty F-35 i F-22

Czytaj również: Lockheed Martin wyhamowuje produkcję F-35 przez kłopoty z dostawami części

defensenews.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz