Łatwiejsze zatrudnianie lekarzy-specjalistów spoza UE i usprawnienie nostryfikacji dyplomów lekarzy obcokrajowców – to zasadnicza część projektu przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia. Eksperci pytają, czy szybsze zatrudnianie lekarzy z zagranicy zamiast poprawy warunków pracy specjalistów w Polsce to sposób rządu na braki kadrowe.

W styczniu br. do Ministerstwa Zdrowia trafił projekt nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, stworzony przez zespół ministerialny z udziałem m.in. lekarzy i rezydentów. W oparciu o ten dokument, resort opracował własną wersję, którą 31 maja przekazano do konsultacji publicznych. Według portalu prawo.pl, nowa wersja daleko odbiega jednak od wersji przedstawionej przez lekarzy w styczniu.

Jak zaznaczono, nowy projekt nie uwzględnia m.in. podwyżek dla lekarzy, które zawierał projekt przedstawiony przez zespół ministerialny. Ministerstwo nie zgadza się też na zwiększenie urlopu szkoleniowego przed Państwowym Egzaminem Specjalizacyjnym. Dr Jarosław Biliński, wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, a zarazem przewodniczący zespołu, który opracował projekt nowelizacji, wyraził swoje rozczarowanie przedstawionym przez resort zdrowia projektem. Ponadto, podkreślił, że „połowa projektu dotyczy zmian w prawie związanych z nostryfikacją dyplomów lekarzy obcokrajowców”. Wcześniejsze informacje na ten temat wskazują, że chodzi tu głównie o osoby ze wschodu, głównie z Ukrainy czy Białorusi, a także z innych krajów na Wschodzie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– Widocznie to ma być sposób na braki kadrowe  wśród specjalistów w Polsce – nie poprawa warunków dla polskich lekarzy, ale szybsze zatrudnienie tych z zagranicy  – dodał dr Biliński. Cieszy się jednocześnie, że przyjęto część uwag, jak np. w kwestii stażu czy zmiany naboru na specjalizacje. Powiedział, że jego zespół w ramach konsultacji społecznych przygotuje analizę, w której zostaną pokazane m.in. niebezpieczeństwa, które wiążą się z tym projektem.

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że projekt ustawy ma na celu dokonanie zmian związanych z zapewnieniem dostępu do wysokiej jakości kształcenia podyplomowego. Nowela, jako kompleksowa regulacja, ma m.in. umożliwiać cudzoziemcom odbywanie stażu podyplomowego na zasadach obowiązujących obywateli polskich.

Przeczytaj: Minister zdrowia: Polska powinna otworzyć się na lekarzy z Białorusi i Ukrainy. „To jest naturalne źródło”

Ponadto, nowością w projekcie ministerstwa są przepisy dotyczące procedury nostryfikacji kwalifikacji lekarzy spoza UE. Obecnie, jak podaje portal prawo.pl, „dyplom ukończenia studiów za granicą może być uznany za równoważny odpowiedniemu polskiemu dyplomowi i tytułowi zawodowemu na podstawie umowy międzynarodowej określającej równoważność, a w przypadku jej braku – w drodze postępowania nostryfikacyjnego przeprowadzanego przez polską uczelnię”.

Postępowanie nostryfikacyjne nie jest jednak jednolite w skali kraju i przebiega różnie na poszczególnych uczelniach medycznych, m.in. z powodu różnic w programach kształcenia na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym. Stąd na jednej uczelni postępowanie nostryfikacyjne odnośnie tego samego dyplomu może zakończyć się pozytywnie, a na innej negatywnie. Ministerstwo chce to ujednolicić. W jego projekcie, postępowanie nostryfikacyjne na uczelni medycznej ma zostać zastąpione testowym egzaminem nostryfikacyjnym w języku polskim, organizowanym przez Centrum Egzaminów Medycznych. Egzamin będzie odbywał się dwa razy w roku. Jego celem będzie sprawdzenie, czy wnioskodawcy uzyskali wiedzę z zakresu objętego standardami kształcenia dla kierunków lekarskiego i lekarsko – dentystycznego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Projekt Ministerstwa Zdrowia zakłada też, że będzie łatwiej zatrudnić specjalistę spoza Unii Europejskiej. Nowe przepisy mają ułatwiać podmiotom wykonującym działalność leczniczą zatrudnianie lekarzy i lekarzy dentystów, którzy są cudzoziemcami spoza krajów członkowskich UE i posiadają tytuł specjalisty uzyskany poza granicami Polski. Wymogiem będzie dla tych lekarzy ogólnie znajomość języka polskiego, a także spełnienie takich wymogów, jak np. posiadanie pełnej zdolności do czynności prawnych, nienagannej postawy etycznej i trzyletniego doświadczenia zawodowego jako specjalista, uzyskanie prawa pobytu na terytorium RP. Jeśli taki lekarz-cudzoziemiec otrzyma zaświadczenie zatrudnienia od podmiotu wykonującego działalność leczniczą mającego siedzibę w Polsce, to będzie mógł wystąpić do właściwej okręgowej rady lekarskiej o przyznanie prawa wykonywania zawodu na czas i miejsce zatrudnienia w tym podmiocie na okres do 5 lat.

Ministerstwo planuje, żeby ustawa w zasadniczej części weszła w życie z dniem 1 stycznia 2020 roku.

„Zaczyna się otwieranie ochrony zdrowia na lekarzy-imigrantów” – komentuje na Twitterze Krzysztof Bosak, wiceprezes Ruchu Narodowego i jeden z liderów Konfederacji. „Tak będzie to szło branża po branży, wprowadzane rękami „prawicy”, dokładnie tak samo jak na Zachodzie. Będzie szło, tak długo aż nasz naród się otrząśnie i połapie, że coś jest nie tak. Oby wówczas nie było za późno”.

Przypomnijmy, że już ponad rok temu pojawiły się informacje, że Ministerstwo Zdrowia chce uzupełnić braki lekarzy w Polsce cudzoziemcami, głównie lekarzami z Ukrainy. Jak wówczas informowaliśmy, resort ten wspólnie z resortem nauki pracował nad zmianami w prawie, by lekarze z dyplomem zza wschodniej granicy nie musieli nostryfikować dyplomu i mogli szybciej zacząć pracę w Polsce. Ministerstwo argumentowało, że ułatwienia dla lekarzy z Ukrainy czy Białorusi miałyby być pomóc rozwiązań problem chronicznego braku lekarzy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Samorządy lekarskie opowiadały się raczej za utrzymaniem egzaminu nostryfikacyjnego, ale wolałyby, żeby przeprowadzany był przez izby lekarskie. Jak pisaliśmy, obecnie egzamin jest organizowany przez osiem uczelni medycznych, a każda z nich opracowuje własne pytania egzaminacyjne.

Według danych ministerstwa zdrowia z początku 2018 roku, o uprawnienia do praktykowania medycyny w Polsce starło się się wówczas ok. 500 osób. W większości byli to Polacy, którzy ukończyli na Ukrainie studia medyczne i chcieliby szybciej zacząć praktykować w Polsce. Po Polakach, najliczniejszą grupą narodową praktykującą medycynę w Polsce są Ukraińcy. W naszym kraju, wg stanu na 2018 roku, było ich 314, czyli 36 proc. wszystkich 1142 cudzoziemców z prawem wykonywania zawodu lekarza. Białorusinów, którzy zajmowali drugie miejsce, było ponad dwa razy mniej (138), a Niemców ponad trzy razy mniej (84). Ukraińców dominują też wśród obcokrajowców – dentystów (72; przy 59 Niemcach i 35 Białorusinach).

Jak informowaliśmy wcześniej, polski rząd planował zliberalizowanie zasad zatrudniania lekarzy zza granicy. Efektem tego może być masowa migracja zarobkowa medyków ze Wschodu do naszego kraju. Niedobory wykształcenia mieliby uzupełniać już w trakcie pracy w Polsce.

Prawo.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz