Według „Dziennika Gazety Prawnej”, samorząd lekarski od tygodni blokuje medykom spoza UE, głównie z Ukrainy, możliwość podjęcia pracy w Polsce w ramach tzw. szybkiej ścieżki. Resort zdrowia kieruje sprawę do Sądu Najwyższego.

„Samorząd lekarski stanął okoniem i nie zamierza bezkrytycznie dopuszczać do pracy w Polsce medyków spoza Unii Europejskiej” – pisze w swoim środowym wydaniu „Dziennik Gazeta Prawna”. Zaznacza, że w związku z tą sytuacją, „resort zdrowia zdecydował się więc skierować sprawę do Sądu Najwyższego”.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Jak pisaliśmy, przyjęta w październiku ub. roku przez Sejm tzw. ustawa covidowa ułatwia zatrudnianie w Polsce lekarzy spoza Unii Europejskiej, przede wszystkim z Ukrainy, a także Białorusi czy Rosji. Dzięki niej, mają być dopuszczani do wykonywania zawodu bez pełnej nostryfikacji dyplomów i na podstawie oświadczenia o wystarczającej znajomości języka polskiego. Nowe zapisy krytycznie ocenia środowisko lekarzy, m.in. Naczelna Izba Lekarska, podczas gdy proimigracyjne agencje zatrudnienia uważają, że ułatwienia są za małe.

Czytaj także: Polscy lekarze zaniepokojeni możliwością zatrudniania imigrantów bez sprawdzania kwalifikacji

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

„Toczący się od kilku tygodni spór w praktyce blokuje możliwość ściągnięcia do kraju personelu medycznego np. z Ukrainy” – podkreśla „DGP”. Według gazety, podobnie jak w opinii rządu, ma to znaczenie w obecnej sytuacji epidemicznej. Twierdzi wręcz,że „każde lekarskie ręce są na wagę złota”.

Przeczytaj: Dworczyk: medycy nie będą kierowani na kwarantannę; ułatwiamy ściąganie lekarzy spoza UE

Zgodnie z nowymi przepisami o tzw. „szybkiej ścieżce”, decyzję o dopuszczeniu cudzoziemskiego lekarza spoza UE wydaje minister zdrowia, a okręgowa rada lekarska ma siedem dni, by na tej podstawie potwierdzić prawo wykonywania zawodu. W razie odmowy, informuje o tym ministra, „wskazując przyczyny takiego rozstrzygnięcia”. Jednak samorząd lekarski, jak pisze „DGP”, stoi na stanowisku, że taka procedura jest niewystarczająca, skoro chodzi o wzięcie odpowiedzialności za to, kto będzie leczył pacjentów. W styczniu Naczelna Rada Lekarska przyjęła uchwałę, która wprowadza do procedury nakaz weryfikowania kwalifikacji kandydatów. To oznacza, że okręgowe rady mogą wzywać chętnych do pracy w Polsce medyków z zagranicy „do uzupełnienia braków formalnych”, żądając np. poświadczenia znajomości języka polskiego, zaświadczenia o niekaralności czy dowodu otrzymania specjalizacji. To z kolei znacznie wydłuża procedurę.

Na te działania samorządu lekarskiego nie wyraża zgody ministerstwo zdrowia. Według nieoficjalnych opinii w resorcie przytaczanych przez gazetę, w ten sposób faktycznie blokuje się przyjmowanie lekarzy z zagranicy.

Rzecznik resortu zdrowia, Wojciech Andrusiewicz, zapowiada zdecydowane kroki. Oświadczył, że sprawa legalności uchwały Naczelnej Rady Lekarskiej zostaje skierowana do Sądu Najwyższego. Andrusiewicz zaznacza też, że każdy lekarz, w przypadku którego minęło 14 dni od złożenia wniosku o przyznanie prawa wykonywania zawodu, zgodnie z ustawą jest uprawniony do wykonywania tego zawodu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wcześniej zwracaliśmy uwagę, że agencje zatrudnienia twierdzą, iż mogą ściągnąć do Polski tysiące medyków ze Wschodu, w tym specjalistów, m.in. z Ukrainy, jeśli zgodnie z ich oczekiwaniami znikną bariery utrudniające ich zatrudnianie. Nadzieje wiązali właśnie z projektem tzw. ustawy covidowej. To pokazuje, że pandemia koronawirusa staje się pretekstem do intensyfikacji migracji ze Wschodu, szczególnie z krajów poradzieckich oraz Azji Wschodniej.

Pod koniec ub. roku ukraińskie media podawały, że po ułatwieniu zatrudniania medyków ze Wschodu przez rząd PiS polskie agencje zatrudnienia rozpoczęły „polowanie” na ukraińskich lekarzy i pielęgniarki oferując im zarobki co najmniej 10 razy wyższe niż na Ukrainie. Portal Obozrevatel twierdził wręcz, że Ukrainie grozi ogołocenie z personelu medycznego.

Rząd PiS prowadzący jedną z najbardziej liberalnych polityk imigracyjnych w Europie od lat planuje rozciągnięcie jej także na sektor medyczny. W czerwcu 2020 roku pisaliśmy o doniesieniach medialnych na temat planów rządu.

Czytaj również: Winnicki: nie może być tak, że lekarze z zagranicy mają ułatwioną pracę w Polsce bardziej niż lekarze z Polski

DGP / rmf24.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz