Byłego ambasadora Johna Boltona, desygnowanego przez prezydenta Donalda Trumpa na nowego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego, można spokojnie określić mianem “podżegacza wojennego”.
Bolton jest powszechnie postrzegany jako “jastrząb”, co w skrócie oznacza kogoś, kto uważa, że Stany Zjednoczone powinny prowadzić asertywną politykę intwerwencjonizmu wojskowego w celu utrzymania swojej globalnej hegemonii. Jest to o tyle zaskakujące w kontekście jego nominacji, że w trakcie kampanii wyborczej, Donald Trump wielokrotnie krytykował wojenną politykę Waszyngtonu z ostatnich dekad, obiecując powrót do polityki opartej na interesie narodowym (“America First”) zamiast na wielkich wizjach przekształcania świata na amerykańską modłę.
Bolton był zwolennikiem wojny w Iraku
Jedną z najbardziej pamiętnych chwil z kampanii prezydenckiej 2016 roku, była debata kandydatów Partii Republikańskiej w Południowej Karolinie. “Nie powinniśmy byli być w Iraku. Zdestabilizowaliśmy Bliski Wschód” – powiedział Trump. Skrytykował również administrację George’a W. Busha, zarzucając jej “kłamstwa” na temat rzekomego arsenału broni masowego rażenia w Iraku. Słowa Trumpa padły w stanie, w którym znajdują się liczne bazy wojskowe i gdzie swego czasu George W. Bush cieszył się szerokim poparciem.
Bolton jako podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i międzynarodowego bezpieczeństwa w administracji Busha II nie dość, że był zwolennikiem wojny w Iraku, lecz również w 2015 roku stwierdził w rozmowie z “Washington Examiner”, że nie żałuje swojego poparcia dla inwazji i że warto było obalić Saddama Husajna.
Bolton uważał, że amerykańskie wojska nie powinny były się wycofywać się z Iraku w 2011 roku.
Bolton oskarżał Kubę o posiadanie broni masowego rażenia
Jak przypomina portal Reason, w 2002 roku “Bolton powiedział, że Kuba rozwija broń biologiczną i jest w stanie dostarczyć ją Libii i Syrii”. “‘New York Times’ zauważył, że po raz pierwszy amerykański urzędnik otwarcie oskarżył Kubę o produkcję broni biologicznej. Kiedy ‘Times’ poprosił biuro Boltona o potwierdzenie tego historycznego i mającego wojenny potencjał twierdzenia, nie przedstawiło ono żadnych dowodów” – informuje Reason.
Iran na celowniku Boltona
W marcu 2015 roku, Bolton napisał artykuł pt. “Aby powstrzymać irańską bombę, należy zbombardować Iran”. W swoim tekście, Bolton nawoływał do przeprowadzenia ograniczonych nalotów przeciwko znanym obiektom nuklearnym w Iranie, które cofnęłyby nuklearne ambicje Teheranu o 5 lat. W tym samym artykule, Bolton sugerował, aby naloty połączyć z “energicznym amerykańskim poparciem dla zmiany reżimu w Iranie”. W ostatnich miesiącach, Bolton stał się jednym z głośniejszych zwolenników anulowania porozumienia nuklearnego z Iranem (JCPOA), wynegecjowanego przez ekipę Baracka Obamy. Niedawno wzywał na łamach „Wall Street Journal” do otwartego wspierania irańskiej opozycji, w tym Organizacji Bojowników Ludowych Iranu, mającej na swoim koncie zabójstwa amerykańskich obywateli. “Irańska opozycja potrzebuje zewnętrznego wsparcia, zarówno materialnego, jak i retorycznego, aby utrzymać jej impet. Nie zwiększanie presji ekonomicznej, poprzez reaktywację wszystkich sankcji obecnie zniesionych i dodając kolejne, byłoby czymś tragicznym” – napisał Bolton.
Jeszcze bardziej radykalne stanowisko Bolton przedstawił w 2009 roku podczas wystąpienia na University of Chicago. “Jeśli Izrael nie jest przygotowany do użycia broni nuklearnej przeciwko programowi [nuklearnemu] Iranu, Iran będzie miał broń nuklearną w najbliższej przyszłości” – powiedział Bolton. Na szczęscie, Izrael nie posłuchał jakże szkodliwej rady Boltona.
O innych niebezpiecznych poglądach Boltona na Rosję, Koreę Północną, rozbiór Syrii i Iraku, celowo nie wspomniałem, gdyż powyższe przykłady powinny być wystarczającymi wskazówkami tego, jakim doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Donalda Trumpa będzie John Bolton.
Michał Krupa




























