Lublin sprowadza cudzoziemców z ponad 100 państw, w tym z Afryki i Azji. Tymczasem w 2024 roku spośród 27 wniosków repatriacyjnych osób polskiego pochodzenia miasto wybrało tylko jedną czteroosobową rodzinę.

Radny Rady Miasta Lublin Robert Derewenda zapytał prezydenta Krzysztofa Żuka o politykę miasta wobec Polaków ze Wschodu, w tym osób z Kazachstanu i innych państw byłego Związku Sowieckiego, które ubiegają się o możliwość osiedlenia się w Lublinie w ramach repatriacji. Jak przekazał w piątek, w 2024 roku do prezydenta miasta wpłynęło 27 wniosków od osób polskiego pochodzenia, które chciały zamieszkać w Lublinie. Spośród nich miasto wybrało jedną czteroosobową rodzinę. Dane pochodzą z dokumentów publikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej.

„Jak trudno przychodzi Miastu Lublin sprowadzać do naszego miasta rodziny polskiego pochodzenia? W 2024 roku do Prezydenta Miasta Lublin wpłynęło 27 wniosków od osób polskiego pochodzenia, które chciały osiedlić się w naszym mieście w ramach repatriacji. Spośród nich wybrano zaledwie jedną czteroosobową rodzinę” — napisał Derewenda w mediach społecznościowych.

W interpelacji radny chce ustalić, jakie działania podjęto wobec pozostałych kandydatów, którzy złożyli wnioski o zaproszenie do osiedlenia się w Lublinie, ale nie zostali wybrani. Pyta również, czy miasto utrzymuje z nimi kontakt oraz czy zamierza uwzględnić ich w kolejnych działaniach repatriacyjnych.

Derewenda zwrócił się też o dane dotyczące liczby osób i rodzin zaproszonych do Lublina od 2010 roku, z podziałem na poszczególne lata. Chce także wiedzieć, czy samorząd prowadzi aktywną politykę wspierania repatriacji i zachęcania Polaków ze Wschodu do osiedlania się w mieście.

„Chcę dowiedzieć się między innymi, co stało się z pozostałymi kandydatami spośród 27 osób ubiegających się o możliwość osiedlenia się w Lublinie, skoro ostatecznie wybrano jedynie jedną czteroosobową rodzinę” — podkreślił radny.

„O wiele łatwiej jest szafować hasłami otwartości i tolerancji. O wiele trudniej pomóc własnym rodakom, potomkom osób zesłanych w głąb Związku Sowieckiego lub pozostawionych poza granicami Polski przez dramatyczne wydarzenia XX wieku” — napisał Derewenda.

Radny zaznaczył również, że problem dotyczy nie tylko najstarszego pokolenia pamiętającego historie zesłań, lecz także dzieci i wnuków osób, które nadal czują więź z Polską i chciałyby związać swoją przyszłość z krajem przodków.

„Pomoc Polakom ze Wschodu nie jest wyłącznie jednym z wielu zadań samorządu. Jest wyrazem odpowiedzialności za naszych rodaków, którzy wskutek dramatycznych wydarzeń XX wieku zostali zesłani w głąb Związku Sowieckiego lub pozostawieni poza granicami Polski” — wskazał w interpelacji.

Derewenda ocenił, że Lublin powinien prowadzić aktywną politykę wspierania powrotów Polaków ze Wschodu i ich osiedlania się właśnie w tym mieście. Zapytał także, czy w takie działania zaangażowane są miasta partnerskie Lublina.

Sprawa pojawia się w szerszym kontekście dyskusji o polityce migracyjnej miasta. Jak informowaliśmy, przedstawiciele Konfederacji i Młodzieży Wszechpolskiej zwracali wcześniej uwagę na napływ zagranicznych studentów na lubelskie uczelnie i domagali się większej kontroli rekrutacji osób z państw podwyższonego ryzyka migracyjnego. Wskazywali też na konieczność weryfikacji, czy studia nie są wykorzystywane jako droga do legalizacji pobytu w Polsce i strefie Schengen.

W ostatnich dniach krytykę wywołała również wypowiedź pochodzącej z Ukrainy Wiktorii Herun, zastępcy dyrektora Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów Urzędu Miasta Lublin, dotycząca studentów zagranicznych. Urzędniczka mówiła w podcaście UMCS, że do miasta przyjeżdżają studenci między innymi z Afryki, Indii i Bangladeszu, coraz częściej wraz z rodzinami. „Kiedyś student przyjeżdżał sam. Teraz studenci z takich krajów jak Afryka, Indie, Bangladesz przyjeżdżają z rodziną — mężem, żoną, dziećmi. Nie tylko chodzi o pomoc w znalezieniu miejsca w akademiku, ale też w ogóle całego mieszkania, wynajęcia. Różnic jest bardzo, bardzo dużo” — mówiła Herun.

„Ale też chodzi o patrzenie z dwóch stron, czyli nie tylko rozmowa ze studentem, jak wygląda rzeczywistość lubelska, ale też rozmowa z mieszkańcami, dlaczego miasto zaprasza studentów zagranicznych ze 110 krajów świata” — powiedziała.

Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności