O swojej decyzji prezydent Donald Trump poinformował na Twitterze.

Jak napisał Trump, „Z przyjemnością informuję, że w dniu 4/9/18 @AmbJohnBolton zostanie moim nowym doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego. Jestem bardzo wdzięczny za służbę generała H. McMastera, który wykonał znakomitą pracę i zawsze pozostanie moim przyjacielem. W dniu 4/9 odbędzie się oficjalne przekazanie obowiązków”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

John Bolton to były ambasador USA w ONZ za prezydentury George’a W. Busha, znany ze swoich asertywnych i interwencjonistycznych poglądów na politykę zagraniczną. Bolton był zwolennikiem inwazji na Irak w 2003 roku i lobbuje na rzecz anulowania porozumienia nuklearnego z Iranem, wynegocjowanego przez w 2015 roku przy udziale Stanów Zjednoczonych.

Bolton niedawno wzywał na łamach „Wall Street Journal” do otwartego wspierania irańskiej opozycji, w tym Organizacji Bojowników Ludowych Iranu, mającej na swoim koncie zabójstwa amerykańskich obywateli. „Irańska opozycja potrzebuje zewnętrznego wsparcia, zarówno materialnego, jak i retorycznego, aby utrzymać jej impet. Nie zwiększanie presji ekonomicznej, poprzez reaktywację wszystkich sankcji obecnie zniesionych i dodając kolejne, byłoby czymś tragicznym” – napisał Bolton.

W 2015 wzywał do stworzenia nowego państwa sunnickiego na terenach północno wschodniej Syrii i zachodniego Iraku.

Dla wielu znanych zwolenników i wyborców Trumpa, nominacja Boltona była zaskoczeniem.

„Głosowaliśmy za permanentną wojną?” – pyta na Twitterze konserwatywna autorka Ann Coulter.

Dr Doug Bandow, były asystent prezydenta Ronalda Reagana, uważa, że Bolton „chce wywołać wojnę z wszystkimi”. I pyta: „gdzie się podział Trump, który walczył o prezydentuę oskarżając Hillary Clinton o bycie podżegaczem wojennym?”.

Wymowna była również reakcja konserwatywnego dziennikarza Scotta Greera.

Neokonserwatywna dziennikarka „The Washington Post” Jennifer Rubin oceniła, że z Boltonem w Białym Domu, jedynie sekretarz obrony James Mattis będzie teraz sprzeciwiał się działaniom militarnym.

Curt Mills, dziennikarz portalu „The National Interest”, twierdzi, że źródła w Białym Domu poinformowały go, że Mattis jest niechętnie nastawiony do Boltona. „McMaster lub sprzymierzeniec, przede wszystkim rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Michael Anton, byli powszechnie podejrzewani w mediach o zawstydzające przecieki wymierzone w prezydenta związane z jego ostatnią rozmową telefoniczną z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, kiedy Trump zignorował instrukcje, by nie pogratulować Putinowi jego niedawnej reelekcji” – informuje Mills.

Sam Bolton wcześniej był brany pod uwagę jako potencjaljny sekretarz stanu, zastępca sekretarza stanu i dyrektor Narodowej Agencji Bezpieczeństwa.

Dziennikarka CNN Kaitlan Collins poinformowała na Twitterze, że według źródła w Białym Domu, Bolton miał obiecać Trumpowi, że „‚nie rozpocznie żadnych wojen’, jeśli [Trump] wybierze go na stanowisko doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego”.

Kresy.pl / Twitter / The National Interest




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz